Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 10312
Ilość wiadomości: 6198
Ilość artykułów: 1478

Duke Nukem Forever - recenzja

PlayStation 3Xbox 360PC
Duke Nukem Forever - recenzja

Jeśli ktoś sądził, że Duke Nukem Forever nie zostanie wydany, był naiwny. Gra-widmo, o której mówiło się od czternastu lat, której twórcy zmieniali się jak rękawiczki, a wydawca coraz bardziej tracił cierpliwość, musiała w końcu ujrzeć światło dzienne. Po pierwsze dlatego, że praktycznie każdy gracz o niej słyszał, a po drugie - by zainwestowane środki chociaż w jakiejś części się zwróciły. Firma wydawnicza (w tym przypadku: Take-Two) wiedziała co robi wypuszczając ten twór na rynek, bowiem w pierwszym tygodniu wskoczył on na pierwsze miejsce najlepiej sprzedających się gier w Europie. Mniejsza o jakość - dla graczy najważniejsza była legenda. Inna sprawa, że DNF tak naprawdę nie powinien zostać oddany w nasze ręce… Przynajmniej jeśli patrzeć z jakościowego punktu widzenia.

Po raz pierwszy o Duke Nukem Forever od zespołu 3D Realms usłyszeliśmy oficjalnie w 1997 roku, chociaż pierwsze przecieki wypływały już rok wcześniej. Wielu graczy więc przyjmuje, że developing trwał w sumie jakieś 14-15 lat, choć jest to stwierdzenie zdecydowanie na wyrost. Jasnym jest, że przez większość czasu projekt przeleżał praktycznie nieruszany. Od czasu do czasu ktoś do niego przysiadł, bo pojawiały się pieniądze i szansa na wydanie, jednak po chwili był on znowu odstawiany. W zeszłym roku, po tym jak 3D Realms zostało ostatecznie odsunięte od DNF wszyscy myśleli, że to już koniec agonii. Całą sprawę podsycały jeszcze filmiki wypuszczane przez twórców z cyklu "zobaczcie tylko co Was ominęło i żałujcie, wierni fani Duke'a!". Wydawca jednak miał inny plan. Po odsunięciu ekipy oryginalnych autorów do roboty została zaprzęgnięta ekipa Gearbox, która dostała zadanie postawienia gry na nogi w przeciągu kilku miesięcy. Ten ambitny plan nie mógł skończyć się dobrze.



Co w obecnych czasach można zrobić przez kilka miesięcy? Doszlifować grę, skorzystać z gotowego silnika, dodać drobne elementy, ale na pewno nie przygotować całości od podstaw. Co zatem dostaliśmy? Przestarzałego FPS-a z rozwiązaniami sprzed dekady. Ktoś powie - to jest oldschool, tak ma być… Sam jestem fanem staroszkolnych tytułów, a w DN3D grałem zarówno piętnaście lat temu jak i ostatnio, bo postanowiłem go sobie odświeżyć. To jednak co było akceptowalne kilkanaście lat temu i wspomina się dzisiaj z nostalgią, dzisiaj już nie przejdzie. To tak jakby dostać najnowszego Mercedesa z silnikiem Poloneza i twierdzić, że to oldschool… Twórcy nie poszli z duchem czasu i wydali coś, co już na przełomie tysiąclecia byłoby przestarzałe, a dzisiaj ma brodę długą do samej ziemi. Totalnie liniowe poziomy, zerowa AI przeciwników, słabo podane elementy platformowe (to było w modzie, ale pod koniec lat dziewięćdziesiątych), brak jakiegokolwiek cover-systemu, właściwie brak fabuły, oprawa graficzna niczym z konsol poprzedniej generacji… Z tym wszystkim trzeba się tu zmierzyć, a to tak naprawdę dopiero wierzchołek góry lodowej.

Gra zaczyna się nawet ciekawie, bo na samym wstępie mamy odtworzoną potyczkę z ostatnim bossem z Duke Nukem 3D. Już wówczas widać jednak, że mechanizmy rządzące rozgrywką są przestarzałe, a chwilę później podana fabuła nie stara się silić na oryginalność. Obserwujemy po raz kolejny najazd kosmitów, którzy tym razem zaczynają porywać kobiety, by móc płodzić swoich następców (!). Książę nie godzi się na taki obrót spraw i zamierza raz na zawsze rozprawić się z alienami.



Początek nawet jest względnie zabawny, bo nasz heros traktowany jest niczym prawdziwy bohater, gwiazda, celebryta - dzieciaki chcą autografy, laski same się do niego garną, można dostrzec nawet obrazy i pomniki ku czci Księcia. Stał się on mega-gwiazdą po odparciu najazdu kosmitów z poprzedniej części, ma nawet swój apartament w Las Vegas oraz kasyno, wszędzie widać jego portrety. Otoczka została odtworzona całkiem nieźle. Gra stara się prowokować (np. całość rozpoczyna się od tego jak bohater gra na konsoli w swoją własną grę i na pytanie czy jest dobra, odpowiada – „po tylu pieprzonych latach musi być dobra!”; w międzyczasie zabawiają się nim dwie panienki w strojach uczennic), Duke nie szczędzi f*cków, a przeciwnicy sami się podstawiają, by zrobić z nich mielone. W tym wszystkim jednak mamy do czynienia z archaicznymi patentami, które szybko zaczynają denerwować.

Długaśne loadingi (50 sekund!) przed każdym poziomem? Są. Nudne, monotonne poziomy? Obecne. Jeśli jesteście w stanie przypomnieć sobie największe wady współczesnych FPS-ów, z pewnością znajdą się one także w DNF. Gra jest źle zbalansowana. Nudne fragmenty platformowe są przeplatane z błądzeniem po pustych korytarzach oraz strzelaninami. Od czasu do czasu zasiądziecie jeszcze za sterami zdalnie sterowanego pojazdu, by na przykład zrobić sobie slalom między alienami i przejeżdżać przez bardzo podobne do siebie pokoje. Jako urozmaicenie od standardowego strzelania mogłoby to przejść, ale twórcy przygotowali tych sekwencji po prostu za dużo, a poza tym są one koszmarnie nudne. Nic się w nich nie dzieje oprócz przeskakiwania po kolejnych rampach i parcia liniową ścieżką przed siebie.



Strona: [1]  [2]  [3]    
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 10
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
binio
czwartek, 07 lipiec 2011r.
Też tak czułem że to będzie plajta. Osobiście jeszcze nie grałem ale od początku wydania forever nie spieszno mi do tego.
Piotrek
czwartek, 07 lipiec 2011r.
Miałem okazje zagrać i dla mnie to niestety gniot. Niestety bo pamiętam jak naparzałem w DN3D i nie mogłem się oderwać od ekranu telewizora. DNF to gra wydana dla kasy chociaż po wynikach sprzedaży widać że naiwniaków nie brakuje.
philipo
czwartek, 07 lipiec 2011r.
Dobra recka Ski, Zgadzam się z twoja oceną w zupełności.
voyanek
czwartek, 07 lipiec 2011r.
Bo gre powinno skonczyc 3DRealms, moglbym czekac nastepne 10 lat ale mialo by to rece i nogi , a Gearbox zgnoil wszytsko tak jak przewidywalem. Sam humor rekompensuje mi reszte archaicznej rozgrywki i mizernej grafiki. Hail The King Baby ;)
Piotrek
czwartek, 07 lipiec 2011r.
voyanek - czy ja wiem. Ide o zakład że większość tej gry powstało właśnie w 3d realms a gearbox na szybko to dokończył i doprowadził do grywalnego stanu.
Tenen
piątek, 08 lipiec 2011r.
Po przejściu wersji demo na XBOX360 stwierdziłem, że zwyczajnie nie jestem targetem... Humor nie dla mnie, i rozgrywka też jakaś taka... i ta grafika jakaś... plastikowa. Pierwszego Duka 3D grało się bo wtedy nie było niczego lepszego ;P Teraz mamy mrowie lepszych tytułów i o DNF wszyscy zapomną lada dzień...
ktosik
piątek, 08 lipiec 2011r.
@voyanek, akurat z tego co mozna zobaczyc w plikach gry jedyne co Gearbox zrobil to posklejal gre do kupy - Gearbox nie dodal zadnej nowej zawartosci. gra jest prawie w 100% tym co zrobilo 3D Realms i pozostali deweloperzy zanim gra zostala przekazana tworcom Borderlands. DNF po prostu ssal, bo 3D Realms byl kiepskim deweloperem.
voyanek
piątek, 08 lipiec 2011r.
To ze 3DRealms oddalo w 90% zrobiona gre Gearbox to bylo wiadome. Ale ci panowie sa strzala nie warci. Mogli chociaz doszlifowac graficznie tytyul na tyle ile pozwala silnik i wyeliminowac troche bledow a nie zrobili konkretnie nic poza skleceniem tego co bylo i wypuszczeniem do tloczni.
Czesław
wtorek, 18 pazdziernik 2011r.
No to mamy gniota roku :D
Nowy
niedziela, 11 wrzesień 2011r.
Tak to już jest z materiałem tworzonym przez tak długi czas. Sytuacja analogiczna do Chinese Democracy Gunsów:)

UID: 1975
Tytuł:

Duke Nukem Forever

Developer: Gearbox Software
Gatunek: FPS
Data wydania:
EUR: 10/06/11
USA: 14/06/11
JAP: -
Poziom trudności:
średni (3/5)
4

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Łączna ilość głosów:




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!