Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 10312
Ilość wiadomości: 6209
Ilość artykułów: 1478

Prototype - recenzja

PlayStation 3Xbox 360PC
Prototype - recenzja

Wada ta szczególnie wychodzi na wierzch w trakcie walk z bossami - przy każdym Twoim ataku musisz być przygotowany na to, że prawdopodobnie sam też oberwiesz, więc eliminuje to jakikolwiek element taktyki. Osobiście myślałem raczej nad tym, by jak najwięcej energii odebrać "szefowi" za jednym zamachem mashując jak najszybciej klawisze i nadziewając się na jego ataki, niż próbować tutaj jakichś pojedynczych szturmów. W obu przypadkach byłem bowiem narażony na kontrę i zamiast marnować czas na odwrót, po prostu bardziej opłaca się stracić niemal całą energię (jednocześnie odbierając ją też przeciwnikowi), a następnie tracić czas na jej ładowanie (poprzez konsumowanie dowolnego przechodnia czy też zainfekowanego). Jak już więc wspominałem wcześniej, w grze zdecydowanie bardziej opłaca się przechodzić wszystko "na Jana" niż silić się na jakąkolwiek strategię. Czyni to Prototype tworem trochę archaicznym, ze zbyt chaotyczną rozgrywką. Po ukończeniu gry miałem w myślach tylko dwa słowa - chaos i archaizmy.

Daleko też tej pozycji do graficznego geniuszu - rozumiem oczywiście, że mamy tu do czynienia z otwartym światem, ale widziałem już wiele tytułów, które mimo to miały lepszą oprawę (najlepszy przykład - inFamous). Brakuje tutaj większego zróżnicowania miasta, przez co okolica wydaje się być bezpłciowa i ciężko by się było tu nauczyć całego obszaru na pamięć. Może i dużo postaci kręci się w zasięgu widzenia, ale bardzo często trafia się tu na powtarzające się klony. Brakuje uczucia, żeby miasto żyło - nie ma świateł na przejściu dla pieszych, przechodnie kręcą się tylko po mieście bez żadnej interakcji między sobą.  Same modele też nie robią większego wrażenia, a budynki to proste bryły z nałożoną nań teksturą - czasem ma się wrażenie, że kolejne budowle są takie same, nie ma tu żadnego uczucia unikalności czy czegoś w tym rodzaju. W dodatku horyzont pokrywa gęsta mgła, a więc otoczenie dorysowuje się dość zauważalnie. Szczególnie denerwujące jest to, że orby do zbierania potrafią pokazać się dopiero po zbliżeniu się do nich, ponieważ wcześniej się jeszcze nie dorysowały. Nie ma więc mowy o wejściu na wysoki wieżowiec i rozpoznaniu terenu po rozejrzeniu się wokoło, bo poszukiwanych orbów stąd nie da rady zobaczyć, nawet jeśli gdzieś tam są. Pozytywem jest to, że mimo ciągłej akcji i wszechobecnego chaosu, gra stara się trzymać stałe 30 klatek na sekundę i zwalnia na tyle rzadko, że nie przeszkadza to w rozgrywce. Lepiej sprawdza się oprawa dźwiękowa - całkiem nieźle dobrano dubbing (choć kwestie wypowiadane przez głównego bohatera wydają się być czasem wyprane z emocji), a całości dopełnia przyjemna, iście filmowa muzyka i efekty dźwiękowe wysokiej jakości.



Baron Ski: Ja wtrącę jeden akapit o różnicach pomiędzy wersjami na PS3 i Xboxa 360. W tym akurat przypadku nie ma specjalnie o czym pisać, ponieważ obie edycje są niemalże identyczne. Mamy tu do czynienia niestety z kolejnym tytułem, który nie chodzi w 720p - obie konsole muszą zadowolić się trybem 640p. Jakość obrazu na obu sprzętach jest praktycznie identyczna, można dostrzec jedynie subtelne różnice. Na PS3 na przykład ulice miasta są minimalnie bardziej szczegółowe (można na nich dostrzec jakby więcej kamyczków), podczas gdy Xbox 360 ma lepsze cieniowanie (na maszynce Sony dalsze obiekty nie emitują cienia, a na 360-tce przeciwnie - można to dostrzec zwłaszcza wchodząc na jakiś budynek i obserwując otoczenie wokoło). Oprócz tego różnic praktycznie nie ma, więc nie ma sensu dłużej rozwodzić się na ten temat. W akcji i tak nic nie dostrzeżecie.

Oprócz wspomnianych już wcześniej niedoróbek, Prototype cierpi też na szereg pomniejszych błędów, które mogą wydawać się mało znaczące, ale powtarzające się nagminnie potrafią już trochę uprzykrzyć rozgrywkę. Nienajlepiej działa system lockowania się na celu - wiele razy kamera lockuje się nie na tym przeciwniku, który nas rzeczywiście interesuje. Kończy się to stratą energii, bo próba ręcznego skorygowania tej funkcji też zajmuje chwilę. Nie trzeba mówić, że przeciwnik może zdążyć już dobiec do sterowanej przez Ciebie postaci i zadać jej jakieś obrażenia. W grze też mało czuć zależności między ludźmi - czemu mało kto zwraca uwagę na Mercera skaczącego sobie radośnie po budynkach, spadającego z wysokości czy biegającego po ścianach? Co więcej, nawet po przeobrażeniu się w inną postać, nikt specjalnie nie przejmuje się tym, że nagle wykonuje ona nieprawdopodobne ewolucje. Trochę jestem w tym względzie zawiedziony, bo nie czuć tutaj, żeby moje działania w jakiś sposób wywierały wpływ czy wrażenie na przechodniach. Wiele osób narzeka też na problematyczne sterowanie, a to z tego względu, że mamy tutaj do czynienia z całą masą różnych ataków i na każdy z nich musi być przecież przygotowana jakaś kombinacja przycisków, którą należy zapamiętać. Ja tu jednak nie przesadzałbym z narzekaniem na ten element, gdyż zawsze można powiedzieć, że developer dał nam wybór i niekoniecznie musimy zapamiętywać wszystkie kombinacje - zresztą nie jest to konieczne, bo każdy znajdzie sobie swoje ulubione ruchy i będzie głównie ich używał przez całą grę.



Produkcja od Radical Entertainment miała naprawdę duży potencjał, który moim zdaniem niestety nie został do końca wykorzystany. Sama historia, choć została przekazana w ciekawy i oryginalny sposób, to generalnie nie jest zbyt ciekawa i moim zdaniem za mało wyeksploatowano filmiki pomiędzy kolejnymi głównymi misjami - przerywniki są zbyt krótkie i nie mówią zbyt wiele na temat fabuły poza przedstawieniem samego zadania. Choć gra ma swoje mocne strony, to ocenę zaniżają wszechobecne archaizmy, chaotyczność rozgrywki i pomniejsze błędy, które potrafią czasem zepsuć rozgrywkę i po prostu zdenerwować. Przed ewentualnym zakupem dobrze by było, gdyby każdy z Was miał możliwość sprawdzić ten tytuł - jeśli bowiem zaakceptuje się parę wad, to można czerpać z rozgrywki sporo radości. Myślę jednak, że oczekiwania względem tej produkcji były trochę większe niż to, co w rezultacie znalazło się na półkach sklepowych.

Marcin "Sarge" Skierski

6
Oryginalność
Oryginalny sposób przedstawienia historii gryzie się z archaicznym systemem walki i schematycznymi misjami.
7
Grafika
Nawet jak na grę z otwartym światem do eksploracji, oprawa nie zachwyca.
8
Dźwięk
Bardzo dobre efekty dźwiękowe dodają rozgrywce dynamizmu, podobnie jak nieźle dobrana muzyka.
7 Grywalność
Początkowo można się zachłysnąć możliwościami, z czasem jednak schematy i kolejno odkrywane błędy zniechęcają.
7 Żywotność
Grę można ukończyć już w 7-8 godzin, ale na odkrywców czeka jeszcze masa sekretów i side-questów. Tylko czy będą chętni?
7 Ocena końcowa
Niesamowicie efekciarska produkcja, która jednak pod tą widowiskową otoczką skrywa wiele mankamentów i schematów przeszkadzających w graniu.
Strona: [1]  [2]  [3]    
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 12
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
binio
środa, 08 lipiec 2009r.
No po tym całym fajfie miałem wrażenie że gra wypadnie zdecydowanie lepiej niż na 7
Artix
środa, 08 lipiec 2009r.
Ja może pominę samą grę (ocena zaskakująca), a bardziej ponarzekam na recenzję, której jakość trochę odstaje od zwyczajowych tekstów na OGM. Ciężko się ją czyta, na co szczególny wpływ mają dość liczne powtórzenia. Trudno znaleźć bardziej irytującą rzecz w mowie pisanej, przynajmniej ja tak mam ;). To zdanie to też niezły kwiatek: \"Nienajlepiej działa system lockowania się na celu - oczywiście można grać bez tego, ale czasem warto sobie ułatwić tak walkę i choć raczej spełnia to swoje zadanie, to jednak wiele razy kamera lockuje się nie na tym przeciwniku, jakiego byśmy oczekiwali, a próba skorygowania tego ręcznie często kończy się po prostu stratą czasu i w rezultacie obrażeniami zadanymi przez przeciwnika, który do tej pory zdążył dobiec do sterowanej przez Ciebie postaci.\" Dłuższego się nie dało ;)? Nie mam za to żadnych \"ale\" co do opisu Prototype - faktycznie, jest rozłożony na czynniki pierwsze. Jestem zaskoczony, bo myślałem, że to tekst kogoś nowego, a tu doświadczony redaktor.
Piotrek
czwartek, 09 lipiec 2009r.
Pograłem na razie niewiele ale gra mnie lekko zawiodła. Chaos chaos chaos...
Vamp
czwartek, 09 lipiec 2009r.
Tak dużo ludzi mnie zapewniało, że to będzie kiler inFamous [ach te wróżki] i będzie zjedzony w całości przez Prototype, a okazało się, że mamy do czynienia z średniakiem.Jak dla mnie ta gra jest na mocne 6.
elementone1
czwartek, 09 lipiec 2009r.
Ale jak pisałem ze ta gra to tylko i wyłącznie chaos i totala destrukcja to taki @biniorip sie unosił i cwaniaczył że takiego infamousa to ona zjada !! Buhahah widzisz biunius jak dobrze jest mieć wybór a to za sprawa swietnej konsoli jak i exów wychodzacych właśnie na nią :))) .@binius zaraz zacznie krzyczeć że Prototype i tak zjada Infamousa :) nic a nic bym sie nie zdziwił
Sarge
czwartek, 09 lipiec 2009r.
Artix - szanuję Twoją opinię i będę miał ją na uwadze. Nie mam w zwyczaju oceniać własnego tekstu, więc też nie będę się jakoś usprawiedliwiać;). Poprawiłem zdanie o którym wspomniałeś, bo faktycznie trochę przesadziłem z jego długością:). Pozdrawiam.
waron
piątek, 10 lipiec 2009r.
chaos w tej grze jest akurat plusem - mnostwo sie dzieje na ekranie i to caly czas wiec czlowiek nie zasypia z nudow i zawsze ma co robic. Prototype wciaz jest fajniejsza gra od Infamous, ale trzeba poczekac na Crackdown 2, bo pierwsza czesc tej gry zapoczatkowala tego typu tytuly i nadal pozostaje niedoscignionym wzorem w tej kategorii.
Piotrek
piątek, 10 lipiec 2009r.
waron, Prototype nie jest fajniejsza od infamous, grałem w oba tytuły. Chociaż wiadomo, o gustach się nie dyskutuje ;). Infamous oceniłbym na 8, prototype na 7. Wbrew pozorom to nie są bardzo podobne do siebie gry. Chodzi w nich mniej wiecej o to samo, ale można mieć i to i to i dobrze się bawić.
Vamp
piątek, 10 lipiec 2009r.
@Piotrek - Oczywiście Prototype jest fajniejsze od inFamous, a to dlatego, bo jest na xboxa ;) nawet nie ma sensu dyskutować.
HMM
sobota, 11 lipiec 2009r.
Zgadzam sie z Vampewm w 120%. Wedlug Warona slabsza gra na X\'a jest lepsza od na moje o wiele lepszej InFamous. Ale coz to jest Waron jak znam zycie zaraz nam tu poda jakies dane haha
waron
sobota, 11 lipiec 2009r.
lol, tak jak wielu recenzentow, ktorzy otwarcie przyznali - wole bardziej styl Prototype od infamous. prototype ma bardzie arcadeowe podejscie do rozgrywki - uproszczony tam gdzie trzeba i rozbudowany tam gdzie trzeba. infamous byl dla mnie za nudziarski i przegadany i przedewszystkim zbytnio ograniczony pod wzgledem rozgrywki przez co jak pierwszy raz w niego gralem nie moglem sobie po prostu pobiegac po miescie i zrobic chaos dla samej radochy robienia tego chaosu. jak juz wczesniej pisalem - prototype to taki Saints Row 2 podczas gdy infamous to GTA4(infamous jest lepszy w sprawach technicznych, ale nudny pod wzgledem rozgrywki w porownaniu do prototype).
M^^6
niedziela, 19 lipiec 2009r.
Jak dla mnie to prototype powinien dostać minimum 8,5

UID: 3180
Tytuł:

Prototype

Developer: Radical Entertainment
Gatunek: akcja / TPP
Data wydania:
EUR: 12/06/09
USA: 09/06/09
JAP: -
Poziom trudności:
średni (3/5)
Prototype
Prototype
Prototype
7

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Łączna ilość głosów:




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!