
Cała gra polega na tym samym - za wygrane wyścigi i zaliczone zadania dostajemy kasę, za którą można kupować samochody. Do zebrania czeka 800 fur, więc jeśli komuś będzie się chciało, czeka sporo jeżdżenia. Ze "zbieraniem" wiąże się jednak kilka problemów i haczyków zastawionych przez twórców. Otóż wyobraźcie sobie, że w grze jest pewnego rodzaju kalendarz, który pełni kluczową rolę dla kogoś, kto chce się zabawić w kolekcjonera. W każdym dniu można kupować samochody jedynie od czterech dostawców. Dostawcy zmieniają się co cztery dni progresu w grze, więc na przykład jednego dnia do wyboru może być Toyota, Honda, Subaru oraz Mazda, natomiast za dwa "growe" dni pojawiają się cztery kolejne marki, z których można przebierać. Aby posunąć się dzień do przodu, należy wziąć udział w jakimś wyścigu. Jeszcze nie widzicie problemu? Jeśli będziecie chcieli zakupić np. jakiś konkretny model Mitsubishi, czeka Was loteria - w końcu może on pojawić się za chwilę lub np. za kilkadziesiąt dni. Co za geniusz wpadł na taki pomysł?
Jeśli już zdecydujecie się na kolekcjonowanie kolejnych fur, powinna zainteresować Was opcja dzielenia się samochodami z przyjaciółmi poprzez Ad-Hoc. Niektórymi pojazdami rzeczywiście można się "dzielić", tzn. jeśli podzielicie się autem z kolegą, i tak zostanie Wam ono w garażu, natomiast kopia powędruje na drugą konsolę. Inne samochody z kolei przechodzą od razu dla drugiego gracza. Cały proces zrealizowano ciekawie, a poza tym po ukazaniu się Gran Turismo 5 na PlayStation 3 obie gry mają ze sobą współpracować. Nie wiem jeszcze na czym to będzie polegało, ale chyba nie na tym, że odkryte fury w GT PSP staną się dostępne w GT5 w trybie kariery, bo w takim wypadku "duża" wersja stanie się zbyt łatwa.
Jeśli pytacie o tryb Multi, to donoszę, iż takowego nie zabrakło, jednak o szale również nie ma mowy. Ścigać mogą się ze sobą maksymalnie cztery osoby na każdej z dostępnych tras i można dobrać trzy opcje startu. W pierwszej wszyscy mają równe szanse, druga premiuje mniej doświadczonych graczy startem z pierwszej pozycji (bardziej doświadczona osoba musi gonić), natomiast w trzeciej lepsi gracze dostają słabsze samochody, by początkujący mieli jakiekolwiek szanse. Zrealizowano to nieźle, ale brakuje jakichkolwiek ciekawszych opcji, by utrzymać nas na dłuższą metę. Jeden wyścig i po krzyku, a gdzie choćby możliwość ustawienia jakiegoś pucharu, ligi, czy choćby kilku wyścigów pod rząd? Twórcy i o tym "zapomnieli". Co dziwne, zupełnie nie ma tutaj trybu online, więc o rywalizacji z graczami z innej części świata możecie zapomnieć. Multiplayer jest tylko i wyłącznie lokalny.
Oprawa graficzna wbrew pozorom nie powala na kolana. To nie jest najładniejsza gra na PSP, a wiele wyścigów ją przebija pod względem prezencji. Nie zapominajmy jednak, że Gran Turismo pędzi w 60 klatkach na sekundę, a otoczenie i tak może się podobać. Nie spodziewajcie się jednak cudów, to nie jest poziom choćby Gran Turismo 3. Twórcy dostarczyli coś pomiędzy drugą a trzecią częścią swojej serii - podobać może się to, że dorysowywania krajobrazu prawie nie ma (uważne oko wyłapie tylko kilka pojedynczych obiektów na poszczególnych trasach), szczegółów nie brakuje, a samochody zostały przygotowane bardzo dobrze. Troszkę gorzej prezentuje się to podczas powtórek, gdzie widać rozmyte tekstury, słabo wyglądające bitmapowe drzewa, czy rozmazane tła, które podczas wyścigu nie rzucają się tak w oczy. Jest bardzo ładnie, jednak mimo wszystko każdy spodziewał się chyba najwyższego poziomu. Warto dodać, że autorzy pokusili się o dodanie widoku z wnętrza pojazdu (patrz poniżej), ale wyraźnie widać, że detali w nim jak na lekarstwo - wygląda to trochę jakby na widok FPP nałożono czarne tło w kształcie stosownym do danego samochodu. Lepsze jednak to niż nic.
Gran Turismo na PSP to moim zdaniem jedno z największych rozczarowań w tym roku. Wygląda to znowu trochę jak zajawka przed Gran Turismo 5, a nie pełnoprawny produkt. Nie chcę słyszeć tłumaczeń, że to tylko przenośna wersja i długi tryb kariery by się na niej nie sprawdził. Ok, ale trzeba było przygotować ciekawe wyścigi oraz bardziej zmotywować nas do pozostania przy konsoli. A tak? Szczerze mówiąc wolę odpalić sobie pierwszą część GT skonwertowaną z PSone niż męczyć się z tą nieciekawą, nie wzbudzającą emocji produkcją. Śmieszne jest to, że po ukończeniu GT PSP odblokowuje się nowy teaser zapowiadający GT5 - czy rzeczywiście wszyscy użytkownicy handhelda zamierzają kupić omawiany tu tytuł tylko jako przystawkę przed "daniem głównym"? Ech, czy Polyphony się w końcu przebudzi z letargu trwającego dobre kilka lat? Dla obrońców myśli developera mam jedno proste pytanie: w Gran Turismo 2 na PSone mieliśmy dwie płyty: Arcade oraz Simulation. Kto z Was grał w tym pierwszym trybie? No właśnie. Przykro mi, ale nie mogę polecić Wam tego tytułu. Dla mnie to murowany kandydat do zwycięstwa w kategorii: "Największy zawód 2009 roku".
Rafał "Baron Ski" Skierski