Gears of War to jedna z najlepszych gier na Xboxa 360 i w ogóle jedna z najznakomitszych konsolowych strzelanin – co do tego wszyscy, którzy mieli okazję zagrać w to dzieło Epic Games, nie powinni mieć wątpliwości. Zachwycaliśmy się nim pod koniec 2006 roku, wlepiając jedną z najwyższych not w historii naszego serwisu – 9.7/10. Czas pokazał, że słusznie, bo GoW cieszył się niesłabnącą popularnością przez wiele długich miesięcy deklasując inne pozycje w rozmaitych rankingach Xbox Live. Oferował znakomitą kampanię dla samotnego gracza, możliwość przejścia jej w trybie kooperacji (także online) oraz świetny tryb multiplayer, w którym boje toczyło ze sobą (i toczy) miliony graczy z całego świata.
Twórcy postanowili zarobić na swoim hicie podwójnie i wydać go także na PC. Za konwersję wziął się polski zespół People Can Fly (znany między innymi z bardzo dobrego Painkillera) – obiecywano perfekcyjne przeniesienie gry w realia blaszakowe, dostosowanie sterowania do klawiatury i myszy oraz, co chyba najważniejsze, jeden dodatkowy epizod oraz dołączony edytor poziomów. O tym, jak sobie z tym wszystkim poradzono dowiecie się z tej recenzji. Postaramy się też odpowiedzieć na pytanie, czy warto sięgnąć po pecetową wersję Gearsów mając za sobą konsolową edycję – innymi słowy, czy dodatki względem konsolowego odpowiednika są na tyle cenne, by inwestować jeszcze raz w ten sam tytuł.
Na samym początku muszę zaznaczyć, że w niniejszym artykule skupię się głównie na wskazaniu różnic w stosunku do wersji Xboxowej. Jeśli nie mieliście z nią do czynienia, koniecznie musicie zapoznać się z naszą recenzją konsolowej odsłony, gdzie opisaliśmy bardzo szczegółowo cały system rozgrywki i wskazaliśmy jego plusy i minusy. W skrócie jednak wypada mi wspomnieć za co tak bardzo cenimy dzieło Epic Games oraz odpowiedzieć na pytanie, czy aby przypadkiem gra zauważalnie nie zestarzała się – jak wiadomo w branży growej rok to szmat czasu, a właśnie tyle przyszło użytkownikom blaszaków czekać na „swoje”.
Wersja konsolowa swego czasu zachwyciła wszystkich genialną, powalającą wręcz oprawą graficzną. To był jeden z pierwszych tytułów, który można było nazwać prawdziwą grą nowej generacji. Unreal Engine 3 wreszcie ujawnił swoje możliwości pieszcząc nasze oczy w niespotykany dotąd sposób. Genialne projekty postaci i maszkar, masa obiektów naraz na ekranie, przepiękne projekty budynków i całego otoczenia, miażdżący efekt deszczu oraz płynna animacja w 30 klatkach na sekundę – oglądanie tego spektaklu na porządnym telewizorze HD Ready powodowało, że szczęka mimowolnie wędrowała w dół, a sznurówki w butach same się rozwiązywały. Niech najlepszą rekomendacją dla poziomu oprawy graficznej będzie fakt, że w zasadzie do końca 2007 roku wszyscy jako wzór kładli właśnie Gears of War – dopiero niedawno kilku pozycjom udało się przeskoczyć tę niesamowicie wysoko zawieszoną poprzeczkę.
Jak to wszystko się ma natomiast w odpowiedniku pecetowym? Cóż, jest jeszcze ładniej! Grafika minimalnie się zestarzała (wiadomo, pojawienie się Crysis, czy choćby Uncharted: Drake’s Fortune i Assassin’s Creed odebrało jej palmę pierwszeństwa), jednak dalej prezentuje się fenomenalnie. Dlaczego natomiast napisałem, że na komputerach jest ładniej? Z bardzo prostej przyczyny – wersja konsolowa odznaczała się stałym poziomem 30 fps-ów. Nikt nie narzekał, bo w końcu takowy poziom oznacza płynną, bezstresową zabawę. W przypadku konwersji dedykowanej pecetom mamy jednak możliwość odpalenia gry w jeszcze większej ilości klatek na sekundę – na moim Core 2 Duo i GeForce 8800 GT bez problemu przechodziłem dzieło Epic Games w wysokich rozdzielczościach w 60 fps-ach – dwukrotnie większa płynność naprawdę robi wrażenie, możecie mi wierzyć.
Niestety, nie ma róży bez kolców. Jak to często się dzieje w przypadku wersji komputerowych, gra odznacza się większą ilością bugów niż odpowiednik konsolowy. Edycję na Xboxa 360 zaliczałem kilka razy (samemu oraz w trybie kooperacji) i nigdy nie natknąłem się na jakieś większe byki. W GoW na PC niestety nie jest już tak dobrze – podczas jednokrotnego przechodzenia tej pozycji udało mi się dwa razy zaklinować tak, że nie mogłem się ruszyć, pomogło tylko załadowanie ostatniego checkpointa (a dodam, że były to normalne miejsca, nie wchodziłem w nie wiadomo jak dziwne zakamarki). Oprócz tego trzy razy doprowadziłem do sytuacji, w której coś się „zacięło” i nie mogłem w sposób normalny kontynuować gry przez jakąś chwilę – dla przykładu w walce z przerośniętym „pająkiem” na kilkadziesiąt sekund zamarł on w bezruchu w końcowym etapie walki. Dosłownie czego bym nie robił, stał nieruchomo. Z czasem na szczęście się ruszył, ale coś tu było nie tak jak powinno. Inna sytuacja – po jednej ze strzelanin, gdzie trzeba z góry pruć z obrotowego działka do pojawiających się na dole oponentów, po wystrzelaniu wszystkich maszkar gra również jakby „zacięła się” – powinna się od razu włączyć scenka przerywnikowa, ale nic takiego przez dłuższą chwilę nie następowało. Pół biedy, że po doświadczeniach z konsolową wersją wiedziałem co ma się stać, ale Ci gracze, którzy nie mieli okazji grać w edycję na Xboxa 360, mogą poczuć się naprawdę zdezorientowani i zacząć zastanawiać się, że pewnie coś jeszcze jest tutaj do zrobienia, skoro nic się nie dzieje... Na zakończenie wspomnę jeszcze o tym, że dwa razy (co ciekawe, w ekskluzywnym dla PC epizodzie) tak dziwnie upadały ciała wrogów po trafieniu, że potem wiły się w dziwnych drgawkach przez kilka sekund – prezentowało się to bardzo nienaturalnie. Być może jakiś patch poprawi te wszystkie bugi, ale powiedzmy to sobie jasno – nie powinny one występować w finalnej wersji.
Gears of War to naturalnie nie tylko doskonała grafika. Gra zasłynęła dzięki rewelacyjnemu systemowi osłon, wychylania się zza rogu i modelowi strzelania. Do każdego elementu otoczenia (ściana, wrak samochodu) można się szybko przykleić i uniknąć w ten sposób kul przeciwników. Mamy wówczas kilka możliwości działania. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wychylić się na chwilę i wycelować we wrogów, albo też nie wychylając się postrzelać na oślep, mniej więcej w kierunku obcych. Oprócz tego świetnie dopracowano przemieszczanie się od jednej osłony do drugiej – w przypadku dojścia do krawędzi jakiegoś obiektu, od razu pojawia się stosowna ikonka z dostępnymi możliwościami przemieszczania się za inny obiekt. Dokładając do tego umiejętność odskakiwania w wybranym kierunku przez prowadzoną przez nas postać oraz możliwość efektownego biegu (wykorzystywana najczęściej, by dotrzeć do jakiejś osłony), wychodzi nam całkiem sprawny zestaw ruchowy. Wszystko w zasadzie sprawdza się świetnie, choć jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, wskazałbym na to, że ten sam klawisz odpowiada za bieganie oraz przyklejanie się do wybranych elementów otoczenia – szkoda, że nie można tego zmienić. O ile w przypadku pada do Xboxa, dysponującego przecież ograniczoną ilością przycisków, było to zasadne, tak grając na klawiaturze mamy w końcu dużo więcej możliwości przypisania sobie ruchów pod konkretne klawisze. Szkoda więc, że wspomnianych dwóch czynności (bieganie i przyklejanie się) nie można rozdzielić – zawsze będzie odpowiadał za nie tylko jeden przycisk.
A propos sterowania w wersji na PC... Opracowano je bardzo dobrze – nie można odnieść wrażenia, że gra została na siłę przeniesiona z konsol, jak to często bywa w przypadku takowych konwersji. Najważniejszym klawiszem, odpowiedzialnym za bieganie oraz przyklejanie się do ścian, jest spacja. Dwa przyciski myszy odpowiadają spustom z joypada (przybliżanie widoku/strzelanie), natomiast przeładowywanie zostało umieszczone standardowo pod „R”. Jak pewnie doskonale wiecie, w GoW zawarto innowacyjny system reloadu broni, który nie ogranicza się do wciśnięcia stosownego przycisku. Trzeba to jeszcze zrobić we właściwym czasie, a konkretnie trafić w odpowiednie miejsce na pasku w prawym górnym rogu ekranu. Tak jak w wersji konsolowej, tak i tu rzeczony patent sprawdza się rewelacyjnie i aż dziw bierze, że tak mało developerów podchwyciło ten pomysł. Kończąc temat sterowania wspomnę na koniec o tym, że w Gears of War na PC można spokojnie grać przy użyciu kontrolera od Xboxa 360. Pamiętajcie jednak, że problemów nie będzie tylko wtedy, gdy korzystacie z joypada przewodowego. Do tych bezprzewodowych trzeba dokupić specjalną przystawkę, pozwalającą komputerowi wykryć kontroler. Niestety, jest ona praktycznie niedostępna w Polsce, a jeśli ktoś chciałby sprowadzić ją z zagranicy będzie musiał zapłacić niemal tyle, co za oddzielny pad przewodowy kupiony w Polsce. Na koniec najważniejsze pytanie – na czym gra się lepiej? Cóż, ja mając możliwość podłączenia xboxowego joypada, grałem właśnie na nim, bo naprawdę rewelacyjnie spisuje się z tym tytułem. Podkreślam jednak jeszcze raz, że jeśli nie mieliście możliwości wcześniejszego ogrania GoW na konsoli, combo klawiatura + mysz na pewno przypadnie Wam do gustu.
bezwzględny hicior najlepsze sterowanie jakiekolwiek do tej pory wymyślono nie grałem na pc i nie wiem jak to wyszło na myszce i klawie
ale jeżeli chodzi o pada to rewelacja już pojawiają się ploty o drugiej odsłonie oczywiście na konsoli:) w gerasa po prostu trzeba zagrać
szczerze powiedziawszy niema dla tej gry w tej chwili konkurencji
a upłynęło już trochę czasu jak w nią pierwszy raz zagrałem
klimat grafika klimat to atut tego bezcelera
x poniedziałek, 11 luty 2008r.
Mam ja na PC i szczerze powiem, ze po 2 godzinach grania usunalem ja. Nie wiem jakos mnie nie kreci, wyglada fajnie... tylko fajnie(zebys bionio nie mowil, ze nie gralem na max detalach). Ogolnie to troche bezsens chodzisz i napierdzielasz we wszsytko co sie da. Ogolnie to poprostu nuda.
Piotrek poniedziałek, 11 luty 2008r.
x -> rozumiem, że GoW sobie nie kupiłes, tylko \"kupiłeś\" w innym tego słowa znaczeniu? W ogóle nie rozumiem po co sie wypowiadasz. Nie lubisz strzelanek to nie graj w nie. \"chodzisz i napierdzielasz we wszystko co sie da\" - > A w doomie, quake czy innych shooterach chodziło o co innego? Gears of War to rewelacja w swojej klasie.
Boozer poniedziałek, 11 luty 2008r.
Piotrek po co się czepiasz??? To jest zdanie X\'a i jego osobista opinia, a Tobie nic do tego. To ze jemu nie podoba sie gears of war to jego sprawa. Tobie się podoba to graj ile wlezie.
x poniedziałek, 11 luty 2008r.
Lubie strzelanki, wrecz kocham:) y sorki chcialem powiedziec kochalem. Szczerze mowiac nowe gry w ogole mi nie podchodza. Dlatego zasysam gry, ktore wedlug mnie maja dusze. Chociazby deus ex, gothic, morrowind, red alerty...wieeele wiele innych . Z tych nowszych to tylko stratedie no i gry, ktore maja naprawde wiele do pokazania (ciezko o taka, ale Crysis chociazby na raz jest good:). A tak w ogole PlayStejszon rlzzzzz:) Nigdzie indziej nie gra mi sie tak dobrze:) Czasy gdy gralem w FF7/X/12 zasypiajac przy konsoli wczesniej naciskawszy \"pause\" I setki innych wspanialych gier. Kanciaste postacie daja mi wiecej frajdy, niz na maksa dopasione textury, cienie, oswietlenia... ehhh
Piotrek poniedziałek, 11 luty 2008r.
Boozer - nie tyle czepiam co po prostu wygląda to tak, że gość nie lubi strzelanek wiec taka opinia jest troche ekhm nieinteresująca. X piszesz że uwielbiasz playstation - czy np. Uncharted ci sie podoba? Jesli tak to dziwna sprawa bo to strzelanka BARDZO wzorowana wlasnie na gearsach. Zresztą nie jest to takie ważne. Dla mnie GoW to prawie kult i błagam epic o szybką drugą część :)
x poniedziałek, 11 luty 2008r.
nie porownuj obu tych gier. Liczy sie takze klimat!~Japoncom podobaja sie symulatory owadow, chinolom i koreancom MMORPG, moherom symulatory boga, Tobie gears of war, a mi uncharted.
Sernik poniedziałek, 11 luty 2008r.
Klimat klimatem, ale Uncharted to kopia GoW, taka jest prawda. Nie rozumiem jak komuś może sie podobać jedno a nie podobać drugie. Spoko, można sie uprzeć, że \"lubie dżungle, nie lubie np. slumsów\", ale bez przesady. Zreszta co tu sie bedziemy kłócić :D mi podobaja sie obie.
voyanek wtorek, 12 luty 2008r.
cienizna na dluzsza mete ale pograc 2-3 dni mozna :P
Sernik wtorek, 12 luty 2008r.
No jak grasz sam to czego byś oczekiwał? Przejdziesz raz, góra dwa i na półkę. Prawdziwe swoje oblicze GoW pokazuje dopiero w multi - zwłaszcza kooperacja jest bardzo fajna.
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!