Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 9710
Ilość wiadomości: 5936
Ilość artykułów: 1453

Final Fantasy XIII - recenzja

PlayStation 3Xbox 360
Final Fantasy XIII - recenzja

Wiele osób obstaje przy stwierdzeniu, że dziś gry z gatunku jRPG nie są już tym samym, czym były za czasów pierwszego, czy drugiego PlayStation. Coś w tym rzeczywiście jest i nie chodzi nawet o jakość wydawanych ostatnio tego typu produkcji (bo ta jest zawsze dyskusyjna), ale o ich ilość, częstotliwość wydawania. Nie da się ukryć, że godne uwagi japońskie RPG na tej generacji konsol stacjonarnych można policzyć na palcach dwóch rąk. Kiedy zaś pomyśleć o pozycji naprawdę wybitnej... cóż, zapewne u wielu z Was w takiej chwili pojawia się pustka. Dlatego nic dziwnego, że wszyscy oczekiwali, że to Final Fantasy XIII obudzi ten gatunek z letargu, a Square Enix dostarczy nam hiciora, który niejako zachęci innych developerów do prac nad podobnymi projektami. Po latach oczekiwań w końcu doczekaliśmy się premiery, a na angielską wersję nie musieliśmy nawet czekać aż tak długo jak w przypadku poprzednich odsłon serii. Oczekiwania można więc skonfrontować z produktem końcowym...



A trzeba powiedzieć, że początek zbyt obiecujący nie jest - pierwsze godziny gry to w dużej mierze bieganie po maksymalnie liniowych poziomach, przerywane prostymi walkami, w których klepie się bezmyślnie tylko komendę ataku. Biegamy tak sobie aż do momentu aktywowania jakiejś scenki (których notabene w całej grze jest dużo, nawet jak na realia tego gatunku), a po jej zakończeniu znowu powtarzamy operację. I tak od scenki do scenki... Jeśli po grach oczekujecie mocnego kopa i akcji na najwyższych obrotach od samego początku, to tutaj będziecie musieli poczekać, zanim gra zacznie rozwijać skrzydła. Autorzy moim zdaniem popełnili już tutaj parę błędów. Od rozpoczęcia rozgrywki jesteśmy bowiem prowadzeni za rączkę, a w dodatku niuanse systemu walki są bardzo wolno odkrywane co właśnie prowadzi do tego, że pierwsze godziny wypełniają nudne potyczki, a fabuła też rozwija się wolno. Mówię o tym nie bez powodu, bowiem te dwa elementy są przecież niezwykle ważne w każdym jRPG-u. Dość powiedzieć, że większość aspektów systemu walki gra odkryła przede mną dopiero po około ośmiu godzinach gry! Rozumiem, że ważne są tutoriale i twórcy na pewno stopniowo chcieli wyjaśnić wszelkie niuanse systemu, ale coś mi jednak mówi, że można to było zrobić szybciej...



Scenariusz ma swoje mocne i słabe strony - nie zamierzam tutaj spoilerować, więc spokojnie możecie czytać dalej. Podobać się może szczególnie sposób przedstawienia bohaterów, którzy wejdą w skład sterowanej przez nas drużyny. Akcja jest tak poprowadzona, by w miarę rozsądnie wydzielić czas dla przedstawienia historii każdej postaci - jej motywów, czy przeszłości. Na pewno nie można więc powiedzieć, że któryś z bohaterów został potraktowany po macoszemu. Inna sprawa, że nie wszyscy od razu każdemu muszą przypaść do gustu. Na pewno z niejednego trailera kojarzycie Lightning - dziewczynę o dość chłodnym usposobieniu, taki typowy odpowiednich Clouda Strife'a z FFVII. Od początku przygody towarzyszy jej Sazh - czarnoskóry mężczyzna, który niegdyś służył razem z Ligthning w wojsku. Narzucono mu tutaj rolę osoby, która często będzie poddawała w wątpliwość to, co muszą robić sterowane przez nas postacie w danej części historii. Facet jest ostrzyżony na afro, a we włosach zagnieździł mu się mały Chocobo - nie zapomnieliście chyba, że to japońska produkcja, prawda? Jest też blondwłosy Snow, który próbuje udawać bohatera chroniącego wszystkich, co nie zawsze mu wychodzi... Jak to w takich produkcjach bywa, nie mogło zabraknąć miejsca dla dzieciaka biorącego udział w "ratowaniu świata" - w tej roli Hope, który z zastraszonego mazgaja z czasem ewoluuje w ciekawszą postać, ale na pewno nie każdy się do niego przekona. Poznajemy go, gdy towarzyszy mu Vanille - najbardziej według mnie denerwująca postać. Głupiutka, często ignorująca wszystko co się wokół niej dzieje - do tego w angielskiej wersji "dostała" głos, którego czasem odechciewa już się słuchać... Ekipę uzupełnia bardziej poważna Fang, która jest powiązana fabularnie właśnie z Vanille, w pewnym sensie opiekuje się nią. Tak jak w przypadku każdej części, każdy pewnie będzie miał inne zdanie o głównych bohaterach, ale miłe jest to, że występuje tutaj poczucie, iż nikt nie znalazł się tu z przypadku. Dla przeciwwagi za to główni "budguye" zostali potraktowani mocno po macoszemu i na pewno jest to jedna z większych wad scenariusza - głównym złym dużo brakuje bowiem do najbardziej charyzmatycznych przeciwników w tej serii. Duży wpływ na to ma właśnie fakt, że niewiele się o nich tutaj dowiadujemy.



Strona: [1]  [2]  [3]  [4]  [5]
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 11
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Znawca Tematu
wtorek, 20 kwiecień 2010r.
Internetowi napinacze....3.....2.....1.... START
trent
wtorek, 20 kwiecień 2010r.
LOLZ! Ale czemu się napinać? Ja i koledzy ze studiów moich i tak wiedzom (dysponujom), że wersja a X360 ssie na maksiorka, a samo Fajnaru Fantadzi Satin to najgorsze FF E-V-E-R! lmao, na samą myśl o kompresji mi się żygać chce, co to, previous gen jeszcze, PS2 czy jak? XIII powstawała na czarnulkę właśnie i wydaje mnie sie, że taką wersje oczymali Xboksowcy, no cóż... A tak na serio, to to serio powyżej, to nie było a serio, więc nie bierzcie tego serio, ok? Tak poważnie, ocena jak najbardziej zasłużona, rewolucji nie ma, ale to kawał świetnego JRPGa, może najlepszego tej generacji. Hejterzy - suck it!
ktosik
środa, 21 kwiecień 2010r.
jak dla mnie jest to jeden z najgorszych jrpg\'ow tej generacji, a ukonczylem praktycznie wszystkie jrpg\'i na obecnych konsolach(wszystko co do tej pory wyszlo na 360tce poza Resonance of Fate, ktory przetestowalem u kumpla i FF13, ktorego pozyczylem na tydzien, a mialem dosc juz po jakichs 7 godzinach). Square do dzisiaj nie zrobil dobrej konsolowej gry na wii, ps3 i 360tce. obok Enchanted Arms, Last Rebelion i Last Remnant to zdecydowanie najgorszy jrpg na obecnych konsolach. jak ktos chce sobie zagrac w dobrego jrpg\'a niech kupi Infinite Undiscovery(chyba najbardziej grywalny jrpg tej generacji z cala masa swietnych i swierzych pomyslow), Lost Odyssey(chyba najlepsza historia w jrpg\'ach w ogole, a na pewno najbardziej dojrzala w grach rpg), Magna Carta 2(swietna rozgrywka, przepiekna grafika, nieco zbyt tradycyjna historia jak na tego typu gre). system walki to trzyma przy Resonance of Fate, a nie FF13. system walki w FF13 mozna podsumowac tak: X, X, X, X, X, X, X i jeszcze pare X\'ow(nawet myslec nie trzeba, bo gra to robi za nas) - gracze \"hardcore\'owi\" jecza caly czas, ze to niby wii upraszcza gry, ale to FF13 uproscil rozgrywke do absolutnego minimum. historie moge opisac tak - jakies 2-3 godziny gralem bez dzwieku, bo niemoglem zniesc tych zawodow starych dewot. jak ktos chce dobrego jrpg\'a niech kupuje kazda gre byle nie FF13, Last Remnant, Last Rebelion i Enchanted Arms - ewentualnie moze dolozyc do tej listy rowniez Blue Dragon(fajna gra, ale jednak zbyt nudna dla normalnego gracza), White Knight Chronicles(kiepski singiel, slaby multi i masa bug\'ow) oraz Star Ocean 4 na 360tce z powodu voice acting\'u i zonglowania plytami.
Piotrek
środa, 21 kwiecień 2010r.
ktosik w recenzji masz napisane że dopiero z czasem gra się rozkręca. Z drugiej strony w ogóle się tobie nie dziwie - jak może gra się rozkręcać tak długo i np. przez 8 godzin nas nudzić? Tego nie przetrzyma nikt prócz największych fanboyów FF. Osobiście tęsknie za innymi Final Fantasy, zrobionymi w innym stylu - takim jak w FF7 i FF9. FF8 średnio przpadł mi do gustu, FF10 także. FF12 był bardzo bardzo dobry a 13 na razie sobie odpuszczam. Sorry ale nie będę się wgryzał w jakąś grę prez 10h podczas gdy w tym czasie mogę zaliczyć jakąś inną świetną grę. Square dało ciała zwłaszcza w tym że nie ma miast i wielkich miejscówek do zwiedzania, przecież to właśnie było najfaniejsze np. w FF12 czy choćby w FF7 jeszcze z PSX. Nie wiem brakuje mi tu bardziej wykręconej \"japońszczyzny\" szkoda że nikt nie porywa się dzisiaj żeby zrobić coś w stylu FF9 czy Dragon Quest 8. Była wprawdzie Tales of Vesperia ale ona też mnie jakoś nie wciągnęła na dłużej. Jak tak dalej pójdzie to jRPGi wyginą chociaż cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego twórcy sami je spłycają. Przecież chyba nagle nie zapomnieli jak się robi dobre gry...
ktosik
środa, 21 kwiecień 2010r.
niby sie wolno rozkreca, ale jak oddawalem gre kumplowi to mi powiedzial, ze gra jest super tylko wolno sie rozkreca i od 11 rozdzialu jest naprawde fajna - tyle, ze ja nie mam zamiaru sie meczyc 20-25 godzin zeby po tym przez 5-6 godzin grac w gre, w ktora powinienem ciorac od pierwszej minuty. piotrek jak chcesz fajnego jrpg\'a to Infinite Undiscovery jest chyba najlepszy - zwlaszcza dla osob, ktore nie sa wielkimi fanami gatunku. swietny i przystepny tytul na miare obecnej generacji z masa naprawde niezly pomyslow. kolejny plus to to, ze nowke nawet w polsce mozna wychaczyc za 40-50zl(ja swoja importowalem za grosze z anglii). Magna Carta 2 tez jest niezlym tytulem. Resonance of Fate jest tylko i wylacznie dla osob, ktorym sie spodoba system walki, ktory jest bardzo skomplikowany.
sajmon
środa, 21 kwiecień 2010r.
Szczerze to FF12 był dla mnie mocno przeciętny jak nie słaby.
Iirooniia
środa, 21 kwiecień 2010r.
Ja z kolei bardzo lubiłem FFXII. Ukończyłem dwukrotnie. Ale wciąż czekam na Finala w stylu FFIX czy VII. Niedawno oglądałem screeny bo mnie nostalgia dopada aż za często. Te miasta czy osady, wsie, lokacje z FFIX to mistrzostwo po prostu. Zdecydowanie chciałbym zobaczyć kolejnego Finala z kamerą typu FFIX i grafą obecnej generacji, no i systemem walki, magicznym ATB z dawnych odsłon. A teraz patrzę na Finala XIII-tkę i trochę mnie cofa, jak oni z każdą kolejną częścią coraz niżej z tą serią spadają (wg. mnie i pewnie nie tylko). To może się podobać, ale gdzie tej grze do pozostałych części. Square-Enix powinno też zabrać się za Chrono, kolejną część. To po prostu magia była (jest nadal jak zestawi się do z dzisiejszymi jRPG). Chrono Cross i Chrono Trigger to wraz z Finalem VII i IX najlepsze jRPG jak dla mnie.
HMM = IceMan
środa, 21 kwiecień 2010r.
Bo wersja na Xboxa jest skopana to ktosikowi się nie podoba :P
sajmon
środa, 21 kwiecień 2010r.
Ja trochę tęsknie za turowymi rpg. Dzisiejsze rpg kojarzą mi się ze zręcznościówkami. Była jakaś magia w tych przestarzałych rozwiązaniach. Szkoda, że mimo nowych rozwiązań rpg przekształcają się w dziwny twór, który momentami przypomina jakieś strzelanki bądź shlasher \'y. Ale i tak pozostanę fanem finala:)
Piotrek
piątek, 23 kwiecień 2010r.
Iirooniia - to kup FF9 i odpal sobie na PS3, co za problem:)
Darek
niedziela, 16 maj 2010r.
Sorry dla mnie FF13 to crap. Takich korytarzy w grach jezcze nie widzialem

UID: 2950
Tytuł:

Final Fantasy XIII

Developer: Square Enix
Gatunek: jRPG
Data wydania:
EUR: 09/03/10
USA: 09/03/10
JAP: 17/12/09
Poziom trudności:
wysoki (4/5)
Final Fantasy XIII
Final Fantasy XIII
Final Fantasy XIII
8.5

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Launch PS Vita pod koniec roku, a Nintendo obniża cenę 3DSa. Na którą z konsol się zdecydujesz?
13 %
Łączna ilość głosów: 5996




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!