Czy zdajecie sobie sprawę, że Mario Kart ma już 16 lat na karku? Seria debiutowała dokładnie w 1992 roku, kiedy to okazała się niespodziewanym hitem na Super Nintendo. „Firma hydraulika” wcale nie eksploatowała nazbyt wyścigów swoich maskotek – choć grę z „Mario Kart” w tytule otrzymywała każda kolejna konsola Big N (począwszy od SNES-a, przez N64, GBA, GameCube i DS-a), wszystkie wymienione platformy mogą pochwalić się tylko jedną odsłoną flagowego racera. Tym razem przyszła pora na Wii.
Mario Kart to dość kontrowersyjna seria. Teoretycznie niewiele się w niej zmienia, ale nawet najmniejsze innowacje są szeroko komentowane przez fanów. Za najlepsze części powszechnie uważa się odsłony dedykowane SNES-owi i Nintendo 64, z prostego powodu – nie były przekombinowane. Wszystkie późniejsze edycje przynosiły ze sobą mniejsze lub większe zmiany, które zawsze znajdowały swoich fanów, ale i zaciekłych przeciwników. Wraz z najnowszą, szóstą już częścią twórcy po raz kolejny nie uniknęli kontrowersyjnych decyzji. Dzięki kilku nowościom jestem pewien, że gra po raz kolejny nie trafi do wszystkich.
W kwestii trybów zabawy żadnej rewolucji nie ma. Standardowo w głównym menu jest podział na opcje przeznaczone dla jednego gracza, jak i dla kilku osób (Multiplayer – zarówno lokalnie, jak i przez internet). Na początek zajmijmy się tym, co przygotowano dla samotników. Do dyspozycji mamy najważniejszy Grand Prix, a oprócz niego doskonale wszystkim znane z poprzednich części Time Trial („czasówka”), VS Race (zabawa na ustalonych przez siebie warunkach) oraz Battle (walka na arenie w dwóch dostępnych konfiguracjach rozgrywki).
Główne mistrzostwa zostały podzielone na trzy klasy (50cc, 100cc oraz 150cc), które odpowiadają przy okazji poziomom trudności. Co ciekawe, w pierwszej klasie można jeździć tylko zwykłymi kartami, natomiast w 100cc do wyboru są tylko motory (nowość w serii) – pewnie po to, by wszyscy zapoznali się z nimi, czy tego chcą czy nie. Warto dodać, że z czasem (to znaczy w miarę zaliczania kolejnych wyścigów) odblokują się w końcu stosowne opcje pozwalające na jeżdżenie dowolnym typem pojazdu w dowolnej klasie, ale wymóg narzucony przez Nintendo na początku jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Dzięki niemu każdy może (musi) poznać motory, które prowadzi się trochę inaczej od zwykłych kartów znanych z poprzednich odsłon Mario Kart. Wróćmy jednak do przedstawiania trybu Grand Prix... Po wybraniu odpowiadającej Wam klasy wylądujecie w menu wyboru postaci. Przygotowano aż 18 maskotek, z których część oczywiście z początku jest niedostępna – trzeba je odkryć zaliczając kolejne wyścigi. Jakieś nowości pod tym względem? Tak, bowiem po raz pierwszy możemy wybrać Rosalinę (część z Was pewnie ją kojarzy, część nie – wystąpiła w Super Mario Galaxy) oraz... ludzika Mii. Wybór warto przemyśleć, ponieważ - jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić – postura poszczególnych postaci ma zasadniczy wpływ na późniejszą taktykę podczas zabawy. Wiadomo, że mały Baby Mario będzie szybszy od wielkiego Bowsera, choć ten z kolei może łatwiej taranować innych uczestników wyścigu. Potem trzeba jeszcze wybrać stosowny dla wybranej postaci pojazd – albo samochodzik albo motor, zależnie od tego w której klasie startujecie. Do dyspozycji oddano po trzy (kolejne trzy ukryte) pojazdy każdego typu, które różnią się statystykami (przyspieszeniem, łatwością driftowania, zachowaniem poza trasą, etc.). Dalej jeszcze wybór manualnego bądź automatycznego wchodzenia w poślizgi (o tym opowiem za chwilę) i już można zaliczać jeden z ośmiu pucharów. Każdy ma po cztery trasy, więc łatwo wywnioskować, że w sumie oddano 32 tory.
W Mario Kart zawsze chodziło o współzawodnictwo z pozostałymi kierowcami. Pod tym względem nic się nie zmieniło, choć dzięki zwiększeniu ilości postaci biorących udział w wyścigu (z 8 do 12) emocji jest jeszcze więcej. Trasom jak zwykle nie można zbyt wiele zarzucić – Nintendo dobrze wie co zrobić, aby każda z nich przypadła nam do gustu. Co ciekawe, połowa lokacji z dostępnych 32 to tory doskonale znane z poprzednich części. Wybrano więc najciekawsze i najbardziej pamiętne trasy, które pamiętacie pewnie jak przez mgłę, ale zapewniam, że ich jakość nie zestarzała się mimo upływu lat. Pozostała szesnastka to oczywiście zupełnie nowe tory, które wcale nie odstają poziomem od tych znanych i lubianych. Jak zwykle kluczem do zwycięstwa jest umiejętne stosowanie poślizgów i znajomość ewentualnych skrótów, choć rozgrywka została bardziej urozmaicona niż mogłoby się to z początku wydawać.
Po pierwsze dodano motory, ale to wiecie zapewne już od dłuższego czasu. Co ważne, jeździ się nimi zupełnie inaczej niż gokartami, w inny sposób wykonuje się poślizgi oraz łapie boosta. W przypadku samochodzików podczas driftowania można załapać podwójne turbo, natomiast w przypadku motorów tylko pojedyncze. By jednak wyrównać szanse, na jednośladzie w każdej chwili można wykonać wheelie, czyli sztuczkę polegającą na podbiciu przedniego koła do góry. Dodaje to prędkości, przez co oczywiście jest niezastąpione na długich prostych. Po wielu godzinach grania stwierdzam, że paradoksalnie to motory są chyba lepszym wyborem – są po prostu bardziej zwrotne od gokartów, łatwiej można na nich podczas poślizgów ścinać zakręty, no a podwójny boost (atut kartów) i tak da się złapać na niewielkiej ilości zakrętów. Podsumowując, ja przesiadłem się na jednoślady i Wam radzę raczej zrobić to samo – choć z początku mogą wydawać się nadsterowne, to w gorących sytuacjach wydają się być niezastąpione.
Nie jest to tytuł takiego kalibru jak Super Mario Galaxy, ale na imprezki jak znalazł. czekers - współczuje, zresztą nauczony doświadczeniami innych nie zamawiam preorderów w polskich sklepach wysyłkowych bo ich solidność jest właśnie taka jak widzisz. Lepiej już poczekać, kupić na aukcji szybko u kogoś kto nie zwleka z wysyłką i mieć spokój.
voyanek czwartek, 17 kwiecień 2008r.
genialna gra, troche pogralismy u kumpla i zabawa max przednia. nie ma to jak wii i kapitalne gierki :> i chyba szykuje sie rekord bo juz poszlo 0.5 mln od premiery :f
Mario czwartek, 17 kwiecień 2008r.
Ja jeszcze nie grałem ale z chęcią wypróbuje nowego Mario Kart. Wreszcie wprowadzili jakieś zmiany do rozgrywki bo poprzednie części zaczynały przypominać kotlety podsmażane po raz piąty (z wyjątkiem wersji na gcn, ale ona nie była aż tak udana).
czekers czwartek, 17 kwiecień 2008r.
A ja zamówiłem pre-ordera na ultimie i do dzisiaj nie przysłali :(
Premiera była w zeszły piątek...
binio czwartek, 17 kwiecień 2008r.
a ja kijem tego bym nie dotknął a za tą kasę 29.04.2008 będę miał paczuszkę z GTA4
Shaman czwartek, 17 kwiecień 2008r.
Recenzja napisana bardzo dobrze. W przeciwieństwie do konkurencji jesteście suwerenni, i nie dyskryminujecie gier na konsole \"N\". Nie zgodziłbym się jednak z tym, że następne po wersji na N64 tytuły były przekombinowane. MK DS jest przykładem znakomicie zbalansowanego gameplay\'u. Nie jest on przekombinowany, za to nastawiony na masę funu.
Bardzo dobra recenzja Baron Ski , dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy dotyczących Mario Karta , dzięki temu nie będę miał żadnych wątpliwości co do zakupu (dzięki za link ;-) ).
Lucas czwartek, 17 kwiecień 2008r.
Shaman- może i edycja na DS\'a nie była przekombinowana ale na przykład mi jakoś bardzo do gustu nie przypadła. Zdecydowanie wolę granie na stacjonarkach w gronie przyjaciół. W wersje na Wii jeszcze nie grałem ale trzeba będzie kiedyś nadrobić zaległości:). Jakoś nie wyobrażam sobie by granie na przenośnych konsolach było tak samo ekscytujące - można się pobawić przez jakiś czas, ale żeby zagrywać się w multi? Eee, to nie dla mnie.
Misiu_kolorowy piątek, 18 kwiecień 2008r.
Gra jest genialna. Przyznam się że ostatnią moją wersją mario kart w którą grałem była jeszcze ta z N64 (to były czasy), potem na gc nie grałem, ale teraz na wii znowu zabawa jest rewelacyjna. Duży plus za wprowadzenie opcji online! Jeździ się rewelacyjnie, ale zgadzam sie co do zepsutego Battle, nie wiem jak mozna było to tak schrzanic. Przydałby sie jakiś patch albo coś w tym stylu ale sam w to nie wierze;/. Dla wszystkich fanów opcji multiplayer gra obowiązkowa:)
voyanek piątek, 18 kwiecień 2008r.
miazga 1 mln kopi sprzedanych w 7 dni od premiery ;o
binio piątek, 18 kwiecień 2008r.
każdy ma swój gust seria mario dla mnie osobiście to bruk ale jak zaznaczył wojanek ma wzięcie widocznie niedzielni gracze takich popierdułek potrzebują bóg z nimi
Grafika lepsza niz w MK:DD ale grywalność o WIELE mniejsza niż w tamtym tytule. Najwieksza porażka to GrandPrix tylko dla JEDNEJ osoby... O wiele lepiej gra mi się z synem w DD z GCN.
Arsenał broni w DD jest znacznie lepszy i można go lepiej opanować . Poza tym - dwie postacie na karcie mają swój bojowy potencjał (obrona i atak na raz) - można lepiej planować taktykę jazdy. Tu mamy nudę
Lepsza grafika i to wszystko. Osobiscie się rozczarowałem tym tytułem. Dla mnie gra na max 6.5 ...
Sergiusz sobota, 19 kwiecień 2008r.
Widzisz, ile ludzi tyle opinii. Mi na przykład W OGÓLE nie podoba się mario kart DD z GCN, uważam go za największą porażkę w serii.
dziki_dziku sobota, 19 kwiecień 2008r.
jedno \"ale\" do autora recenzji - wszystkie rzeczy, które należy wiedzieć zawarte są w instrukcji, nie jest potrzebny tutorial
ja również zawiodłem się na battle i już teraz wiem, że na \"party\" battle będzie, ale z DD lub 64, natomiast co do samych wyścigów jest ok
no i dodatkowy minus za brak co-op w grand prix - moim zdaniem najlepszy element DD!
Sergiusz sobota, 19 kwiecień 2008r.
dziki_dziku- w sumie zgoda z tobą, ale lepiej byłoby to wszystko sobie przecwiczyc w grze a nie \"na sucho\". Fakt, mi też brakuje coopa co do grand prix, ale nie jest to dla mnie jakiś wielki minus.
binio sobota, 19 kwiecień 2008r.
nadal utrzymuje swoją teorie \"mdłario\" czy kart czy nie lateksowe rękawice nie pomogą a mówią że problemy z żołądkiem można załatwić stosując rani a mi przy tym niszu nie pomaga ;)
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!