A skoro już jesteśmy przy walkach, to muszę dodać iż do łatwych one nie należą. Nie nastawiajcie się na proste pojedynki, które będziecie zaliczać za pierwszym podejściem. Każdego bossa trzeba poznać, a potem ładować w jego czuły punkt ile wlezie. Denerwujące jest to, że w takich kilkunasto lub nawet kilkudziesięciominutowych walkach przychodzi moment, w którym zaczyna brakować amunicji. Dzięki specjalnemu wynalazkowi można wprawdzie zamawiać zrzuty skrzynek z ammo z powietrza, ale nie rozwiązuje to problemu. Raz, że trzeba na nie długo czekać, a dwa – w jednej paczce za dużo się tego nie mieści. Najbardziej uprzykrzało mi to życie w ostatniej, finałowej walce, gdzie trzeba uważać na każdy nabój (a raczej... rakietę), bo na koniec może po prostu nie wystarczyć. Powtarzałem z tego powodu ten pojedynek kilka razy i chyba tylko siłą woli podchodziłem do gry „jeszcze jeden raz”.
Warto podkreślić, że gra jest długa. Wystarczy Wam spokojnie na 15 godzin podczas pierwszego podejścia i to tylko wówczas, gdy będziecie koncentrować się wyłącznie na głównych zadaniach. Autorzy przygotowali oprócz tego sporo questów pobocznych, więc fani na pewno nie będą się tu nudzić. To jeden z takich tytułów, które „nie mogą się skończyć” – kilka razy miałem wrażenie, że właśnie dobrnąłem do ostatniego, wyjaśniającego wszystko filmiku, by za chwilę miał nastąpić jakiś zwrot akcji, który wywracał wszystko do góry nogami. Kojima jest w tym dobry, więc tym razem również możecie liczyć na zaskakujące wydarzenia.
Na koniec może wspomnę o oprawie audio-video. Gra robi bardzo dobre wrażenie, bo tak naprawdę niewiele odbiega od tego, co widzieliśmy na PS2 – oczywiście na nieco mniejszą skalę, ale jestem pewien, że gdyby ten tytuł ukazał się na wspomnianej konsoli stacjonarnej również nikt by nie narzekał. Poziomy często są bardzo rozległe, a nic się nie dorysowuje – twórcy nie zapomnieli o drobnych detalach, które bardzo dobrze budują klimat. Podobnie zresztą jak muzyka, bo choć nie ma jej podczas standardowego przedzierania się przez dżunglę (wzorem MGS3: Snake Eater mamy tu tylko odgłosy przyrody), to już między misjami czy w menu kawałki są naprawdę klimatyczne. Większość powróciła zresztą lekko przemodelowana z poprzednich części, ale to jest tak dobry OST, że absolutnie nie chcę tego wytykać twórcom. Przyczepić można się jedynie czasami do voice-actingu, bo niektóre głosy wypowiadane przez bohaterów (a zwłaszcza przez przypadkowych przeciwników) są słabo zagrane – tak jak w każdej grze japońskiej, tak i tu można znaleźć głosy wiejące amatorszczyzną. Narzekałem na to w recenzji Lost Planet 2, narzekam tutaj i pewnie będę narzekał w kolejnych grach od Japończyków. Do lokalizacji najwyższa pora zatrudniać profesjonalistów z Zachodu, a nie brać ludzi z łapanki (takie to przynajmniej sprawia wrażenie).
Można narzekać na Peace Walker, ale i tak nie zmienia to faktu, że to jedna z najciekawszych gier na PSP. Długa, wciągająca i zapewniająca fabułę, jakiej na handheldzie często się nie doświadcza. Zastanawiam się jednak czy aby nie za bardzo tytuł ten jest zakorzeniony w realiach całej serii... Czy dla kogoś nie znającego MGS3: Snake Eater najnowsza część okaże się strawna? Druga połowa Peace Walker to już naprawdę sporo nawiązań, próba wyjaśniania niedomkniętych wątków z „trójki”. Dla fanów coś bardzo fajnego, dla nowych w temacie już niekoniecznie – najzwyczajniej w świecie nie będą wiedzieli o co tu do końca chodzi. Hideo Kojima zapędził się w całej tej historii dość mocno. Zalecam więc przed zagraniem w edycję na PSP ukończenie MGS3 na PS2 i potem pełne przeżywanie Peace Walkera. Warto!
Rafał "Baron Ski" Skierski
6
Oryginalność Bazuje na systemie z poprzednich części, choć znalazło się miejsce dla kilku nowości (m.in. Fulton Recovery System).
9
Grafika Nie jest to najpiękniejsza gra na PSP, ale spokojnie plasuje się w czołówce. Niewiele odbiega od części MGS-a na PS2.
9
Dźwięk Muzyka jest świetna (mimo nieobecności Gregsona-Williamsa), przyczepić można się czasami tylko do voice-actingu.
9
Grywalność "Serialowa" formuła rozgrywki powoduje, że bardzo trudno się od tego tytułu oderwać.
10
Żywotność Podstawowe przejście to ~15 godzin. Do tego zadania dodatkowe, co-op i ewentualnie standardowy Multi. Rozbudowanie to duży plus Peace Walkera.
9
Ocena końcowa Wreszcie prawdziwy MGS na PSP! Rozbudowany, z dobrym scenariuszem, świetną oprawą i wieloma dobrymi pomysłami. Do kilku rzeczy można się przyczepić, ale dla fanów serii to bezwzględnie obowiązkowy zakup.
po kaszanie jaka byl Metal Gear Solid 4, Peace Walker to spore pozytywne zaskoczenie. swietny tytul choc duzo wiecej zabawy mialem z przechodzeniem misji pobocznych niz glownych. sporym minusem dla mnie jest zbyt powolne obracanie sie postaci i celowanie.
Snake piątek, 09 lipiec 2010r.
Ktosik jest wogóle jakaś gra na PS3 któa ci sie podoba?
IceMan piątek, 09 lipiec 2010r.
Haha Snake już Ci odpowiadam, że nie, ale crapy z ocenami 4-5-6-7/10 na Xboxa są zajebiste dla niego. ŻAL
PS2 BUTCHER piątek, 09 lipiec 2010r.
co to za bzdurny tekst ?\'\' Nie jest to najpiękniejsza gra na PSP, ale spokojnie plasuje się w czołówce. Niewiele odbiega od części MGS-a na PS2.\'\' ocena 9 i to jeszcze nie jest czołówka najpiękniejszych gier na PSP ? Przepraszam dużo gier z taką grafą nie ma na PSP , o takiej skali chciałem powiedzieć , poza tym MGS : Portable OPS był również bardzo bardzo dobre , tylko MGS ACID to była porażka.
ktosik piątek, 09 lipiec 2010r.
jesli prawie 9 godzin nudnych cutscenek, przy ktorych Moda na Sukces wyglada jak Crank przerywane przez raptem 4 godziny samej gry to dla was swietny tytul to nie mam slow. prawda jest taka, ze na palcach jednej reki mozna policzyc gry, w ktore warto zagrac na ps3 - MGS4 nie zalicza sie nawet do pierwszej 20tki choc biorac pod uwage, ze na ps3 nie ma nawet tylu gier ekskluzywnych...
Ski piątek, 09 lipiec 2010r.
PS2 BUTCHER - sam sobie zaprzeczasz. \"Nie jest to najpiękniejsza gra na PSP, ale spokojnie plasuje się w czołówce.\" - to według ciebie znaczy, że: \"ocena 9 i to jeszcze nie jest czołówka najpiękniejszych gier na PSP?\". Wybacz, ale nie rozumiem. Sama ocena 9 wskazuje, że jest to czołówka pod względem oprawy graficznej - tylko kilka gier może poszczycić się jeszcze wyższym poziomem - na czele z God of war: CoO.
Piotrek piątek, 09 lipiec 2010r.
Butcher chyba nie zrozumiałeś kontekstu zdania. Ja mam za sobą obecnie chyba z 6 godzin tej gry i mogę ją spokojnie polecić. Początek jest taki sobie ale im dalej tym lepiej, gra się rozkręca aż miło. Podobają mi się też walki z bossami które jak zawsze są pomysłowe (choć jeśli ktoś grał w poprzednie części to dość szybko domyśli się o co biega:). A pod względem grafy super chociaż jednak wipeouta czy god of war uplasowałbym wyżej.
Piotrek piątek, 09 lipiec 2010r.
Aha ktosik a z tym MGS4 to pojechałeś. Gra jest zajebista i to jedna z takich gier dla których warto mieć PS3. Sam ją ukończyłem z wielką przyjemnością - ps. ciekawe jak zatem oceniałeś poprzednie części MGS któe miały dużo więcej scenek niz czwórka.
IceMan piątek, 09 lipiec 2010r.
Chłopak jest poryty i tyle w temacie. Ja tam za MGS nie przepadam, ale chłopaczyna zbzikował totalnie
GILUPL piątek, 09 lipiec 2010r.
Ktosik znowu jedzie po bandzie, buhaha. Jedyne co jest slabe w MGS4 to instalacja. Zamiast jednej instalacji trzeba instalowac przed kazdym z 5 chapterow, chcac pokazac kumplowi gre w skrocie to porazka totalna. Nie wiem kto na to wpadl, ale to najbardziej poroniony pomysl jaki mogl sie przytrafic PS3.
Vivi sobota, 10 lipiec 2010r.
Gra jest świetna, dla mnie mieści sie w moim prywatnym TOP5 na PSP.
ktosik sobota, 10 lipiec 2010r.
Piorek, chodzi mi o to, ze jak na \"gre\" to niewiele bylo w niej rozgrywki, ktora nie byla nawet jakos wybitnie dobra, a historia nie dosc, ze przyglupia(i sztampowa dla kazdego kto obejrzal przynajmniej kilka anime o duzych robotach itp.) to jeszcze nudna jak flaki z olejem(te 9 godzin cutscenek naprawde mozna bylo uciac do 4-5 godzin MINIMUM). fakt jest taki, ze ostatnio ta \"gre\" w koncu sprobowalem przejsc - ukonczylem ja w 12 godzin z czego raptem jakies 3.5 godziny gralem, a przez duza czesc filmikow odpalalem swojego laptopa i sprawdzalem news\'y w internecie zerkajac co 3-4 minuty na ekran, bo tej popeliny nie szlo zdzierzyc. wole miec singla na 7-8 godzin jak w Splinter Cell Conviction, od ktorego czlowiek nie moze sie oderwac az do napisow koncowych niz 9 godzin przydlugich i nudnych filmikow(niektore z filmikow moznaby skrocic do 3-4 minut zamiast ogladac przez jakies 15 minut jak kolesie przeladowuja bron) przerywane 3-4 godzinami rozgrywki.
IceMan sobota, 10 lipiec 2010r.
Piotrek już ci powiedział, że w MGS3 były dłuższe przerywniki więc dowodzi to tylko i wyłącznie twojej ślepocie (fanbojstwo). Wymień mi gry na Xboxa z taką fabułą jak w MGS4? Chyba mi nie powiesz, że AW!!! Od razu mówię, że nie przepadam za MGS, ponieważ nie trawię pewnych rzeczy w tej grze, serii, ale fabuła jest jak dla mnie naprawdę fajna
locke sobota, 10 lipiec 2010r.
Mgs 4 mozna wiele zarzucic w kwestii łatania pewnych wątków fabularnych serii ( dla mnie niedoscignionym wzorem pod wzgledem gameplayu i fabuly nadal pozostaje trójka), ale napewno nie to że scenki przerywnikowe są nudne - no chyba ze ktos jest fanem mody na sukces ;)Poza tym co do gameplayu, to proponuje zagrac na poziomie wyzszym niż normal :)
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!