Wspomnieć muszę też o dungeonach, kolejnym znaku rozpoznawczym Zeldy. Przede wszystkim "lochy" są krótsze niż do tej pory, ale spełniają swoje zadanie. Każde kolejne "piętro" to nowa zagadka, a trzeba się spieszyć, bo cała idea stojąca za Phantom Hourglass polega na tym, że główny bohater posiada klepsydrę, która chroni go w świątyni z lochami przez podany czas. Gdy piasek się przesypie, Link zaczyna tracić kolejne serduszka, więc nie można do tego dopuścić.
Trochę denerwujące jest to, że lochy powtarzają się. Jeśli dla przykładu na początku przejdziecie tylko trzy "piętra" i pokonacie bossa, to przy kolejnej wizycie musicie szybko przebrnąć przez te same trzy levele, by uzyskać dostęp do trzech kolejnych, "głębiej". Backtracking nie jest lubianym przez nas zjawiskiem, ale tutaj jest jeszcze do przełknięcia - po pierwsze wraz z kolejnymi pozyskiwanymi broniami / gadżetami można sobie skracać drogę, a po drugie - często układ "lochów" nieco się zmienia, by nie zmuszać nas do powtarzania pięć razy tego samego. Trzeba jednak przyznać, że wygląda to trochę na sztuczne przedłużanie rozgrywki, a przecież można było zaprojektować więcej dungeonów i problem by się rozwiązał...
Jednokrotne przejście Phantom Hourglass zajmuje około 15-20 godzin, a to (jak na dzisiejsze czasy) bardzo przyzwoity wynik. Co więcej, na pewno nie zobaczycie wszystkiego za pierwszym razem. Na morzu czekają ukryte wyspy, skarby, a przy okazji warto pokusić się o zaliczenie częstych mini-gierek na najwyższą notę. Jakby tego było mało, na odkrycie czeka ponad 80 części statku, dzięki którym można dostosować go sobie do własnych upodobań.
Najnowsza Zelda na DS-a sprostała oczekiwaniom. Mógłbym opisywać ją jeszcze długo, ale chciałem zawrzeć w recenzji tylko najważniejsze informacje, a najlepsze zostawić dla Was. To naprawdę rewelacyjny tytuł z doskonałą oprawą a/v, genialnymi patentami, świetnie zrealizowanym sterowaniem i wzorowy przykład tego, w jak wymyślny sposób można wykorzystywać konsolkę Nintendo. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek posiadacz Dual Screena nie zagrał w Phantom Hourglass. Moim zdaniem to w chwili obecnej najlepsza, najciekawsza gra na ten sprzęt. Chcecie kupić sobie DS-a i na początek tylko jedną grę? Wybór jest chyba oczywisty.
Rafał "Baron Ski" Skierski
9
Oryginalność Masa oryginalnych patentów.
10
Grafika Gra pokazująca w jaki sposób powinno wykorzystywać się DS-a.
9
Dźwięk Świetna muzyka, zapada w pamięć.
10
Grywalność Sprawdzona rozgrywka, bardzo dobry (nowy!) system sterowania i wiele innowacji - nie można oderwać się od konsoli.
9
Żywotność 15-20 godzin na przejście podstawowego wątku i sporo sekretów czekających na odkrycie.
9.3
Ocena końcowa Obowiązkowy tytuł każdego posiadacza DS-a. Krótko i zwięźle.
IMO ocena mocno na wyrost. PH to w mojej opini zdecydowanie najsłabsza Zelda mimo rewelacyjnego sterowania. Cały świat jest śliczny, ale pusty, sidequestów wbrew temu co napisał recenzent jest malutko i są słabe, cała muzyka to pare motywów na krzyż, w każdym dungeonie jest taka sama, a same dungeony słabuja jeśli chodzi o dizajn są totalnie \"bezpłciowe\". Grywalnościowo 10, jeśli chodz o designe i klimat naciągane 6 słabo!
DeeSowiec czwartek, 18 wrzesień 2008r.
Co osoba to inna opinia. Dla mnie to najlepsza zelda, choć przyznaje że gralem tylko w te na gameboye, a wiec przenosne konsole a na stacjonarnych nie grałem. Ukończyłem phantom hourglass i nie zgodze sie z użytkownikiem powyżej że side-questów jest malo. a odkrywaleś ukrte wyspy? Jest tego troche, a niektóre (np. ta w kształce DSa chyba z dużym labiryntem) przechodzi sie długo. Nie zapominaj też że czasy sie troche zmieniły i dzisiaj nie ma już gier na 50 godzin. Moim zdaniem to co jest w PH rządzi, a jakby było dłużej to powoli zaczynałaby wkradać się monotonia. IMO zasłużone 9/10.
Piotrek czwartek, 18 wrzesień 2008r.
A ja nie grałem w Phantom Hourglass a po przeczytaniu recki chetnie bym zagrał. Ma ktoś pożyczyć DSa ;)?
Czesław czwartek, 18 wrzesień 2008r.
Moim zdaniem PH to najlepsza gra na ds bez dwóch zdań! do ktośa - podaj mi prosze lepsza gre na DS:). poza tym nikt tu nie mówi ani nie pisze że to najlepsza zelda w ogóle, ale jako gra na DSa rządzi niepodzielnie:)
dziki_dziku czwartek, 18 wrzesień 2008r.
zgadzam się z \"ktosiem\", że brak w tej grze tego, co zawsze w tej serii było bardzo ważne i rozbudowane - sidequestów!
to, że są wyspy, nie znaczy jeszcze że jest co na nich robić, poza tym jak dla mnie nieporozumieniem jest np. brak butelek i częsci serc do zbierania!
moja ocena to 8-, gra jest dobra, ale do innych części jej dużo brakuje, choćby do Minish Cap, że o A Link To The Past nie wspomne(porównuję jedynie z częściami \"przenośnymi\")
Ktoś czwartek, 18 wrzesień 2008r.
@ DeeSowiec- Nie chodzi o to, że gra jest krótka, długośc głównego wątku jest w sam raz (MC był krótszy a podobał mi sie bardziej), ukryte wyspy są nudne (jak na standardy zeldy) łowienie ryb i kolekcjonawanie części staku też szłu nie robią. Pozatym świat jest całkiem spory jak na pocket zelda, ale pusty jak nastoletnia blondynka, nie ma tu tych smaczków znanych z poprzednich część (choćby głupie butelki czy serduszka o których pisałdziki_dziku), no i designe lokacji (szczególnie dungeonów) jest naprade słaby jak na standardy zeldy. Największy plus to IMO sterowanie, jest rewelacyjne, walki z bosami świetne, tylko co z tego skoro tej grze brakuje tej niepowtażalnej dla serii \"magii\"... Co do oceny zgadzam się z dziku 8-
Jak narazie jesli chodzi o zeldy 2D niepobite pozostaje dla mnie LA
sin sobota, 20 wrzesień 2008r.
Ja zgadzam się z oceną. Jedna z lepszych gier na DSa. Denerwuje powracanie do tej świątyni, ale reszta ok.
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!