Trzeba jednak powiedzieć, że wiele z występujących tu zagadek logicznych potrafi przysporzyć naprawdę sporo problemów i czasem nawet pewne rozwiązanie okazuje się złym. Ich różnorodność może robić wrażenie - są zagadki matematyczne, wymagające spostrzegawczości, wyobraźni, pomysłowości. Będą układanki, zadania algebraiczne, geometryczne, labirynty - jedne mniej, drugie bardziej skomplikowane, ale przyznać trzeba równocześnie, że bardzo pomysłowe. Nie będę podawał konkretnych przykładów by nie psuć nikomu zabawy (poza tym opis "na sucho" nie oddawałby tego samego uczucia), ale po raz kolejny muszę ostrzec mniej wytrwałych, że nie wszystko jest tu podane na tacy. Niezbędna jest też przynajmniej przeciętna znajomość angielskiego, ponieważ każda łamigłówka jest opisana nie tylko w formie obrazka, ale także tekstu - bez jego zrozumienia ciężko o jakiekolwiek rozwiązanie. Pewnym ułatwieniem jest system podpowiedzi - każda zagadka ma trzy takie tekstowe podpowiedzi, a każda coraz bardziej otwarcie ułatwia rozwiązać zadanie. Każdą podpowiedź trzeba jednak wykupić za znajdowane w świecie gry monety, którymi notabene zbytnio szastać nie można, więc trzeba się dobrze zastanowić kiedy je wykorzystać.
Każdy kto grał w pierwszą część serii z pewnością zauważył, że sequel bazuje tak naprawdę na tych samych patentach - zmieniła się tylko historia i znalazły się nowe zagadki do rozwiązania. Podobnie więc jak oryginał, także Professor Layton and Pandora's Box cierpi na maksymalną liniowość rozgrywki, przez co nie ma tak naprawdę motywacji, by przechodzić ją więcej niż jeden raz. Z drugiej strony, gra starcza na kilkanaście godzin (ciężko stwierdzić dokładnie, gdyż jest to uzależnione od tego, jak każdy z osobna będzie sobie radził z zagadkami), więc jest to wystarczający wynik na pełnoprawną grę. Tym bardziej na przenośnej konsolce, gdzie wiele osób jest zdania, iż gry powinny być na nich "natychmiastowe". Tymczasem tutaj poziom trudności niektórych zagadek może przywodzić na myśl "starą szkołę", nie każdy więc musi od razu zakochać się w tej produkcji. Pewnym urozmaiceniem jest kilka minigierek polegających na... przygotowywaniu herbaty ze zgromadzonych składników, składaniu aparatu fotograficznego (w czasie gry znaleźć można jego poszczególne części), czy trenowaniu chomika (!). Mam wrażenie, że te minigry to bardziej ukłon w stronę japońskich Graczy, wiele osób pewnie nawet się nimi nie zainteresuje, ale mimo wszystko miło, kiedy jakaś opcja na urozmaicenie rozgrywki jest.
W serii z Laytonem kolejne lokacje to ręcznie rysowane tła i styl ten idealnie tutaj pasuje, jednocześnie ciesząc oko. Jedyny w swoim rodzaju design postaci został jakby idealnie stworzony do tej gry, a względem poprzedniej części daje się zauważyć większą różnorodność lokacji. Teraz profesor razem ze swoim asystentem podróżują po większej ilości ciekawych miejsc. W grze dalej występują też wstawki FMV, które pojawiają się wprawdzie tylko w kluczowych momentach, ale na DS-ie to jest mimo wszystko nadal rzadkość, więc należy to policzyć na plus dla oprawy. Podobnie zresztą jak dubbing, który również pojawia się w wybranych momentach (głównie trzeba czytać dialogi w "chmurkach") i wypada zresztą bardzo dobrze - głosy postaci trącą angielskim akcentem, tak pasującym do świata przedstawionego w grze. W tle przygrywa "dostojna" muzyka, która nie zapadła mi na dłużej w pamięci, ale również została dobrze dopasowana do klimatu tej produkcji.
Od początku do końca tej recenzji nie ukrywam, że Professor Layton and Pandora's Box to specyficzna gra, która nie każdemu przypadnie do gustu. Odznacza się szczególnym klimatem, niektóre zagadki potrafią czasem przysporzyć trochę problemów, a część przygodowa jest bardzo liniowa. Faktem jest jednak, że jeśli jesteście fanami rozwiązywania zagadek w grach (i to nie takich w stylu "znajdź klucz, a otworzysz drzwi dwa pokoje dalej"), to ten tytuł jest jedną z najlepszych propozycji tego typu na DS-ie. Fanów pierwszej części zapewne nie muszę przekonywać, z kolei jej przeciwnicy zapewne także sequel zignorują. Jeśli chodzi o „nowych” w temacie, zakup uzależniałbym właśnie głównie od zamiłowania do rozwiązywania zagadek. Sami zdecydujcie.
Marcin "Sarge" Skierski
| MOIM ZDANIEM
Baron Ski: Professor Layton and Pandora's Box to dla mnie jedna z ciekawszych gier na DS-a końcówki 2009 roku. Przechodząc ją żałowałem wprawdzie, że twórcy nie pokusili się o więcej elementów z rasowych przygodówek pint & click (zamiast tego wrzucono tu porażającą liczbę mini-gierek i łamigłówek), ale i tak bawiłem się świetnie. Swoje zrobił specyficzny feeling tej pozycji oraz brytyjscy lektorzy, którzy razem z bardzo dobrą muzyką chyba najbardziej budują klimat tej produkcji. Przyczepiłbym się tylko do tego, że często proponowane zadania nie do końca współgrają z wątkiem przygodowym i są jakby z zupełnie innej bajki, ale można to przeżyć. Polecam, jak dla mnie 8.5/10.
|