Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 10312
Ilość wiadomości: 6209
Ilość artykułów: 1478

Retrospekcja: Wolfenstein

Retrospekcja: WolfensteinDesign poziomów trochę się urozmaicił i teraz mieliśmy dodatkowo tunele, podziemia, zamek ceglany i mury obronne. Do nowości można było też zaliczyć mutantów, z wszczepionymi karabinami maszynowymi zamiast rąk oraz dodanie całej masy nowych bossów, którzy pojawiali się od teraz częściej, a nie tylko na zakończenie epizodu.

Po sukcesie Wolfensteina 3D, id Software, będąc już uwielbianym producentem wszystkich fanów shooterów, skupiło swoją siłę developerską na seriach Doom i Quake, przygotowując je następnie pod aspekt gry Multiplayer. Takim zagraniem firma ustanowiła wysoką poprzeczkę dla konkurencji, co przyczyniło się do rozkwitu strzelanek sieciowych w latach 90-tych.

Niestety po sukcesie Wolfenstein 3D Id Software nigdy więcej już nie wydał następnego "Wolfa". Po siedmiu latach od premiery, w 1999 roku pojawił się już trzeci silnik graficzny spod znaku "Id Tech", a wraz z nim promująca go gra - Quake 3 Arena. Dzięki ogromnej ilości osiągnięć graficznych, niskim wymaganiom i łatwości kodowania spotkał się z naprawdę bardzo pozytywną aprobatą całego rynku gier. Kilka miesięcy po premierze Q3A wystarczyło, by silnik został sprzedany wielu studiom developerskim, w tym m.in. pod Call of Duty - studia Infinity Ward.



Rok później Acivision postanowiło po raz kolejny odkopać grób B.J. Blazkowicza i w oficjalnym liście do id Softwere zaproponowali re-aktywację tego tytułu. Id Software miałoby przekazać ten tytuł developerom z Gray Matter Interactive, do stworzenia kampanii dla jednego gracza oraz Nerve do stworzenia części gry wieloosobowej. Id nie mogło się nie zgodzić, gdyż Acivision był ich wydawcą od dziesięciu lat oraz dodatkowo sami także otrzymali możliwość asystowania przy tworzeniu aspektu single player.

Po dziewięciu latach, w listopadzie 2001 roku, fani Blazkowicza wreszcie doczekali się kontynuacji jego przygody. Nasz bohater ponownie ruszył na wojnę i tym razem otrzymał szereg misji, które musiał wykonać w kolejnych rozdziałach. W wersji na PC nie dowiadujemy się dokładnie dlaczego nasz bohater rozpoczyna swoją przygodę od ponownego schwytania i uwięzienia w zamku Wolfenstein - przez co wygląda to trochę jakbyśmy grali w nową, poprawioną wersję Wolfensteina 3D. Jednakże ten błąd został naprawiony przy wydaniu konsolowym, gdzie gracz rozpoczynał zabawę od kilku misji w prologu.

B.J. Blazkowicz walczył na froncie Afryki północnej i bronił jej przed żołnierzami Rommela.  Niespodziewanie otrzymał tajne zadanie udania się do Rash El-Hadzid w Egipcie, gdzie wraz z Agentem One, infiltrował miasto, by odnaleźć tajne wykopaliska Helgi Von Bulow i jej przybocznej gwardii SS. Helga Von Bulow odnalazła magiczny artefakt w jednej z katakumb, jednak wraz z plądrowaniem grobowca naziści zostali przeklęci, a żołnierze Helgi zamienieni w nieumarłych zombie. Nasz komandos wraz ze swoim kompanem Agentem One po wymordowaniu zombiaków i innych nazistów udają się w pościg za Helgą, skradzionym Junkersem 52. Pech jednak chciał, że zostają zestrzeleni w niemieckiej strefie powietrznej i rozbijają się niedaleko... zamku Wolfenstein.



Od tego miejsca, gracz był wrzucony w cały wir fabuły, gdzie m.in. musiał powstrzymać Helgę oraz innych naukowców z tajnych laboratoriów X, powstrzymać nazistów od odpalenia rakiety V-2, zniszczyć produkcję "Venom Guna", by skończyć na wyeliminowaniu Himmlera oraz jego przybocznych Dark Knighów - mutantów będących efektem eksperymentów w X-Labs.

Kompletnym skokiem w bok od historii, była część poświęcona Multiplayerowi zbudowana przez Nerve. Gracze byli podzieleni na dwie grupy: żołnierzy Osi oraz Aliantów, którzy ścierali się w różnych teatrach działań wojennych. W przeciwieństwie do wielu do tej pory znanych gier wieloosobowych, nie ilość zabitych przeciwników decydowała o zwycięstwie drużyny, lecz wykonanie zadania, jakie było narzucone przez mapę. Desant na plaży, wojska alianckie musiały przedrzeć się przez fortyfikacje wojsk Osi, by następnie zdetonować radar przeciwnika - to tylko przykład zadania. Gracze Przymierza kolejno zdobywali następne punkty, co odblokowywało im coraz wygodniejsze punkty odradzania się, jednocześnie Oś broniła się infiltracją i utrzymywała wroga z daleka od tych celów. Do tego Nerve postanowiło podzielić graczy na klasy postaci, by poczuli się odpowiedzialni nie tylko za całokształt sukcesu misji, lecz również za zadania jakie wnosiły ich klasy. Do dyspozycji był więc medyk, inżynier, zaopatrzeniowiec i żołnierz, podzielony na kilka podklas. Jako żołnierz, gracz musiał być główną siłą ognia (uzbrojony w ciężkie bronie oraz większą ilość amunicji). Medyk otrzymał możliwość leczenia innych graczy i przywracania ich do życia zastrzykiem adrenaliny. Inżynier był częścią głównego zadania, gdyż musiał podkładać ładunki wybuchowe w wyznaczonych miejscach, naprawiać różne pojazdy, unieszkodliwiać maszyny wroga lub też być saperem. Zaopatrzeniowiec dostarczał amunicję swojej drużynie i dzięki granatom dymnym potrafił wezwać bombowiec, który następnie przeprowadzał bombardowanie dywanowe w miejscu, gdzie wcześniej został użyty granat dymny.

Multiplayer odniósł wielki sukces. Dodatkowe mapy powstawały jak grzyby po deszczu, a dzięki silnikowi Id Tech 3, który był bardzo przystępnie napisany, powstało wiele modyfikacji, które usprawniły tylko rozgrywkę w Return to Castle Wolfenstein. Ostatecznie w reedycji "Game of the Year" w 2002 roku dodano kilka map, które wcześniej były napisane przez fanów. Usprawniona została także grywalność poprzez zaimplementowanie opcji znanych z popularnych fanowskich modyfikacji.

Jedną z grup jakie zajmowały się modowaniem Return to Castle Wolfestein była Splash Damage. Ich mapy znalazły się w edycji "Game of the Year" na prośbę Activision oraz id Software. Następnie jeszcze tego samego roku, obie firmy ponownie zwróciły się o wykup jednego z ich modów, który miał zostać dodany do następnej części Wolfensteina. Z negocjacji wyszło jednak coś innego - i tak oto grupka moderów otrzymała kontrakt na napisanie dodatku do Return to castle Wolfenstein o podtytule Enemy Territory.



Tuż przed wydaniem, id Software zdecydowało się na nietypowy krok i ogłosili, że Enemy Territory nad którym pracuje od prawie roku Splash Damage, nie będzie jednak dodatkiem do Return to castle Wolfestein, a oddzielną grą oraz zostanie ona przeniesiona na systemy Linuxa i Maca. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że gra ta miała być wydana w postaci licencji freeware, co oznaczało, że id Software zrzeka się całkowicie dochodów z tej gry. Później John Carmack przyznał w jednym z wywiadów, że jest to podziękowanie i ukłon w kierunku graczy za tak ciepłe przyjęcie Return to castle Wolfenstein oraz poprzednich gier id - w tym wciąż królującego na profesjonalnych zawodach e-gamingu Quake 3 Arena.

Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że oddanie gry jako darmowej, nie było do końca aż tak łaskawe. W grze zabrakło kampanii dla jednego gracza, która został usunięta.

Gra Wolfenstein: Enemy Territory została upubliczniona w sieci 29 maja 2003 roku. Wciąż bazowała na silniku Id Tech 3 i wykorzystywała opcje wprowadzone w Return to Castle Wolfenstein". Zgodnie z tym co wskazywał "Terytorium Wroga", akcja toczyła się w całkowicie w Europie. W podstawowej wersji z sześcioma mapami - misjami, gdzie podobnie jak w Return to castle Wolfestein, gracze otrzymali zadania niezbędne do ukończenia etapu. Dostaliśmy tym razem 5 specjalizacji. Usprawniono dotychczasowe, równoważąc ich przydatność i siłę ognia, a nowością była specjalizacja Covert Ops, szpiega i snajpera w jednej osobie. W Enemy Territory wprowadzono system rang, dzięki któremu gracz za zdobywanie doświadczenia na polu walki otrzymywał awanse na kolejne poziomy. Trzy aspekty walki: zmysł bojowy, lekkie bronie i specjalizacja - za rozwijanie każdego z nich otrzymywaliśmy specjalne, bardzo wzmacniające postać profity przydatne w walce. Lata lecą, a gra spodobała się w sieci. Po 6 latach od jej premiery wciąż jest bardzo popularną drużynową strzelanką sieciową.

Na zakończenie przypomnę, że id Software od początku 2009 roku informuje nas o nowościach, które mają pojawić się z ich stajni. Są to kolejno Rage - dzika i pełna przemocy strzelanka, a także nowa adaptacja zamku Wolfenstein. Nowa gra z tej serii ma ukazać się pod koniec wakacji i będzie zbudowana na silniku Id Tech 4 oraz jest tworzona przez Raven Software.



Tak oto kończę opowieść o mrocznym zamku Wolfenstein - serii gier, która z małych skradanek w labiryntach, poprzez rewolucję w shooterach i nadanie nowego nurtu, skończyła na jednej z najbardziej popularnych strzelanek sieciowych ostatnich 10 lat. Historia Wolfa nie ma zamiaru się skończyć, bo id Software wraz z Activision po raz kolejny odkopują grób Blazkowicza, by przywrócić go do chwały. Czy i tym razem odniosą sukces?

Wojciech ( Pirateza ) Gał

Strona: [1]  [2]      
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 0
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
Brak komentarzy

UID: 2057
Tytuł:

Retrospekcja: Wolfenstein

Developer: -
Gatunek: -
Data wydania:
EUR:
USA:
JAP:
Poziom trudności:
-
0

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Łączna ilość głosów:




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!