Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 9710
Ilość wiadomości: 5936
Ilość artykułów: 1453

Ninja Blade - recenzja

Xbox 360
Ninja Blade - recenzja

Gdybym miał wskazać najbardziej frustrującą grę zeszłego roku, bez wątpienia w czołówce znalazłby się twór ludzi z Team Ninja, czyli Ninja Gaiden II. Flagowy, wydawać by się mogło, tytuł dla Xboxa 360 dla wielu graczy okazał się sporym rozczarowaniem. Sam też lubię hardcore'owe pozycje, ale drugie przygody Ryu Hayabusy po prostu zostały przez twórców "przesadzone". Niedługo potem pojawiła się zapowiedź Ninja Blade, produkcji, która miała dużą szansę przygarnąć zawiedzionych fanów Ninja Gaiden. Developer, firma From Software (mająca na swoim koncie kilka części serii Tenchu oraz niezliczoną ilość edycji Armored Core), obiecywał dobrze wyważony poziom trudności, ciekawą fabułę i niesamowitą widowiskowość walk. Co z tego wszystkiego wyszło, przekonacie się za chwilę.

Głównym bohaterem Ninja Blade jest Ken, członek specjalnego oddziału wyszkolonego do walki z najgorszym. Tokio zostaje opanowywane przez wirusa, który po kolei zaraża ludzi zmieniając ich w ohydne demony. Część mieszkańców miasta ewakuowano, ale inni zostają zainfekowani i zaraz acoraz bardziej się rozprzestrzenia. Szybko okazuje się, że opisane wyżej tło wydarzeń to tylko podstawa pod głębszą historię - z licznymi zwrotami akcji, zdradą i nieoczekiwanymi momentami. Bardzo w japońskim stylu. Prawdę mówiąc scenariusz jest naprawdę ciekawy jak na slashera - nie przypominam sobie, by w tego typu produkcjach historia kiedykolwiek była w stanie mocno zaciekawić odbiorcę i nie serwować mu infantylnych i pozbawionych sensu przerywników. Ninja Blade wprawdzie również nie sili się na realizm i przyjętą konwencję trzeba po prostu zaakceptować (superhero wycinający w pień swoją kataną setki potworów...), ale fabuła jest naprawdę ciekawa i potrafi utrzymać przed ekranem telewizora.



Kolejną mocną stroną Ninja Blade jest bez wątpienia system walki. Sama rozgrywka jest dość standardowa dla tego typu pozycji - trzeba przebijać się przez liniowe poziomy, by dotrzeć z punktu A do B, po drodze wycinając dziesiątki mniejszych demonów. W międzyczasie pojawi się jakiś sub-boss, który stanowi doskonałe przetarcie przed końcowym mega-bossem czającym się na końcu poziomu. Nie spodziewajcie się żadnych zagadek, bo ich tutaj po prostu nie uświadczycie. Zgubić się też nie sposób, a nawet jak stracicie orientację, zawsze możecie odpalić specjalny wzrok ninja, który pokaże Wam interaktywne elementy na poziomach. Przydaje się zresztą również do walk z bossami, bo można szybko podejrzeć słabe strony "szeryfów". Pewnie zaraz znajdą się malkontenci, którzy zaczną mówić coś o uproszczeniach i mainstreamowej rozgrywce, ale przecież co więksi "twardziele" mogą zapomnieć o specjalnej mocy Kena i w ogóle jej nie używać. Uznaję więc, że problemu nie ma.



Wróćmy jednak do systemu walki, bo przecież to w niego mieliśmy się zagłębić. Główny bohater posiada trzy główne bronie, pomiędzy którymi można się błyskawicznie przełączać (przyciskami kierunkowymi na d-padzie). Podział jest standardowy i nie odkrywa Ameryki - dostaliśmy bowiem standardową katanę, potężny miecz przydatny na lepiej uzbrojonych przeciwników (ale przy tym również najwolniejszy) oraz dwa mniejsze ostrza, bardzo szybkie, ale przydatne raczej tylko na pomniejszych przeciwników (np. nietoperze). Oprócz tego Ken posiada coś w rodzaju shurikenów, którymi może rzucać w swoich przeciwników, ale także wykorzystywać do innych celów (np. gasić ogień, elektryzować wodę, etc.). Różnorodność ataków jest więc zupełnie wystarczająca, choć moim zdaniem małym problemem jest samo przełączanie się pomiędzy broniami. Umieszczenie ich na "krzyżaku" oznacza, że niestety trzeba puścić analogową gałkę odpowiedzialną za bieg, by wybrać inną broń. W tak szybkiej grze jak Ninja Blade czasami po prostu brakuje na to czasu.



Ken ma oczywiście możliwość wyprowadzania szybkich, jak i mocnych ataków, a do tego dochodzą cięcia z wyskoku i liczne uniki, jakie można zastosować podczas zabawy. Już po przejściu pierwszego, treningowego poziomu będziecie czuć się jak ryba w wodzie i walczyć z ogromnymi bossami jak równy z równym. Bronie poza tym można rozbudowywać za zdobyte podczas gry orby (które wypadają naturalnie z pokonanych oponentów oraz są poukrywane w beczkach / skrzyniach), dzięki czemu uzyskacie dostęp do nowych ciosów oraz zwiększycie siłę rażenia swojego oręża. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, punktów do levelowania jest wiecznie za mało i trzeba z dużą uwagą rozdzielać je na konkretne bronie. Zadowoleni powinni być również fani przebierania swoich bohaterów - na poziomach poukrywano bonusowe stroje, a te już posiadane można pomalować w dowolne kolory korzystając z wygodnego menu.



Kupując Ninja Blade musicie zdecydowanie przygotować się na jedno - ogromną ilość momentów typu QTE (quick time events). Chodzi oczywiście o scenki odgrywane na silniku gry, w których bohater tańczy z bossem wykonując różnego rodzaju spektakularne akcje, a zadaniem gracza jest jedynie wciskanie pojawiających się na ekranie przycisków. Szczerze mówiąc od wielu miesięcy nie jestem fanem wdrażania tego rozwiązania do najnowszych tytułów, bo... cóż, ile w końcu można robić to samo? Po genialnym Shenmue system QTE na dobre przeniknął do gier (zwłaszcza typu action adventure) i jest obecny w co drugiej pozycji. Muszę jednak przyznać, że o ile normalnie jestem do tego rodzaju scenek bardzo sceptycznie nastawiony, to w Ninja Blade opracowano je po prostu wyśmienicie. Dotychczasowy lider i wzór w wykorzystaniu QTE dla innych developerów - God of War - może czuć się naprawdę zagrożony. Akce w Ninja Blade są tak spektakularne i naturalne, że nie sposób na nie narzekać, zapewaniam! Często zresztą można domyślić się jaką akcję za chwilę Ken będzie chciał wykonać - w końcu przyciski "X" i "Y" służą za ataki, "A" za skok, natomiast od czasu do czasu trzeba jeszcze ruszyć gałkę w odpowiednią stronę, by wykonać unik. Co w tym wszystkim najlepsze, nawet nieudane wykonanie danego quick time eventu w ogóle nie frustruje - akcja jest przewijana (niczym kaseta video) do tyłu i można spróbować wykonać daną sekwencję raz jeszcze. Podkreślam więc raz jeszcze, że momenty typu QTE występują w Ninja Blade w ogromnej ilości, ale możecie być pewni, że je zaakceptujecie. Już po chwili odbiera się je po prostu jako integralną część rozgrywki. Osobiście nie wyobrażam już sobie tej gry bez quick-time-eventów. Wdrożono je po prostu perfekcyjnie!



Strona: [1]  [2]      
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 6
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Piotrek
piątek, 27 marzec 2009r.
Kolejny świetny tytuł w dorobku Xboxa 360 :). Mogli by jeszcze Tenchu next-genowe dostarczyć :)
binio
niedziela, 29 marzec 2009r.
Bo na xbox360 gra zapowiedziana to gra wydana, tu mydła brak i do tego taka perełka :)
pyx
niedziela, 29 marzec 2009r.
Średnia na Gamerankings - 65%, prawdziwa \"perełka\", lol...
x
niedziela, 29 marzec 2009r.
Teraz kazdy najwiekszy gniot bedzie dla ciebie perelka po takiej klapie ze strony ms na gdc . NB jest totalnym sredniakem, o ktorym polowa posiadaczy x`a w ogole nie slyszaka. Zeby nie bylo biniolku zem jaki fanas jest to powiem ci, ze dopasiony NG2S jest mi takze obojetny.
Master
niedziela, 29 marzec 2009r.
Graliście lamerzy że sie wypowiadacie? W końcu premiera 4 kwietnia. x po raz kolejny potwierdziłeś że jesteś fanboyem sony. Gra w naszej prasie (pisma papierowe, onlygames) zbiera same ósemki, a średnią zaniża śmieszna nota Xbox World 360 Magazine UK które wystawiło 3.2/10 - to jakiś żart chyba. Jedni oceniają na 8 a inni na 3? Poczekajmy jeszcze na inne recenzje bardziej znanych na świecie serwisów takich jak ign oraz gamespot. Biorąc pod uwagę \"polskie\" oceny, Ninja Blade to świetny tytuł. Zresztą widziałem już filmy z gameplaya i na pewno go zakupie. A swoją drogą Ninja Gaiden 2 to był właśnie średniak panie x, Ninja Blade go raczej połknie.
maniek
poniedziałek, 30 marzec 2009r.
Jeszcze nie widziałem ale na pewno się skuszę. Uwielbiam takie gry. Mam Conana, Devila, Ninja 2, więc Ninja Blade też muszę mieć tylko nieco kasy trzeba uskładać:)

UID: 3947
Tytuł:

Ninja Blade

Developer: From Software
Gatunek: Slasher / TPP
Data wydania:
EUR: 03/04/09
USA: 07/04/09
JAP: 29/01/09
Poziom trudności:
średni (3/5)
Ninja Blade
Ninja Blade
Ninja Blade
8.2

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Launch PS Vita pod koniec roku, a Nintendo obniża cenę 3DSa. Na którą z konsol się zdecydujesz?
13 %
Łączna ilość głosów: 5987




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!