LEGO Star Wars II należy do tego gatunku gier, które najlepiej sprawdzają się gdy mamy partnera z którym możemy zagrać. Tytuł ten ma to w sobie, że podczas rozgrywki cały czas w akcji biorą udział przynajmniej 2 postacie co powoduje, że gra rozwija skrzydła właśnie w trybie kooperacji. W dowolnym momencie wystarczy, że nasz znajomek (bądź znajoma;) wciśnie START na drugim padzie, a będzie się mógł dołączyć do naszych zmagań. Oczywiście Lego SW II da się przejść grając samotnie, jednak na pewno wtedy nie da się odczuć w pełni wszystkich pozytywnych wrażeń płynących z gry. Tym bardziej, że pomagierzy sterowani przez konsolę potrafią porządnie irytować (szczególnie podczas walki) i mimo odpowiednich skryptów podczas rozwiązywania niektórych platformówkowych zagadek po prostu nie są w stanie nam w pełni pomóc. Należy również wspomnieć o tym, że każdy rodzaj postaci ma swoje unikalne zdolności. W ten sposób podzielić można naszych herosów na np.: Jedi, którzy potrafią używać mocy do przenoszenia różnych przedmiotów; roboty - które mogą otwierać większość zamkniętych drzwi (ale nie mogą atakować i budować), czy łowców nagród - posiadających specjalne haki do podciągania. Taka różnorodność w umiejętnościach sprawia, że z czasem trzeba nauczyć się odpowiednio żonglować postaciami, co w momencie kiedy nasza ekipa składa się z 6 osób może momentami sprawiać problem. Tutaj należy po raz kolejny podkreślić przydatność drugiego gracza, który np.: gdy my robotem otwieramy drzwi, albo budujemy coś, on osłania nas ogniem ściągając na siebie uwagę przeciwników. Naprawdę dawno nie spotkałem tytułu, który miałby tak przyjemny tryb co-op i widać, że twórcy od początku skupili się właśnie na stworzeniu ciekawej rozgrywki dla dwóch graczy jednocześnie.
Niestety, LSW2 dotknęło również parę dość charakterystycznych dla platformówek problemów, a mianowicie praca kamery i momentami - sterowanie. To ostatnie zawodzi szczególnie podczas kierowania pojazdami i w niektórych sytuacjach jest po prostu irytujące. Jeśli chodzi o problemy z kamerą, to podczas rozgrywki zwykle jest ona stateczna, przez co nie zawsze pokazuje to, co byśmy akurat w danym momencie chcieli widzieć (co szczególnie stresuje podczas walki i skakania nad przepaściami). Dodatkowo ponarzekać można również na brak ręcznego systemu celowania, przez co podczas każdej potyczki jesteśmy zdani na auto-aiming. Poza tym strasznie wkurzający jest włączony przez całą grę tzw: frendly fire, czyli fakt, że nasze pociski ranią również członków naszej drużyny. Jeszcze podczas strzelania można ten proceder jakoś przeżyć, jednak kiedy stoimy blisko naszego przyjaciela z drużyny i wciśniemy atak, zamiast strzelać do wrogów po prostu nasza postać uderzy swojego partnera. Niejednokrotnie zdarzyło mi się rzucić mięsem, kiedy przez taki głupi błąd po prostu zabierałem życie drugiemu graczowi. Całe szczęście frustrację wywoływaną przez te błędy łagodzi nieco fakt, że proces „śmierci” nie jest jakąś druzgoczącą porażką - po prostu nasz ludek rozsypuje się i wylatuje z niego trochę zebranych wcześniej klocków, które zdąży się jeszcze szybko pozbierać. Szkoda jedynie, że przyciąganie fantów przez bohaterów jest z lekka słabe, przez co często trzeba się nieźle nabiegać, żeby pozbierać wszystkie klocki. Sam poziom trudności w grze nie jest jakoś specjalnie wygórowany, dzięki czemu mimo błędów, radość z grania jest naprawdę duża, szczególnie w trybie kooperacji.
Ekipa Traveller’s Tales podjęła pewne ryzyko decydując się na stworzenie gry będącej takim mixem kultu (Star Wars) i jakby nie było - młodzieńczej zabawy (klocki). Jak się okazało, legowy świat Gwiezdnych Wojen przyciąga równie mocno, co ten tworzony w tytułach, które były całkowicie oparte na filmach. A nawet co więcej - daje o wiele więcej radości płynącej z grania, niż te (niestety) kiepskie w większości pozycje ze Star Wars w tytule. Jeśli więc lubicie gry, w które można pograć z kimś wspólnie, bądź jesteście fanami starych epizodów Gwiezdnych Wojen, czy też niesamowicie bawią Was parodie znanych motywów, to z Lego Star Wars II: The Orginal Trilogy na pewno spędzicie dużo miłych chwil. [OGM]
txt: Nelson
Za udostępnienie gry do testów dziękujemy firmie LEM.
MOIM ZDANIEM
Baron Ski: Nelson w recenzji napisał coś o tym, że LSW2 nie jest szczytem możliwości PS2 pod względem oprawy graficznej. Ja napiszę tylko, że na Xboxie 360 gra wygląda niemal identycznie (no, jest ostrzej oraz animacja pędzi w 60 klatkach - poza tym jest to dokładnie to samo), co oczywiście jest kpiną biorąc pod uwagę możliwości next-gena wujka Billa. Ale zostawmy już temat oprawy. Chciałbym powiedzieć, że sam miło spędziłem trochę czasu z Lego Star Wars 2. Oczywiście nie jest to mega-hit, raczej jechanie na sprawdzonym schemacie z pierwszej części, ale niezmiennie bawi - szczególnie w trybie kooperacji. To właśnie on decyduje tak naprawdę o świetności tej pozycji i polecałbym ją wszystkim szukającym zabawy w multi na jednej konsoli (ostatnio niestety niebezpiecznie wszystko idzie w online i o trybach wieloosobowych na jednej kosnoli developerzy często zapominają). Aha - polemizowałbym z tym, że LSW2 jest platfomówką. Trudno ten tytuł sklasyfikować, ale chodzi tu raczej o bieganie z jednej lokacji do drugiej i siekanie mieczem/strzelanie w oponenetów, z okazjonalnym rozwiązywaniem prostych zagadek. Dla mnie 7.0/10.
8
Oryginalność Niesamowity mix humoru, klocków LEGO i świata Star Wars.
7
Grafika Nie jest to szczyt możliwości konsol.
7
Dźwięk Brak dialogów, ale za to soundtrack i inne dźwięki dają radę.
7
Grywalność Sterowanie niestety momentami jest strasznie irytujące.
7
Żywotność Dość krótki tryb Story, ale ratuje go masa dodatków i sekretów.
7.8
Ocena końcowa Pierwsza część była niezła i przetarła szlak przed jeszcze lepszą kontynuacją.
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!