Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 10312
Ilość wiadomości: 6209
Ilość artykułów: 1478

Luigi's Mansion

GameCube
Luigi's Mansion

Mario, Mario, gdzie jesteś? - spytał się pewnie niejeden nabywca GameCube'a, w przeświadczeniu, że kupując nową konsolę od Nintendo, dostanie także nowe przygody wąsatego hydraulika. Jak bardzo się zdziwił, ujrzawszy zamiast Mariana, jego brata Luigi'ego...?

Pewnego dnia Luigi otrzymuje list od swego brata Mario, w którym ten ostatni prosi go o spotkanie w wygranym rzekomo przez Luigi’ego domu. Jednak gdy ten jest już na miejscu, po Mario ani widu, ani słychu. Jest natomiast pewien stuknięty profesorek, który wyjaśnia, że Mario prawdopodobnie został porwany przez panoszące się po domu duchy. Według doktorka jedyną radą na odnalezienie zagubionego brata jest wyłapanie wszystkich zjaw. W tym celu Luigi zostaje wyposażony przez profesora w latarkę i maszynkę do zasysania duchów. Luigi spiesz się, bo jak nie zdążysz, to Nintendo będzie miało na kogo zwalić opóźniony termin wydania Super Mario Sunshine, w którym twój braciszek gra główną rolę. A o wściekłych graczach już ci nawet nie wspomnę...

Dobra, zacznijmy od początku - od idei. Wielu z Was z pewnością zastanawia się o co w Luigi's Mansion w ogóle chodzi. Po co zastępcy hydraulika latarka i zasysający odkurzacz? Odpowiedź jest nad wyraz prosta. Posłużę się tu klasykiem filmów s-f (z przymrużeniem oka) – „Ghostbusters”, czyli po naszemu „Pogromcy Duchów”. W Luigi's Mansion chodzi właśnie o to samo, co w tym filmie - o łapanie duchów. W filmie używano do tego celu „paralizatora iskrowego" i małego pudełeczka, które zasysało ogłuszoną zjawę. Luigi używa latarki, którą "straszy" duchy i pewnego rodzaju odkurzacza, którym je zasysa. Ot, cała filozofia Luigi's Mansion.



Cała gra składa się z szeregu pomieszczeń, które musimy obszukać i wyssać z nich wszelkie plugastwo. Duchów jest dużo, a i różnią się między sobą. Niektóre to zwykłe leszcze, uważające Luigi’ego za swą kolejną, łatwą ofiarę. Inne są z kolei mądrzejsze i trzeba je zassać sposobem, wykorzystując różne przedmioty lub dodatkowe możliwości odkurzacza. Ducha musimy najpierw namierzyć, a jak wiadomo, duch jest niewidzialny i pokazuje się tylko wtedy, gdy zechce. Tu z pomocą przychodzi nam urządzonko o dźwięcznie brzmiącej nazwie GameBoy Horror, które pozwala zobaczyć to, czego gołym okiem nie widać. Namierzonego już Kacpera oślepiamy latarą i włączamy wsysacz. Nie jest jednak tak łatwo, gdyż zasysany duch rzuca się jak dziki ogier. Trzeba więc zmyślnie kontrolować zasysanie, by delikwent nie mógł czmychnąć nam spod rury. Po opróżnieniu pokoju, zapala się światło i możemy zebrać bonus w postaci monet. I tak w kółko. Po schwytaniu bossa (też ducha, tyle że mądrzejszego - to ten, którego trzeba sposobem) należy wrócić do profesora, by wysypać brudy z worka odkurzacza. Jednak zanim na dobre rozkręcisz się w łapaniu duszków, gra zawiadomi Cię, że to już koniec i... zobaczysz, że na zegarku upłynęło zaledwie kilka godzin. Tak, aby przejść Luigi's Mansion wystarczy od pięciu do ośmiu godzin, w zależności od umiejętności grającego. Co prawda, po ukończeniu uzyskujemy dostęp do lustrzanych odbić tych samych pomieszczeń, lecz skala zmian jest niewielka i nie zaspokoi apetytu. A jak wiadomo - ten rośnie w miarę jedzenia. Wytłumaczeniem tego może być segment rynku, w jaki trafia LM - dla dzieci. Maluchy pomęczą się z tą grą o wiele dłużej niż starsi, bardziej doświadczeni wyjadacze, więc prawdopodobnie zaspokoi ich "żądze".

Potwierdza to nawet sama oprawa. Cukierki i jeszcze raz cukierki. Grafika jest tak miła i przytulna, że aż strach. Nie znaczy to jednak, że jest zła. Może, a raczej powinna spodobać się wszystkim. Już dziś widać jaki potencjał drzemie w "tosterze". Każdy pokoik wykonany jest z wielką pieczołowitością o najdrobniejsze szczegóły. Szczegóły tak drobne, jak na przykład kurz, który Lui może wciągać swoim odkurzaczem. Ale nie tylko to - koc, obrus, inne drobne przedmioty lgną do rury jak do magnesu. Bajeczny widok. Odrębną sprawą są efekty świetlne. Te w głównej mierze powstają dzięki taszczonej przez Luigiego latarce. Takich cieni w wielu grach nie ujrzycie. Bomba. Sam bohater także jest "piękny". Rusza się świetnie i bardzo płynnie. Całość psują trochę gdzieniegdzie słabej jakości tekstury.



Dźwięk - hmmm, w sumie można było spodziewać się czegoś więcej, ale i tak nie jest źle. Muzyka, choć występująca zaledwie w paru utworach, jest łatwa i przyjemna, choć przestraszyć może jedynie najmłodszych, co i tak w dzisiejszych czasach, nie będzie najłatwiejsze. Dźwięki pozostały takie, jakie były dawniej w starych grach o hydraulikach. Szkoda wielka, że wypowiadane przez postacie kwestie nie są czytane przez lektorów, a towarzyszy im jedynie pikanie. Brzmi to bardzo śmiesznie i wręcz miło, powodując uśmiech na twarzy. Luigi w trakcie eksploracji także nie milczy - cały czas sobie podgwizduje, od czasu do czasu coś skomentuje lub krzyknie. Bardzo, bardzo fajnie.

Luigi’s Mansion nie zasługuje na najwyższe noty, co jednak nie znaczy, że nie może się spodobać. Młodsi, dopiero wkraczający w świat konsol i gier, gracze będą wniebowzięci. Starsi odczują za to pewien zawód. Najnowsza pozycja Nintendo jest grą przyjemną, ładną, grywalną, ale z drugiej strony za krótką i za łatwą. Ocena jest więc taka, jaką widać.

Kica

8
Oryginalność
8
Grafika
8
Dźwięk
8 Grywalność
6 Żywotność
7 Ocena końcowa
Bardzo dobry, choć niezbyt długi i głęboki tytuł. Doskonały dla młodszych.
Strona: [1]        
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 0
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Brak komentarzy

UID: 213
Tytuł:

Luigi's Mansion

Developer: Nintendo
Gatunek: -
Data wydania:
EUR:
USA:
JAP:
Poziom trudności:
7

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Łączna ilość głosów:




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!