
Developer wreszcie porządnie zabrał się za oprawę najnowszego Guitar Hero, bo poprzednie części pod tym względem pozostawiały wiele do życzenia. Wiem, że w tego typu grach prezencja nie jest najważniejsza, ale jednak oglądanie na PS3 czy Xboxie 360 scen w tle rodem z PS2, tyle że w podciągniętej rozdzielczości nie nastrajało optymistycznie. Teraz już nie ma się do czego przyczepić, bo dzięki kilku graficznym sztuczkom, większej ilości polygonów przypadających na postacie oraz odpowiednim filtrom graficznym całość prezentuje się już w końcu next-genowo.
W grach muzycznych najważniejszy jest oczywiście odpowiedni dobór utworów, więc to tutaj należy zatrzymać się na dłużej. Przede wszystkim trzeba podkreślić jedno – najnowsza część prezentuje dużo większy przekrój gatunków i stylów niż poprzednie odsłony. Zamierzeniem twórców było pewnie to, by trafić do jak największej grupy odbiorców. Zdecydowana większość kawałków jest oczywiście rockowa, ale zdarzają się też inne gatunkowo hity. Z jednej strony mamy na przykład Megadeth, Darkest Hour, a z drugiej Blink-182 czy Coldplay, nie wspominając już o innych kawałkach, które w ogóle z rockiem mają niewiele wspólnego (w niektórych nawet grając na gitarze będziecie odgrywać... beaty). Pełną listę piosenek możecie obejrzeć tutaj, ja tylko dodam, że przy tak zróżnicowanym repertuarze nie ma szans, by ktoś polubił wszystko jak leci, ale przynajmniej jest pewność, że znajdzie choćby kilka tracków, które uwielbia. Blur ze swoim flagowym utworem "Song 2", 3 Doors Down z "Kryptonite", czy choćby Scars on Broadway (grupa utworzona po rozpadzie System of a Down) z hitem "They Say" zdecydowanie są warte zagrania. Do tego możecie dołożyć choćby spokojne "Make it Wit Chu" grupy Queens Of The Stone Age, Gorillaz z "Feel Good Inc." czy Public Enemy z utworem znanym m.in. jeszcze z Tony Hawk's Pro Skater 2, czyli "Bring the Noise"... Tak, twórcy zdecydowanie postarali się o hity, nie oszczędzając ich na późniejsze DLC. A wspomniałem jeszcze choćby o "Smells like teen spirit" Nirvany, czy "Du Hast" grupy Rammstein? Fani rocka, zarówno tego w wersji "light", jak i "heavy", powinni być usatysfakcjonowani.
Jeśli komuś byłoby mało, może sobie wgrać do GH5 wszystkie piosenki, które zakupił w formie DLC do Guitar Hero World Tour. Mniej optymistyczną informacją jest to, że jeśli już chcielibyście przenieść sobie utwory bezpośrednio z poprzedniej części, musicie za tę przyjemność zapłacić 280 MP. Może i niewiele, ale po pierwsze to zdzierstwo w stosunku do posiadaczy "czwórki" (w końcu już raz zapłacili za te kawałki...), a po drugie - z ponad 80 utworów w World Tour przenosi się zaledwie 35. W związku z tym, nie dość że trzeba drugi raz zapłacić za to samo, to jeszcze ledwie za niecałą połowę tracków... Co z tego, że są one przystosowane do nowych funkcji w Guitar Hero 5 (band moments, poziom trudności expert plus dla perkusji), marna to pociecha...
Dzięki nowym funkcjom, dużo lepszemu rozłożeniu nutek niż w poprzednich częściach (to zawsze kulało w odsłonach od studia Neversoft) i bardzo dobremu doborowi kawałków, Guitar Hero 5 uznaję za najlepszą część spod ręki wspomnianego developera. Owszem, formuła już trochę się wyczerpuje, bo w końcu ile można grać w to samo, ale jednak nadal bawi. Jeśli jesteście fanami tej serii, ale już pogubiliście się w tych wszystkich edycjach GH, które developer w ostatnim czasie wypluwa, "piątka" będzie najlepszym wyborem.
Rafał "Baron Ski" Skierski