
Wspaniałą sprawą jest to, że cała gra jest pozbawiona loadingów. Klasycznie (podobnie jak w Jak & Daxter) trzeba tylko poczekać na otworzenie się drzwi do danego poziomu, czy też wjazd/zjazd windy - reszta jest kompletnie pozbawiona doczytywania. Świetnie jest widzieć tak "ogromną" grę na tak małym ekraniku. Zwłaszcza wtedy, jeśli prezentuje to, co prezentuje Daxter. Panie i Panowie, przed Wami najpiękniejsza gra na Playstation Portable. I nie przesadzam ani trochę. Gwarantuję, że niektóre lokacje spowodują u części osób opad szczęki, bo takiej ilości detali jeszcze ekranik małego handhelda Sony nie widział! Do tego ta śliczna animacja! Zwróć uwagę na Daxtera, jak chodzi, jak skacze, jak wspina się... Czysta poezja, poezja w ruchu! Poziomy są ogromne, bogate w drobne szczegóły, horyzont sięga daleko, a naturalnie nic się nie dorysowuje... Jeśli ktoś twierdził wcześniej, że PSP potrafi niewiele więcej niż PSX, nieźle się pomylił, a recenzowany tytuł wybije mu z głowy podobne herezje. Śliczna, po prostu śliczna to gra! Jedynym mankamentem jest okazjonalnie zwalniająca animacja. Przez większość czasu gra jest płynniutka, jednak przy co większych połaciach terenu (bądź przy auto-save'owaniu) występują lekkie zwolnienia... Z tym, że nie mamy tutaj do czynienia z klasycznym "chrupaniem" - developer obszedł to tak, że gra jakby lekko zwalnia swoje tempo (wydaje się, że przez chwilę wszystko dzieje się w wolniejszym tempie), więc nie jest to tak dokuczliwe, a z pewnością nie przeszkadza w akcji. Oprócz tego można troszkę przyczepić się, że niektóre z poziomów powalają na kolana, podczas gdy inne są "tylko" bardzo, bardzo ładne, no ale nie można mieć wszystkiego. Jeśli jednak mam oceniać oprawę graficzną zgodnie z możliwościami sprzętu, to nie mam żadnych wątpliwości - oto najładniejsza gra na PSP, wyznaczająca to, co można osiągnąć na tym systemie!
W kwestii dźwięku nie można mieć większych zastrzeżeń. Voice-acting jest charakterystyczny dla serii Jak & Daxter - bardzo dobry. Zaskoczyła mnie trochę muzyka, bo nie przypomina klimatem żadnych kawałków z poprzednich części przygód lubianego duetu bohaterów... Nagrano ją zupełnie od nowa, skomponowano nowe utwory. Z początku wydawały mi się dziwne, jednak z czasem zacząłem je coraz bardziej doceniać. W końcu doszło do tego, że uwielbiam soundtrack tej pozycji i z wielką przyjemnością słuchałem go za każdym razem. Bardzo dobrze pasuje i wpływa "kojąco" na całą rozgrywkę.
Małym minusem jest kamera, którą niestety dość często trzeba korygować. Nie sprawi to wprawdzie doświadczonym graczom zbyt wielu problemów, no ale dużo wygodniej byłoby, gdyby nie trzeba było nic korygować. Świetny jest za to system zapisywania gry i checkpointów. "Przystanki" występują bardzo często, szczególnie w kluczowych, trudniejszych momentach, więc po nieudanej próbie można bez problemu powtórzyć - aż do skutku. To istotne także jeśli chodzi o zapisywanie gry. Po późniejszym loadzie zaczyna się niemal w tym samym momencie w którym się skończyło. A to przecież bardzo ważne w grach na handhelda. Przyczepić za to można się do wrogów głównego bohatera... Projekty robali do najbardziej wyszukanych nie należą, są dość średnie i jakby przygotowane "na szybko". Może to tylko może wrażenie, ale twórcy mogli bardziej się do tego przyłożyć.
Daxter starcza standardowo na ok. 10 godzin wspaniałej rozgrywki (inna sprawa, że jest dość prosty), jednak został zaopatrzony w sporo sekretów, które mogą zdecydowanie przedłużyć jego żywotność. Na poszczególnych poziomach porozmieszczano setki Orbów i innych "znajdziek", które wcale nie są tak proste do znalezienia. Dopiero po podjęciu się takiego zadania wychodzi jak ten tytuł jest głęboki! Na odkrycie czeka sporo bonusów, w tym wiele mini-gierek, "snów" Daxtera (zagrasz, zrozumiesz :). Jest jeszcze tryb "bug-combat" w głównym menu... Przechodząc główny tryb możesz znaleźć specjalne "ukryte robale", które właśnie przydają się w "bug-combat". A czym ta opcja w ogóle jest? Dość prostą mini-gierką opierającą się na zasadach "papier-kamień-nożyce", a będącą trochę w stylu "Pokemona", gdzie wystawia się kolejne robale do pojedynków. Można zagrać nawet na dwóch graczy w trybie Ad-Hoc, gdzie każdy wypuszcza do pojedynku znalezione w czasie głównego trybu robaczki. Co ciekawe można też połączyć Daxtera z Jak X Racing na PS2, co odblokowuje parę dodatkowych bonusów. Dołączając do tego pozostałe sekrety i kody... Jest co odkrywać w tej pozycji!
Starczy już tego smęcenia. Przed Tobą najlepsza, najbardziej dopracowana platformówka na PSP. A także, przynajmniej moim zdaniem, najlepsza gra na tę konsolkę. Gra, która pokazuje na co stać handhelda Sony, gra od której nie można się oderwać, wreszcie gra - i nie boję się tego napisać - dla której warto mieć ten sprzęt! Od teraz wszyscy będziemy inaczej patrzeć na kolejne pozycje na Playstation Portable. Daxter wyznacza poziom do którego innym developerom będzie doskoczyć bardzo trudno. To początek drugiej generacji na kieszonsolce japońskiego giganta i jeśli jeszcze siedzisz tu i tracisz czas na czytanie tej recenzji, to podpowiadam - najwyższa pora by udać się do sklepu po swoją kopię!
Baron Ski