
Istotną nowością w walce względem prequela będzie możliwość jednoczesnego używania broni palnej i plazmidów. Te ostatnie powrócą, choć przecież w "jedynce" nasi najwięksi przeciwnicy nie byli w ich posiadaniu. Panowie z 2K Marin tłumaczą to po raz kolejny tym, że kierujemy prototypem, a kolejne "wersje" Big Daddy'ego zostały pozbawione możliwości używania plazmidów. Powrócą te już znane, jak podpalanie czy telekineza, ale mamy spodziewać się oczywiście nowych mocy, które znowu będzie można ulepszać, a i tym razem upgrade'y nie będą sprowadzać się tylko i wyłącznie do zwiększania siły ognia. Na jednym z filmików zaprezentowano też możliwość mieszania efektów różnych plazmidów - na przykład wypuszczenie tornada i "doprawienie" ogniem spowoduje powstanie płonącej trąby powietrznej, która zada przeciwnikom jeszcze większe obrażenia. Nie można też zapomnieć o wiertle, które będzie Twoją podstawową bronią, zastępującą klucz francuski znany z oryginału. Jedynym jego ograniczeniem będzie ciągłe przegrzewanie się - nie można więc w nieskończoność go używać, od czasu do czasu trzeba będzie pomyśleć o "odpoczynku" dla rozgrzanego żelastwa.
Trzeba jednak powiedzieć, że rozprawianie się ze splicerami czy nawet innymi „Tatuśkami” będzie niczym w porównaniu z potyczkami, jakie przyjdzie Ci stoczyć z Big Sister. Można ją szczególnie rozzłościc, ratując kolejne Little Sister - może Cię dopaść w każdym miejscu, choć będziemy przed tym ostrzegani nieco wcześniej, by móc się odpowiednio przygotować. Mam tu na myśli zakup odpowiednich dóbr w pojawiających się znowu maszynach, hakowanie pobliskich wieżyczek (by wspomogły Cię w walce)... W skrócie - należy ustawić w tym czasie tyle pułapek, ile to tylko możliwe. Nadzwyczajna zręczność Big Sister spowoduje, że będzie trzeba zrobić wszystko, by jakoś dorównać jej w walce, bo w pojedynkę dużo wolniejszy Big Daddy jest raczej bez szans. Notabene tym razem nie będzie można iść na łatwiznę, odnawiając się ciągle w Vita Chamber i "dokańczając" eliminować przeciwników. Wprawdzie regeneracyjne komory powrócą i dalej po "śmierci" pozwolą na odnowienie energii i kontynuowanie rozgrywki, ale tym razem również energia przeciwników zostanie odnowiona, a nie utrzymana na tym samym poziomie co przed zgonem, jak w pierwszej części. Poza tym pojawi się opcja całkowitego wyłączenia Vita Chambers, więc tym razem chyba już każdy powinien być usatysfakcjonowany.
Choć znowu będziemy zwiedzać Rapture, to twórcy zapewniają, że to miasto jest na tyle duże, że w pierwszej części odwiedziliśmy tylko małą jego część. Na pewno nie dojdzie więc do sytuacji, że przez cały czas będziemy się poruszać po lokacjach, które znamy już z oryginału. Owszem, pojawią się pewne nawiązania z myślą o fanach pierwszej części, ale możemy się spodziewać zupełnie nowych lokacji, a dzięki skafandrowi, jaki przywdziewa sterowana przez nas postać, tym razem będziemy poruszać się również pod wodą - takie miejsca mają nam zapewnić zupełnie inne wrażenia od tych, jakie mieliśmy do tej pory. Właściwie jedyne miejsce wolne od przeciwników, odpowiednio zwolnione tempo akcji... No właśnie, skoro już przy tempie jesteśmy, to warto uspokoić wszystkich, którzy mając w pamięci niesamowicie powolnych „Tatuśków” z "jedynki" obawiali się, że także ten sterowany przez nas będzie bardzo anemiczny. Nic bardziej mylnego - twórcy tak wyważyli tempo chodzenia naszego prototypu, by nie było zbyt wolno, ale też by nie kłóciło się to z gabarytami tej postaci.
O ile za tryb dla jednego gracza odpowiada studio 2K Marin (które zastąpiło oddział 2K Boston odpowiedzialny za pierwowzór), tak zapowiedziano również tryb Multi, przy którym "dłubie" firma Digital Extreme, mająca doświadczenie choćby przy serii Unreal Tournament. Na razie informacje na temat trybu wieloosobowego wciąż są bardzo skąpe, wiadomo jednak, że rzuci on trochę światła na samą fabułę gry! W Multiplayerze przeniesiemy się bowiem w czasy przed upadkiem Rapture i wcielimy się w... testera nowych plazmidów pracującego dla Sinclair Solutions. W czasie gry będziemy ulepszać swoją postać, a także jej broń. Czyżby zatem tryb Multi miał być czymś innym niż w pozostałych FPS-ach? Póki co zbyt wcześnie by o tym mówić, na pewno z czasem poznamy więcej informacji, bo na razie można się tylko domyślać, co też te pierwsze zapowiedzi mogą znaczyć...
To wszystko co tu przeczytaliście to tylko niewielka cząstka tego, co nas czeka w Rapture w BioShock 2. Te pierwsze informacje pozwalają nakreślić sobie ogólny zarys tego, czego można się spodziewać, ale pozostaje jeszcze wiele pytań, na których odpowiedzi przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ile? Tego jeszcze nie wiadomo, bo twórcy nie potwierdzają póki co oficjalnie dokładnej daty premiery. Pewne jest to, że nowego BioShocka dostaniemy jeszcze w tym roku, a w kuluarach mówi się o okolicach października. Na pewno jednak jest na co czekać.
Marcin "Sarge" Skierski