
Po pewnym czasie napotykasz coraz więcej postaci, które zlecają Ci proste zadania, a często sprowadza się to też do zagrania w jakąś mini-grę. Według mnie, jeśli coś tu ma bawić najmłodszych, to właśnie mini-gry i szczerze mówiąc wyrzuciłbym tą całą mozolną otoczkę odbudowywania miasteczka, a dorzuciłbym jeszcze więcej prostych gierek, które idealnie sprawdzałyby się w takiej konwencji. Odsłonięte mini-gry zostają zresztą potem odkryte w menu, więc nie ma problemu by później grać już tylko w nie. Są one nawet przyjemnie zrealizowane i raczej powinny trafiać w gusta młodszych Graczy - sprzedawanie warzyw, skoki narciarskie, tenis, łowienie ryb, czy wyścigi kajaków to tylko niektóre z propozycji. Wszystko jest oparte na prostych zasadach i oczywiście wiele z nich wykorzystuje możliwości dotykowego ekranu. Minigierki są dobrym sposobem na zbieranie środków potrzebnych na rozbudowę miasteczka, więc przyjdzie Ci często do nich wracać.
Jak zapewne zdążyłeś już zauważyć, gra jest bardzo schematyczna i jest to główny grzech tej produkcji, zabijający ją nawet w oczach najmłodszych. Ciągłe powtarzanie tych samych czynności w połączeniu ze ślamazarną rozgrywką powoduje, że całość bardzo szybko się nudzi, co prowadzi po prostu do nieodpartej chęci wyłączenia konsolki. Myślę sobie, co by mogło w MySims Kingdom zatrzymać kogoś przy ekranie i odpowiedź nasuwa się sama - polska wersja językowa. Ciepło mi się na sercu zrobiło, gdy w grze na konsolę Nintendo, która to firma nie ma przecież oficjalnego przedstawicielstwa w Polsce, ujrzałem rodzimy język. Nie ma przecież co ukrywać, że wybierając grę dla swojego dziecka często kierujemy się tym, czy jest zlokalizowana, a na DS-ie póki co to jeden z dwóch tytułów po polsku. Trzeba przyznać zresztą, że tłumacze wywiązali się dobrze ze swego zadania - wprawdzie nieraz rażą w oczy aż zbyt dosłownie przetłumaczone niektóre zwroty, ale kilkuletnie dziecko z pewnością nie zwróci na nie uwagi. Najważniejsze, że dialogi oddają ten sielankowy, bajkowy klimat, a jednak chodzenie po mieście i rozmawianie z postaciami pełni tutaj ważną rolę.
Jeśli widziałeś już pierwszą część MySims, to Kingdom nie zaskoczy Cię niczym także pod względem oprawy. Charakterystyczny design, postacie z dużymi głowami - w sumie wygląda to podobnie jak wspomniane już Animal Crossing. Wszelkie obiekty są dość "klockowate" i kanciaste, ale dodaje to tylko grze uroku. Dla naszych pociech i tak będzie liczyło się przede wszystkim tylko to, że jest ładnie i kolorowo, więc nie ma co się martwić o detale:). Jest tak jak powinno być - ładnie, estetycznie, ale też bez wodotrysków. Zasób muzyczny nie jest zbyt bogaty, ale miły dla ucha, choć słyszane po raz kolejny te same utworki mogą w końcu po prostu znudzić. Każda piosenka przygotowana jest pod inną porę dnia i jest inna gdy mamy wieczór, a inna gdy nastaje ranek.
Nie polecałbym MySims Kingdom nikomu, gdyby nie ten jeden istotny szczególik - polska wersja. Jej zaimplementowanie w grze powstrzymało mnie przed wystawieniem jeszcze niższej noty, ale jako że tytuł jest skierowany przede wszystkim do dzieci, to lokalizacja na konsoli na której brak spolszczonych gier, stanowi naprawdę poważny atut - przede wszystkim należą się więc pochwały dla EA Polska za ten ruch. Gameplay'owo to jednak zwykły przeciętniak, przy którym pobawić się mogą w zasadzie tylko młodzi Gracze - jako prezent na zbliżającą się Gwiazdkę MySims Kingdom jest więc całkiem niezłą propozycją.
Marcin "Sarge" Skierski