
Za wygrywane wyścigi odblokowujecie różnego rodzaju bonusy. Mogą to być po prostu kolejne eventy do zaliczenia, czy nowe możliwości w kustomizacji pojazdów. Nie da się wprawdzie całkowicie przerabiać wehikułów, ale nowe zderzaki, koła, spoilery, amortyzatory (itd.) to już coś, by wyróżnić się na tle innych. Do dyspozycji dostaliśmy osiem klas pojazdów, w każdej po trzy do wyboru. Są też nowości w rodzaju wielkiej śnieżnej koparki, przerośniętych jeepów (prawie monster trucki) czy skutera, ale nie ma tu żadnej rewolucji. Oprócz nich dostępne są jeszcze buggy, motor, ciężarówka, ATV oraz samochody rajdowe. Każdy znajdzie coś dla siebie, a każdy z pojazdów oczywiście prowadzi się nieco inaczej. Motory są bardzo szybkie, ale lekkie potrącenie przez inny wehikuł owocuje wypadkiem. Z kolei ciężarówki idealnie sprawują się przy taranowaniu oponentów, ale oczywiście są odpowiednio cięższe i mniej zwrotne.
Trudno w to uwierzyć, ale nie uproszczono niczego względem "większych" odpowiedników na PS3. To dalej ta sama, mocna gra z wielkimi trasami, ogromną widocznością i efekciarstwem. Szczerze mówiąc na samym początku doznałem małego szoku widząc, co wyprawia PSP - momentami widoczność jest doprawdy ogromna, na trasie przepycha się 12 wehikułów, mamy namiastkę HDRa, a inne efekty świetlne przypominają to, co było w poprzednich częściach. Dołóżcie do tego płynną animację i różnego rodzaju efekty atmosferyczne, a otrzymacie pozycję, która jest prawdziwym pokazem mocy małej konsolki Sony. Zapewniam przy okazji, że w ruchu cała gra prezentuje się trzy razy lepiej niż na statycznych screenach. To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych produkcji na ten sprzęt, ścisła czołówka. Rewelacyjny jest również dźwięk, bo pomijając już wszelkie odgłosy oraz intro ze świetnym lektorem, dostarczono nam znakomity soundtrack z dwudziestoma kawałkami. Prawdziwą wisienką na torcie jest mistrzowski kawałek "Omen" The Prodigy (obecny również w filmiku początkowym), ale inne wcale nie obniżają poziomu. Motorhead, The Chemical Brothers, The Hives, Queens of the Stone Age, The Qemists, Radiohead... Mam wymieniać dalej? Ścieżka dźwiękowa to mocne utwory, które jeszcze bardziej pobudzają do walki. Warto dodać, że polski oddział Sony postarał się o lokalizację tego tytułu, dzięki czemu można sobie wysłuchać intra także z polskim lektorem (choć do wyboru jest wiele wersji językowych). Pracy dużo to na pewno nie wymagało, bo zbytnio nie ma tu czego tłumaczyć, ale efekt końcowy jest więcej niż zadowalający.
Arctic Edge to całkiem żywotna gra. Oprócz długiego trybu kariery dla samotników nie zabrakło oczywiście trybów Multi - offline, jak i online. Ten drugi jest bardzo łatwy do nawigowania, bez problemu można znaleźć chętnych do wspólnego ścigania, a lagów praktycznie nie uświadczyłem. Oczywiście zawsze ciekawiej jest rywalizować z "żywymi" przeciwnikami niż z AI, bo wszyscy ścigają się do upadłego i wyzwanie jest jakby nie było większe. Przez sieć może bawić się naraz do ośmiu osób, co jest liczbą wystarczającą do odpowiednich emocji. Nie brakuje oczywiście list rankingowych, ale gra dostała też swego rodzaju achievementy (tutaj jako 'Odznaki') - do zdobycia jest 50, co zapewni długie tygodnie grania osobom, które zdecydują się tę pozycję wymaksować. Za zdobyte punktu w Festiwalu odblokowują się poza tym nowe postacie, pojazdy oraz filmiki w specjalnym menu, więc szybko tej gry nie odłożycie na półkę.
Boję się, że mimo swojej niewątpliwej jakości Motorstorm: Arctic Edge będzie daleko za Gran Turismo pod względem wyników sprzedaży. Szkoda by było, bo właśnie produkcja BigBig to najlepsze wyścigi na PSP tej zimy. Wiem, że tak różne tytuły trudno porównywać, ale jak dowiedzieliście się już pewnie z naszej recenzji, brak trybu kariery w "przenośnym" GT to ogromny minus. Zimowy Motorstorm wydaje się tymczasem pozycją od początku do końca przemyślaną. Ok, może nie odkrywa Ameryki i nie grzeszy innowacyjnością, ale jest dokładnie tym, czego fani "dużych" edycji mogli oczekiwać. Jeśli natomiast nie graliście na PS3, będziecie zachwyceni Arctic Edge. Najlepszy tytuł na PSP w tym roku? Z pewnością przynajmniej mocny pretendent do tego miana. Zakup obowiązkowy.
Rafał "Baron Ski" Skierski