Podoba mi się to, że w Assassin's Creed 2 nie ma typowego tutorialu. Wszystkich umiejętności Ezio nauczycie się wykonując po prostu kolejne zadania. Wystarczy napisać, że właściwie przez jakieś 2-3 godziny na początku będziecie poznawać kolejne tajniki sterowania i umiejętności głównego bohatera (a to nie koniec, bo z czasem również dochodzą pojedyncze dodatki). O ile więc na początku cele są jasno określone i trzeba wykonywać je zgodnie z zamysłem twórców (w końcu uczycie się tu jakichś nowych ruchów), to z czasem gra daje pełną dowolność. Tylko od Was zależy czy do poszukiwanego człowieka dotrzecie załatwiając strażników na dachu, spróbujecie się wbić frontowymi drzwiami i zawalczyć z oponentami, czy skorzystacie z pomocy jednej z chętnych grup (np. najemnicy, kurtyzany), które zajmą się strażami pilnującymi wejścia.
Scenariusz nie jest super ciekawy, ale potrafi utrzymać przed telewizorem. Wszystko opiera się na motywie zemsty, bo na skutek spisku męska część rodziny Ezio zostaje osadzona w więzieniu, by czekać na dalszy wymiar kary. Już nie będę wgłębiał się w szczegóły, ale okazuje się, że zdrajcą jest jeden z najbliższych znajomych ojca głównego bohatera. Ezio poprzysięga, iż zrobi wszystko, by to z jego rąk winni za ten cały spisek zapłacili życiem. Dowiaduje się też o tajemnicy, która mówi, że rodzina Auditore to potomkowie asasynów wywodzący się od Altaira. Dopiero po jakimś czasie zakłada flagowy strój zabójców, który znamy z przedpremierowych screenów.
Fabuła nie jest tym, co trzymało mnie przy ekranie. Porównałbym ją mniej więcej do poziomu, jaki prezentują kolejne części GTA - niby coś tam się w tle rozgrywa, ale na pewno nikt tego nie ogląda z wypiekami na twarzy. Podobne do gry Rockstaru są też komunikaty wyświetlane na ekranie. I podobnie jak tam, tak i tutaj wprowadzają lekkie zamieszanie, bo pokazują się tylko na kilka sekund i często podczas wykonywania przez Ezio jakiejś akcji (np. podczas walki), gdzie trudno jednym okiem powstrzymywać strażników, a drugim patrzeć na instrukcje jak to w ogóle należy robić. Można to było zrobić nieco lepiej, ale to tylko mały detal.
Sterowanie zostało rozwiązane bardzo podobnie do tego, co wszyscy pamiętamy z "jedynki". Ezio wykonuje te same ruchy co Altair, robiąc to nawet płynniej i szybciej. Wspinaczki są jeszcze łatwiejsze i szybsze, a z czasem główny bohater zyskuje nowy ruch, dzięki któremu może wyżej podskoczyć podczas chwytania się krawędzi i złapać się wyżej położonego występu. Nowości jest zresztą dużo więcej. Najważniejszym miastem (choć dotrzecie do niego dopiero w drugiej połowie gry) jest Wenecja, a więc pełno tam wody. Ezio musiał nauczyć się więc pływać, co udało się bardzo dobrze. Może też nawet nurkować (bardziej precyzyjnym terminem jest: zanurzać się), skakać na główkę, czy choćby sterować gondolami. Trochę śmieszne jest tylko to, że nie ma choćby jednego strażnika, który rzuciłby się za naszym asasynem do wody - wszyscy panicznie się jej boją, a po przypadkowym wpadnięciu oponenta mamy go z głowy.
Wspaniale opracowane miasta w pierwszej części (Jerozolima, Akka, Damaszek) były tylko wprawką dla twórców przed tym, co zaserwowali nam w "dwójce". Tym razem lokacje jeszcze bardziej "żyją", jest więcej typów strażników (dobrze jest nauczyć się ich rozróżniać) oraz grup społecznych, z którymi można wejść w interakcję. Pamiętacie wtapianie się w tłum z pierwszej części? Można było dołączyć do grupy mnichów albo przysiąść na oznaczonych ławeczkach i tym samym stać się niewidocznym dla przeciwników. Teraz możliwości jest dużo więcej. Wtopić się w tłum można chociażby dołączając do kilku przechodniów - wokół Ezio powstaje specjalna poświata, która pokazuje gdzie należy się poruszać, by pozostać niewidocznym. Taka grupka porusza się jednak wedle własnego uznania, więc jeśli chcielibyście zorganizować sobie przechadzkę w pożądanym kierunku, dobrze jest poszukać jakiejś grupki osób, która za niewielkie pieniądze zaoferuje pomoc. Na przykład panny lekkich obyczajów, które nadspodziewanie skutecznie odciągają uwagę strażników.
Gra jest super gram już z10h a dopiero wpadłem do wenecji:). Jeszcze pewnie z połowa gry przede mną. Jakos trudno odrywać mi się od zadań drugoplanowych hehe i przez to cała kampania wolniej mi idzie:). Ale przeciez o to chodzi by gra starczyła na jak najdłużej.
Majkel piątek, 15 styczeń 2010r.
Świetna recenzja, świetna gra. Jedynkę lubię i wcale mnie nie nudziła. Dwójka jednak wypada zdecydowanie lepiej i jest grą pełną. Rozpisywać się nie będę bo recka wyjaśnia wszystko. Też gram już 10 godzin, a nawet do Wenecji nie dotarłem. Rewelacja!
x sobota, 16 styczeń 2010r.
ja do wenecji wpadlem po 18h grania^^ Mam ostatnia ostatnie misje do wykonania, ale musze jeszcze kilka trophy zdobyc i platynka (co trudne ogolnie nie jest) Gra jest Swietna!
Liton niedziela, 17 styczeń 2010r.
Po tej superlukrowanej recenzji napiszę swoje odczucia co do gry:
- poziom trudności - leży i kwiczy - by wykonać zabójstwa pod koniec każdej sekwencji - wystarczy podbiec i zrobić swoje, po czym dać nogę - w 1 trzeba było się nieźle namęczyć by w ogóle dostać się do celu
- klimat gry - 1 była \"surowa\" - łażąc uliczkami Akry było widać ten syf, biedę i nędzę (spalone domy itd.) - teraz mamy kolorowe odpicowane miasteczka - co kto woli..
- samo poruszanie się po grze - hmm - w 1 biedota potrafiła od tak rzucać w ciebie kamieniami gdy się wspinasz, będąc generalnie per se bardzo irytująca podczas wykonywania zadań (\"just a few coins, please\" wryło mi się nieźle w dekiel) - trochę mi tego zabrakło w 2
- główna postać - słodki, pulchny na buzi włoch, gdzie mu do Altaira..
- trofea - za nic
- system walk dalej oparty na kontrze, albo tępym klepaniu \"atak\"
reasumując - upadek legendy jak dla mnie, mam nadzieję, że \"3\" powróci w scenerii wiktoriańskiego Londynu i w końcu niech będzie wyzwaniem (kilka poziomów trudności)
Piotrek poniedziałek, 18 styczeń 2010r.
Liton - upadek legendy? LOL czyli dla ciebie jedynka jest lepsza xD? Słuchaj, co kto woli, wiadomo że nie dadzą ci kopii pierwszej części bo byłoby wtórnie. Rzucanie kamieniami przez biedote zapadło ci w pamiec? Heh też masz wspomnienia;). Co do poziomu trudnosci to moim zdaniem jest podobnie. Co z tego że teoretycznie trudniej było w AC1 dostac sie do waznych celów - i tak konczylo sie to prostym zabiciem a najwyzej później trudno było oswobodzić się z rąk strażników którzy błyskawicznie otoczyli altaira. Czepiasz sie i tyle bo mialeś jakąś swoją wizje. Jedynie przyczepić można sie poważniej do systemu walki, bo faktycznie niewiele poprawili. Ja już ukończyłem AC2 ale dalej sobie biegam i wypełniam zadania drugorzędne:)
Liton poniedziałek, 18 styczeń 2010r.
Prawda - oczekiwałem dużo więcej - rozbryzgu krwi od zadawanych ran, większej swobody walki (ala Force Unleashed - oczywiście bez mocy itd.). Co do zabicia - suma sumarum ukończenie zadania w 1 było trudniejsze, w 2 nawet morderstwo w Pałacu Doży jest banalne (wbiec po schodkach i gotowe - 2 cieci chroni schody i to podstawowego typu). Niestety - oczekiwałem mrocznej, brutalnej gry - zamiast tego są kolorowe miasta Włoch... Wyklepałem AC2 na platynę a jakoś nie czuję satysfakcji z jej ukończenia, jak z np. Uncharted.
Gra mi sie podoba i recenzje równiez. Mam jeddnak pewien PROBLEM z KONTRĄ. Jestem w kręgu na trenie willi i nie daje ray z kontrą. mam przytrzymać (f) przycis skupienia na celu i jak sie na mnie machnie to dac atak mieczem. nie wychodzi i ta kontra a musze zaliczyc 3 aby dalej przejśc. prosze o wskazówki.
Tomash czwartek, 11 marzec 2010r.
Gierka miodzio. Dopiero co przeszedłem główny wątek, który moim zdaniem jest równie dobry co sama rozgrywka. Może dla tych co nie rozumieją za bardzo angielskiego jest tylko \"dobry\". Co do walk to są zdecydowanie za łatwe - ani razu nikt mnie nie zabił.
PM - musisz przytrzymać przycisk bloku (w XBOXie to prawy trigger, w PS3 R2) i w ostatniej chwili gdy ktoś atakuje wcisnąć atak (w XBOXie niebieski X, w PS3 kwadrat). Nie ma czegoś takiego jak centrowanie na postaci. Lewy trigger (XBOX) lub L2 (PS3) to wejście w tryb walki (wystarczy go nadusić - nie trzeba trzymać), a to kogo chcesz atakować wybierasz wychylając w ten kierunek analog a jeśli nie wychylisz w żadną stronę to Ezio zaatakuje tego w kierunku którego jest zwrócony. Mam nadzieję że pomogłem. Pozdro4all
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!