Wiadomo, że gra ukazała się na PlayStation 3 oraz Xboxa 360, ale wbrew wszelkim obawom, obie wersje nie różnią się bardzo pod względem graficznym. Główne różnice tyczą się tutaj wstawek FMV, które na PS3 chodzą w ultra ostrym 1080p, a na konsoli Microsoftu filmiki są skompresowane, co jest widoczne gołym okiem, ale przecież da się to przeboleć. Na 360-tce w czasie normalnej rozgrywki gra pracuje "tylko" w 576p (podczas gdy na PS3 jest to 720p), ale różnice są kosmetyczne i dostrzegalne pewnie tylko przy wyświetleniu obu wersji obok siebie. Na pewno mając obie konsole warto wybrać wersję na sprzęt Sony, ale nie są to różnice które miałyby sprawić, że posiadacze X360 specjalnie dla tej gry mieliby kupować konsolę konkurencyjnej firmy.
Masashi Hamauzu - warto zapamiętać to nazwisko, bo tym razem to on opracował ścieżkę muzyczną dla nowej odsłony Final Fantasy, a wyszło mu to nad wyraz dobrze. Wiele osób jest zdania, że nikt nigdy nie zastąpi Nobuo Uematsu - może i tak, ale nie znaczy to, że już nigdy nie dostaniemy bardzo dobrego sountracku w "Fajnalach". Tutaj bowiem kolejne utworki słucha się z przyjemnością, a kawałek przygrywający walkom do tej pory mi się nie znudził. Tradycyjnie znalazło się miejsce dla melancholijnych, niemal podniosłych kawałków, ale też dla żywszych kawałków, czy mocniejszych brzmień. Soundtrack jest na tyle dobry, że spokojnie można by go słuchać w czasie wolnym, a to już coś. Całkiem dobrze wypadł też angielski dubbing, choć są oczywiście głosy od razu wpadające w ucho (Lightning), jak i takie, których odechciewa się słuchać (Vanille)... Gra aktorów wypada jednak bardziej na plus niż na minus, choć w niektórych wypowiedziach znalazło się chyba trochę za dużo patosu... Z drugiej strony, tak już napisano niektóre cut-scenki.
Sporo ponarzekałem na liniowość i różne ograniczenia jakie developer narzucił graczowi, pozachwycałem się też rewelacyjnym systemem walki, jak zatem podejść do tytułu z tak skrajnymi cechami? Jedno jest pewne - nie dostaliśmy hitu, który połączy wszystkich i zdobędzie samych zwolenników. Niektóre rozwiązania zastosowane przez Square Enix są bardzo kontrowersyjne i wielu osobom się na pewno nie spodobają. Serię trochę spłycono - zauważyliście, że nic nie wspomniałem o jakichkolwiek minigierkach i podobnych smaczkach? To dlatego, że ich na dobrą sprawę nie ma, a subquesty ograniczają się do znalezienia określonego gatunku potworka (a raczej udanie się do zaznaczonego celu na mapie) i pokonania go. Sama fabuła jest do skończenia średnio w 45-50h, a trzeba przecież pamiętać, że w tej odsłonie szczególnie dużo czasu spędza się na samych walkach. Te jednak są tak zajmujące dzięki systemowi, że grywalność jest naprawdę wysoka. Osobiście w RPG-ach zawsze najbardziej cenię sobie fabułę, a tutaj to system pchał mnie do przodu w grze. Final Fantasy XIII wciąż jest jednym z najlepszych jRPG-ów tej generacji (najlepszym?), ale można było się spodziewać po takim tytule więcej.
Marcin "Sarge" Skierski
7
Oryginalność System doczekał się wielu ciekawych innowacji, a system
9
Grafika Choć oprawa ma parę gorszych momentów, to i tak ładniejszego jRPG-a nie znajdziecie.
9
Dźwięk Muzyka, którą można by słuchać w czasie wolnym, a dubbing bardzo poprawny.
8
Grywalność Rewelacyjny system walki najbardziej trzyma przy tym tytule.
10
Żywotność Kilkadziesiąt godzin wyjętych z życiorysu na samą fabułę, a chcąc zaliczyć wszystko inne, tygodnie grania macie z głowy.
8.5
Ocena końcowa Gdyby nie głupie ograniczenia narzucone przez developera i jeszcze lepiej pomyślana historia, mielibyśmy do czynienia z grą wielką. To jednak nadal doskonały tytuł z systemem walki godnym naśladowania.
LOLZ! Ale czemu się napinać? Ja i koledzy ze studiów moich i tak wiedzom (dysponujom), że wersja a X360 ssie na maksiorka, a samo Fajnaru Fantadzi Satin to najgorsze FF E-V-E-R! lmao, na samą myśl o kompresji mi się żygać chce, co to, previous gen jeszcze, PS2 czy jak? XIII powstawała na czarnulkę właśnie i wydaje mnie sie, że taką wersje oczymali Xboksowcy, no cóż... A tak na serio, to to serio powyżej, to nie było a serio, więc nie bierzcie tego serio, ok? Tak poważnie, ocena jak najbardziej zasłużona, rewolucji nie ma, ale to kawał świetnego JRPGa, może najlepszego tej generacji. Hejterzy - suck it!
ktosik środa, 21 kwiecień 2010r.
jak dla mnie jest to jeden z najgorszych jrpg\'ow tej generacji, a ukonczylem praktycznie wszystkie jrpg\'i na obecnych konsolach(wszystko co do tej pory wyszlo na 360tce poza Resonance of Fate, ktory przetestowalem u kumpla i FF13, ktorego pozyczylem na tydzien, a mialem dosc juz po jakichs 7 godzinach). Square do dzisiaj nie zrobil dobrej konsolowej gry na wii, ps3 i 360tce. obok Enchanted Arms, Last Rebelion i Last Remnant to zdecydowanie najgorszy jrpg na obecnych konsolach. jak ktos chce sobie zagrac w dobrego jrpg\'a niech kupi Infinite Undiscovery(chyba najbardziej grywalny jrpg tej generacji z cala masa swietnych i swierzych pomyslow), Lost Odyssey(chyba najlepsza historia w jrpg\'ach w ogole, a na pewno najbardziej dojrzala w grach rpg), Magna Carta 2(swietna rozgrywka, przepiekna grafika, nieco zbyt tradycyjna historia jak na tego typu gre). system walki to trzyma przy Resonance of Fate, a nie FF13. system walki w FF13 mozna podsumowac tak: X, X, X, X, X, X, X i jeszcze pare X\'ow(nawet myslec nie trzeba, bo gra to robi za nas) - gracze \"hardcore\'owi\" jecza caly czas, ze to niby wii upraszcza gry, ale to FF13 uproscil rozgrywke do absolutnego minimum. historie moge opisac tak - jakies 2-3 godziny gralem bez dzwieku, bo niemoglem zniesc tych zawodow starych dewot. jak ktos chce dobrego jrpg\'a niech kupuje kazda gre byle nie FF13, Last Remnant, Last Rebelion i Enchanted Arms - ewentualnie moze dolozyc do tej listy rowniez Blue Dragon(fajna gra, ale jednak zbyt nudna dla normalnego gracza), White Knight Chronicles(kiepski singiel, slaby multi i masa bug\'ow) oraz Star Ocean 4 na 360tce z powodu voice acting\'u i zonglowania plytami.
Piotrek środa, 21 kwiecień 2010r.
ktosik w recenzji masz napisane że dopiero z czasem gra się rozkręca. Z drugiej strony w ogóle się tobie nie dziwie - jak może gra się rozkręcać tak długo i np. przez 8 godzin nas nudzić? Tego nie przetrzyma nikt prócz największych fanboyów FF. Osobiście tęsknie za innymi Final Fantasy, zrobionymi w innym stylu - takim jak w FF7 i FF9. FF8 średnio przpadł mi do gustu, FF10 także. FF12 był bardzo bardzo dobry a 13 na razie sobie odpuszczam. Sorry ale nie będę się wgryzał w jakąś grę prez 10h podczas gdy w tym czasie mogę zaliczyć jakąś inną świetną grę. Square dało ciała zwłaszcza w tym że nie ma miast i wielkich miejscówek do zwiedzania, przecież to właśnie było najfaniejsze np. w FF12 czy choćby w FF7 jeszcze z PSX. Nie wiem brakuje mi tu bardziej wykręconej \"japońszczyzny\" szkoda że nikt nie porywa się dzisiaj żeby zrobić coś w stylu FF9 czy Dragon Quest 8. Była wprawdzie Tales of Vesperia ale ona też mnie jakoś nie wciągnęła na dłużej. Jak tak dalej pójdzie to jRPGi wyginą chociaż cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego twórcy sami je spłycają. Przecież chyba nagle nie zapomnieli jak się robi dobre gry...
ktosik środa, 21 kwiecień 2010r.
niby sie wolno rozkreca, ale jak oddawalem gre kumplowi to mi powiedzial, ze gra jest super tylko wolno sie rozkreca i od 11 rozdzialu jest naprawde fajna - tyle, ze ja nie mam zamiaru sie meczyc 20-25 godzin zeby po tym przez 5-6 godzin grac w gre, w ktora powinienem ciorac od pierwszej minuty. piotrek jak chcesz fajnego jrpg\'a to Infinite Undiscovery jest chyba najlepszy - zwlaszcza dla osob, ktore nie sa wielkimi fanami gatunku. swietny i przystepny tytul na miare obecnej generacji z masa naprawde niezly pomyslow. kolejny plus to to, ze nowke nawet w polsce mozna wychaczyc za 40-50zl(ja swoja importowalem za grosze z anglii). Magna Carta 2 tez jest niezlym tytulem. Resonance of Fate jest tylko i wylacznie dla osob, ktorym sie spodoba system walki, ktory jest bardzo skomplikowany.
sajmon środa, 21 kwiecień 2010r.
Szczerze to FF12 był dla mnie mocno przeciętny jak nie słaby.
Iirooniia środa, 21 kwiecień 2010r.
Ja z kolei bardzo lubiłem FFXII. Ukończyłem dwukrotnie. Ale wciąż czekam na Finala w stylu FFIX czy VII. Niedawno oglądałem screeny bo mnie nostalgia dopada aż za często. Te miasta czy osady, wsie, lokacje z FFIX to mistrzostwo po prostu. Zdecydowanie chciałbym zobaczyć kolejnego Finala z kamerą typu FFIX i grafą obecnej generacji, no i systemem walki, magicznym ATB z dawnych odsłon. A teraz patrzę na Finala XIII-tkę i trochę mnie cofa, jak oni z każdą kolejną częścią coraz niżej z tą serią spadają (wg. mnie i pewnie nie tylko). To może się podobać, ale gdzie tej grze do pozostałych części. Square-Enix powinno też zabrać się za Chrono, kolejną część. To po prostu magia była (jest nadal jak zestawi się do z dzisiejszymi jRPG). Chrono Cross i Chrono Trigger to wraz z Finalem VII i IX najlepsze jRPG jak dla mnie.
Bo wersja na Xboxa jest skopana to ktosikowi się nie podoba :P
sajmon środa, 21 kwiecień 2010r.
Ja trochę tęsknie za turowymi rpg. Dzisiejsze rpg kojarzą mi się ze zręcznościówkami. Była jakaś magia w tych przestarzałych rozwiązaniach. Szkoda, że mimo nowych rozwiązań rpg przekształcają się w dziwny twór, który momentami przypomina jakieś strzelanki bądź shlasher \'y. Ale i tak pozostanę fanem finala:)
Piotrek piątek, 23 kwiecień 2010r.
Iirooniia - to kup FF9 i odpal sobie na PS3, co za problem:)
Darek niedziela, 16 maj 2010r.
Sorry dla mnie FF13 to crap. Takich korytarzy w grach jezcze nie widzialem
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!