
Baron Ski: Ja wtrącę może dwa akapity o różnicach pomiędzy wersjami na różne platformy. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że SF4 powstawał na początku na PC, a z czasem był konwertowany na PS3 i Xboxa 360. Automat, na którym hulała gra tak naprawdę zawierał w środku bebechy na obecną chwilę nienajmocniejsze - procek 2.13Ghz Core 2 Duo oraz karta NVIDIA 7900GS to nie jest coś, co powali "blaszakowców". Tak naprawdę więc wystarczy dysponować takim komputerem, by teoretycznie móc cieszyć się najnowszą bijatyką Capcomu w pełnej okazałości na PC. Oznaczało to również, że port dedykowany PS3 powinien być najłatwiejszy dla developera, bowiem RSX siedzący w konsoli Sony to przecież tak naprawdę nieco podkręcony 7800GTX. Ta sama architektura, ta sama ilość pamięci video RAM.
Tym większym było więc dla mnie zaskoczeniem, że PlayStation 3 dostała po raz kolejny mniej dopalony tytuł multiplatformowy niż konkurencja. Sytuacja wygląda bardzo podobnie jak w przypadku Resident Evil 5, którego również porównywaliśmy. O ile SF4 na obu konsolach płynie w pięknych 60 fps-ach, to widać, że na PS3 trudniej było ten stan rzeczy autorom osiągnąć. Dlaczego? O ile bowiem edycja na 360-tkę ma zaimplementowane podwójne wygładzanie krawędzi, to odpowiednik na PlayStation 3 w ogóle nie posiada anti-aliasingu (patrz zdjęcie powyżej i górna warga ust M. Bisona albo jego czapeczka u góry - po lewej X360; po prawej PS3). Dodatkowo przy zbliżeniach (np. twarzy postaci) w wersji na konsolę Sony gra downscale'uje się do rozdzielczości 1120x630, podczas gdy na Xboxie trzyma stałe 720p (a więc 1280x768). Oświetlenie także wypada minimalnie lepiej na maszynce Microsoftu, tak samo zresztą jak cieniowanie postaci (na PS3 wojownicy nie są tak dopaleni pod tym względem - polecam się przyjrzeć). Widać też różnicę choćby na arenie w dżungli, która na PlayStation 3 wydaje się mieć mniej detali. Chcecie się o tym przekonać na własne oczy? W takim razie zajrzyjcie do naszej galerii, gdzie zamieściliśmy pięć zdjęć porównawczych (zdjęcia nr: 19-23). Podsumowując, różnice są widoczne, aczkolwiek moim zdaniem nie ma się czym emocjonować - na obu konsolach w ruchu Street Fighter 4 wygląda po prostu ślicznie.
Najnowsza odsłona kultowej serii Capcomu zdecydowanie spełniła nasze oczekiwania. Została skonstruowana tak, że bez problemu przyciągnie zarówno niedzielnych, jak i hardcore'owych graczy, być może też bijatyki się dzięki niej odrodzą. Każda z wersji ma swoje plusy i minusy. Edycja dla PS3 minimalnie gorzej wygląda, ale plusem jest dużo wygodniejszy w kręceniu "ćwierć-kółek" joypad, podczas gdy Xbox 360 dostał lepiej dopracowaną pod względem graficznym konwersję i ma krótsze loadingi (różnicę można zniwelować wykonując opcjonalną instalację na PlayStation 3), ale cierpi z powodu słabego "krzyżaka" w joypadach. Coś za coś. Polecamy, bo nic lepszego w tym gatunku przez następne miesiące się nie ukaże. W oczekiwaniu na szóstego Tekkena, który pojawi się najwcześniej pod koniec roku, Street Fighter 4 bardzo miło wypełni nam czas.
Marcin "Martinex" Sławiński
Damian "Reptile" Łukasik
Rafał "Baron Ski" Skierski