Ocena oprawy graficznej to zresztą ciężki orzech do zgryzienia. Silnik graficzny na pewno został znacznie usprawniony, bo w pierwszej części scen na taką skalę jak w „dwójce” nie było. Niektóre eksplozje oraz efektowne walenie się naruszonych budynków potrafią zrobić duże wrażenie na widzu. Szkoda tylko, że szczegółowe otoczenie zostało okupione brakami w płynności animacji. Niestety, trudno mi nazwać ten tytuł płynnym – w gorętszych sytuacjach, których tutaj notabene nie brakuje, płynność jest na poziomie mniej więcej 20 fps-ów. Utrudnia to niestety momentami celowanie, więc trudno pochwalić twórców za taki stan rzeczy. Jak natomiast prezentują się obie wersje konsolowe (PS3 / X360) w porównaniu? Na PlayStation 3 możecie uświadczyć żywsze kolory oraz ewidentne braki w anti-aliasingu, z kolei Xbox 360 dostał nieco bardziej zablurowany obraz, choć z troszkę ostrzejszymi teksturami, a ząbki nie kłują już tak bardzo w oczy jak na platformie konkurencji. Czyli? Każda z wersji ma swoje plusy i minusy, chociaż trudno którąkolwiek z nich nazwać piękną. Poziom bardzo dobry, ale nic poza tym.
Flagowym punktem tej produkcji jest system kustomizacji broni. Robił on duże wrażenie już w pierwszej części, a tym razem jest jeszcze ważniejszy i rozbudowany. Każdą zdobytą pukawkę można rozbudować dokupując jej różnego rodzaju bajery – większy magazynek, uchwyt do lepszego trzymania, tłumik, czy osłonę. Każdy dodatek ma wpływ na statystyki, więc trzeba dobierać je z głową. Oczywiście dostęp do mocniejszych broni odkrywa się dopiero z czasem i słono one kosztują. Skąd natomiast wziąć kasę? Między innymi za wypełnianie zadań oraz ratowanie cywilów, o czym wspominałem już wcześniej. Możecie być pewni, że menu upgrade’owania broni będzie jednym z najczęściej odwiedzanych podczas zabawy.
Problemem Army of Two: The 40th Day jest też dość ograniczona żywotność. Kampania w kooperacji ma oczywiście potencjał do kilku powtórek, ale już niewielkiej liczby poziomów wytłumaczyć nie sposób. Autorzy zaserwowali nam jedynie 7 chapterów, a biorąc pod uwagę, że większość przechodzi się w około 40-50 minut, cała gra pęka tak naprawdę w około 6 godzin. Przy okazji recenzji „jedynki” pisałem, że nie jest ona najdłuższa, bo starcza na około 7-8 godzin. Jak widać czasy się zmieniają i czas pojedynczego przejścia systematycznie ulega skróceniu. Czy za 2-3 lata będziemy mieć do czynienia z pięciogodzinnymi grami? Oby nie... Jest oczywiście tryb Multiplayer (cztery tryby; do 12 graczy naraz), chociaż mnie szczerze mówiąc tryby rywalizacyjne nie wciągnęły – specyficzny gameplay jest tu przystosowany do kooperacji, więc skoncentrowałem się właśnie na niej. Można podjąć ją zarówno poprzez sieć, jak i na split-screenie, za co twórcom należą się brawa.
W podsumowaniu odpowiem na postawione we wstępie pytanie – niestety, moim zdaniem dalej mamy do czynienia z niewykorzystanym potencjałem. Developer naprawdę był w stanie wycisnąć z tej marki więcej. Wystarczyło dodać całej grze nieco głębi (ciekawsza fabuła, lepsze przedstawienie bohaterów), zaprojektować więcej różnorodnych poziomów i dopracować nieco algorytmy AI zarówno wrogów, jak i kompana podczas przechodzenia kampanii w pojedynkę. Jasne, łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale w natłoku ostatnich superprodukcji moje oczekiwania (Wasze chyba również) znacznie wzrosły. W Army of Two: The 40th Day zagrać warto, bo to bardzo dobry tytuł, ale do pierwszej ligi nie udało mu się wbić.
Rafał „Baron Ski” Skierski
6
Oryginalność Jest kilka nowości względem poprzedniej części.
7
Grafika Poziom bardzo dobry, choć oprawa jest nierówna. Minus za niestabilną płynność animacji.
7
Dźwięk Bardzo dobry voice acting i niezłe tło muzyczne. Czasami przemówienia postaci nagrano trochę za cicho względem reszty odgłosów.
7
Grywalność Jeśli gracie sami i partnerem jest konsola - 6/10. Jeśli kupujecie ten tytuł z myślą o kooperacji - 8/10.
7
Żywotność Krótka kampania (ok. 6 godzin) na pewno temu tytułowi nie sprzyja. Kooperacja ma jednak potencjał do powtórek. Nie zabrakło Multi.
7.5
Ocena końcowa Gra stworzona wybitnie do trybu kooperacji. Potencjał nie został do końca wykorzystany, ale prawdziwi fani co-opa powinni rozważyć zakup.
Gierka nawet niezła. Mi do gustu przypadł chyba 5 poziom czarno biały taki w stylu the sabouteur pod względem stylu graficznego. Szału nie ma ale zagrać na pewno warto. Fajnie że jest muli na splicie bo ostatnio tylko nieliczne gry to mają a szkoda. Gdzie te czasy kiedy grało sie z kolegami przy piwku i przy jednym telewizorze na cztery podzielonym ekranie ;( chlip chlip
Piotrek piątek, 05 luty 2010r.
Też niefortunny okres wybrali dla premiery tej gry. Przy Mass Effect 2 czy Bayonetta trudno mi sobie wyobrazić sobie kogoś kto oleje te tytuły na rzecz AOT. Choć z drugiej strony to każdy z najbliższych miesięcy będzie wyjątkowo mocny z duzymi premierami:)
No cóż. Gra jak gra czyli taka sobie ale w co-op bym sobie pograł z bracholem czy z kimś. Tak na marginesie. Czekam na recenzję Mass Effect 2, Dante\'s Inferno, Bayonetta, Darksiders. Wiem sporo tego ale to jest jedyny portal, który zrobi porządne recenzje tych gier więc czekam :P Pozdro
Ski sobota, 06 luty 2010r.
HMM - już się robią, niebawem wlecą wiec zaglądaj często :)
Mantis sobota, 06 luty 2010r.
Mi sie Army of Two bardzo spodobało. Fakt że króciutkie ale sam gameplay jak dla mnie 8/10 tylko za te 5 godzin gry bym obniżył właśnie do 7/10. Robili to dwa lata i tylko tyle czasu im wyszło? Coś mało:)
Hah to akurat jest pewne. Zaglądam kilka razy dziennie tak więc... Nie mogę się doczekać haha :D Pozdro :)
Radek wtorek, 09 luty 2010r.
Mnie ta gra totalnie zawiodła. W jedynce były zróżnicowane lokacje, pojazdy itp. A tutaj non stop to samo, takie same lokacje, takie same kolory przeciwników, taki sam schemat walki. Po graniu 2-3 godziny wieje niestety nudą. Dla mnie pierwsza część była 2 razy lepsza.
Piotrek środa, 10 luty 2010r.
Radek, przesadzasz. Jedynka była bardzo sterylna i miala nudne poziomy. Tutaj wreszcie cos sie dzieje i są lokacje które cieszą oko. Typowa gra na siódemeczke:)
Ludzie! Ludzie! Zerknijcie na POLYGAMIE hah. Pamiętacie Warona/ktosika? Tym razem powędrował na polygamie. Gość zwie się # malinowysmok # ale jajca wyprawia niezłe :) Wszyscy już mają go dość. Czemu sie nie dziwie? Sam nie wiem. Czekam na recki hahaha :D Pozdro :P
R.I.P. wtorek, 27 lipiec 2010r.
Gra jest rewelacyjna, ma jeden błąd któty mnie dobija a mianowicie split-screen pionowy a nie poziomy, twórcy mogli zadbać o manualne ustawianie ekranu
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!