Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 9710
Ilość wiadomości: 5936
Ilość artykułów: 1453

Primal

PlayStation 2
Primal

Czekaliśmy na Primala dobre kilka miesięcy. Studio Cambridge kojarzysz zapewne przede wszystkim z Medievil czy też z jedną z ostatnich większych gier na PSX'a - C-12. Primal przekładany był wielokrotnie. U "korsarzy" od dawna (początku roku) krążyły "final version", które okazywały się niczym innym jak niedopracowanymi betami. W końcu jednak ukończona przez Studio Cambridge gra trafiła do tłoczni i na półki sklepowe...

Pewnie przyzwyczaiłeś się grając w wiele gier, że Twym zadaniem jest ratowanie jakiejś księżniczki w wieży sterując księciem:). Oczywiście to tylko przenośnia, ale wiadomo o co chodzi. Tutaj jest nietypowo bo zupełnie na odwrót - chłopaka Jen (głównej bohaterki) porwały dziwne moce do równoległego świata - Oblivion - i to ona musi go uratować. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się ze skamieniałym gargulcem - Scree. To on jest swego rodzaju łącznikiem pomiędzy tymi światami. Razem wyruszają ratować Lewisa (chłopaka Jen) i, jak się później okazuje, nie tylko...

Podróżując przez kolejne krainy będziesz rozwiązywał co chwilę proste zagadki logiczne. Pomiędzy dwójką bohaterów (Jen i Scree) można się w dowolnym momencie przełączać wciskając Select na padzie.  Developer oczywiście wykorzystał to i każda z postaci ma specjalne umiejętności, którymi nie może się pochwalić druga. Scree umie na przykład "przyklejać" się do ścian. Bardzo szybko zostaje to wykorzystane... Jen nie może przedostać się przez zamknięte drzwi? Wchodzisz więc jako Scree po ścianie na drugą stronę i otwierasz drzwi od środka - droga staje otworem. Albo inna sytuacja - Jen boi się przejść przez ciemną jaskinię pełną krwiożerczych bestii? Idziesz więc jako Scree, znajdujesz pochodnię i wracasz po Jen, której tym razem nie zabraknie odwagi. Takie motywy występują tu co chwilę i trzeba przyznać, że zostały dobrze przemyślane. W trakcie przygody Jen będzie zyskiwać także nowe demoniczne formy, które także będą się przydawać do rozwiązywania prostych questów...

Poziomy zaprojektowano rewelacyjnie - to trzeba przyznać. Posiadają design, który na długo zapadnie Ci w pamięci. Wszystko zostało stworzone z rozmachem i po prostu cieszy oko. Lokacje są bardzo klimatyczne, co zresztą znakomicie podkreśla muzyka. Jednak "nigdy nie jest tak różowo jak się wydaje", jak mawiał mój znajomy. Rzeczywiście - bardzo często można mieć poczucie pewnego ograniczenia. Dla mnie jest to jeden z większych minusów Primala. Wyobraź sobie bowiem, że właściwie nie możesz robić niczego innego poza bieganiem! Tak, to nie żart - poruszasz się po prostu od punktu A do B. Jest tylko klawisz akcji, który musisz wciskać w odpowiednim momencie. Nie możesz na przykład skakać... Nie wiem, być może  autorzy nie chcieli, żeby Primal był porównywany na przykład do Tomb Raidera, ale to już lekka przesada. Albo inny przykład - do przepaści po prostu nie możesz spaść - niewidzialna siła Cię blokuje. Z jednej strony to dobrze - unikniesz bezsensownej śmierci. Jednak przy obecnym stanie rzeczy, poczucie ograniczenia jeszcze wzrasta...

Właśnie klimat jest tym, co wysuwa się na czoło w Primalu. To właśnie te świetne, dopracowane w każdym calu lokacje, muzyka i design przeciwników. O tym, że Studio Cambridge zna się na rzeczy, już zdążyliśmy się dowiedzieć w przypadku Medievila. Ale tutaj dosłownie przeszli sami siebie. Gotyckie budowle, pomysłowo i świetnie wykonane postacie i muzyka zapuszczana w tle potrafią przykuć do telewizora na wiele godzin. Wędrówki co jakiś czas urozmaicają walki z różnego rodzaju kreaturami. Jak się to sprawdza? Nieźle, ale mogło być lepiej... Denerwuje przede wszystkim to, że niemal wszystkie starcia wyglądają tak samo. Przeciwnicy nie grzeszą inteligencją - co z tego, że jest ich kilku, skoro naraz atakuje w 9/10 przypadkach tylko jeden. Reszta posłusznie czeka na swoją kolej. Ataki wykonujesz przy pomocy L'ów i R'ów. System nie jest specjalnie skomplikowany, toteż każdy powinien sobie z nim poradzić. Jen automatycznie lockuje się na przeciwniku i nie ma na szczęście większych problemów z kamerą (akcja ukazywana jest przeważnie z boku). Mimo wszystko można to było opracować lepiej, choć muzyka zapuszczana podczas starć potrafi zachęcić do walki (jest naprawdę dobra!). Może też dziwić trochę fakt, że nic nie można zrobić jako Scree - ten po prostu "kamienieje" na czas walki. Hmm...

Jak pewnie zdążyłeś się już domyślić, grafika nie zawodzi. Powiem więcej - to świetny pokaz trzeciej generacji gier na Playstation 2! Lokacje zaprojektowano wspaniale i przy co niektórych widoczkach sznurówki mogą się poluzować:). Postacie na wszelkich zbliżeniach wyglądają rewelacyjnie (można by się nabrać, że to filmik a nie sama gra). Podobnie krainy - są wykonane z polotem, nie poskąpiono na nie polygonów. Wiele obiektów, pięknie wykonane drzewa (kołyszą się pięknie na wietrze!), padający śnieg... To wszystko buduje klimat, ale też powoduje, że nie raz przystaniesz na chwilę by podziwiać wysiłek autorów! Oczywiście nie brakuje też wszelkiego rodzaju sztuczek graficznych (załamujący się obraz za pochodnią, smugi po cięciach itd.) - w końcu to wewnętrzne studio Sony - to oni powinni pokazywać na co stać PS2. I pokazują! Animacja oczywiście trzyma płynne do bólu 60 klatek (zwalnia baaardzo rzadko). Jedyne co można tu zarzucić, to łamanie się tekstur w kilku momentach (drobne przekłamania) i właśnie dlatego nie postawiłem 10 za grafikę. Ale możesz być pewien, że na tym aspekcie się nie zawiedziesz! Studio Cambridge pokazało, że  PS2 stać jeszcze na wiele.

Dźwięk także stoi na bardzo wysokim poziomie. O muzyce już wspominałem - jest świetna i znakomicie buduje klimat. Trzeba za to wspomnieć o dubbingu. Głosy podłożono bardzo dobrze, ale przyczepiłbym się tu do Jen. Mówi trochę zbyt lakonicznie, niezbyt przekonująco. Nie sprawia wrażenia, jakby brała udział w takiej przygodzie, ale może to tylko moje wrażenie... A może takie było zamierzenie twórców? Kto wie...

Primal to dziwna pozycja. Z jednej strony - nienajlepszy system walki, duże uproszczenia w rozgrywce i kilka innych mniejszych błędzików. Z drugiej - świetny klimat, wspaniale zaprojektowane lokacje i prawdziwy pokaz trzeciej generacji gier na PS2. Gra jest dość długa (kilkanaście godzin gry) i  wciągająca... Jednak nie ma w sobie takiej siły, by stawać w szranki z najlepszymi (choćby z recenzowanym w tym numerze Tenchu 3). Mimo wszystko to nadal świetna pozycja i naprawdę warta zakupu. Pieniądze wydane na nią nie będą wyrzucone w błoto. Jeśli lubiłeś Medievila, Primal także powinien zapewnić Ci wiele godzin dobrej zabawy. Jednak nie oczekuj cudu nad Wisłą, bo możesz się zawieść...

Baron Ski

MOIM ZDANIEM:

M@jk: Początkowo Primala potraktowałem jako przeciętniaka…, jednak zmieniło się to po 2-3 godzinach grania jak już odkryłem głębie tegoż tytułu i moc drzemiącą w nim. Choć widoczne jest mnóstwo zapożyczeń z innych hitów takich jak Lost Vikings, Soul Reaver czy Medievil to fakt ten nie zraża (w końcu ciężko wymyślać co chwilę całkiem coś innego) a jeśli się wzorować to przecież tylko na najlepszych. Gra nie jest nowatorska i rewolucyjna, ale naprawdę warto w nią zagrać. Moja ocena: 8.0/10

8
Oryginalność
9
Grafika
8
Dźwięk
8 Grywalność
8 Żywotność
8.2 Ocena końcowa
Świetna gra. Ale czegoś jej zabrakło, by sięgnąć wyżej...
Strona: [1]        
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 0
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Brak komentarzy

UID: 292
Tytuł:

Primal

Developer: Studio Cambridge
Gatunek: przygodówka TPP
Data wydania:
EUR: 11/04/03
USA: 25/03/03
JAP: 18/03/04
Poziom trudności:
-
8.2

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Launch PS Vita pod koniec roku, a Nintendo obniża cenę 3DSa. Na którą z konsol się zdecydujesz?
13 %
Łączna ilość głosów: 5986




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!