Onlygames.pl | Serwis Konsolowy, recenzje gier, konsole | PlayStation 3, Xbox 360, Wii, PSP, 3DS, DS, PS2, strona o konsolach
Zdjęć w galerii: 9710
Ilość wiadomości: 5936
Ilość artykułów: 1453

The Saboteur - recenzja

PlayStation 3Xbox 360PC
The Saboteur - recenzja

Mapka w bardzo dokładny sposób pokazuje pozycję przeciwników, a także to czy akurat są świadomi obecności Seana czy nie. Zawsze możecie przebrać się w uniform nazistów i w spokoju penetrować bazę wroga. Jednak w grze znajdują się specjalne typy przeciwników, które mogą rozpoznać prawdziwą tożsamość kolaboranta i uruchomić alarm.
Niestety nie ma żadnych korzyści wynikających z pozostawania w ukryciu, chyba, że chcecie wydłużyć w ten sposób rozgrywkę. Szkoda, że tryb skradania jest tak bezużyteczny. Wystarczy kilka misji zanim zrozumiecie, że dużo łatwiej i przyjemniej jest załatwić wszystko za pomocą broni oraz ładunków wybuchowych.

Kolejnym elementem, jaki zastaniecie w grze jest beztroskie podróżowanie, na które natkniecie się raz na jakiś czas. Sean może w każdej chwili ukraść dowolny samochód na drodze. Model jazdy jest bardzo funkcjonalny, ale nawet w najlepszych furach wydaje się być trochę sztywny. W praktyce wygląda to tak, że ucieczka przed Niemcami może być całkiem zabawna, ale branie udziału w specjalnie przygotowanych wyścigach (misje poboczne) już niekoniecznie.



Jeżeli macie ochotę możecie również poskakać po budynkach Paryża (i nie tylko). Sean jest wytrawnym wspinaczem i potrafi dostać się praktycznie na każdy dach. Trzeba przyznać, że przemieszczanie się po budynkach i szukanie najlepszej drogi do bazy wroga stanowi bardzo miły dodatek i nawet jeżeli nie jest to element dopracowany w stu procentach, zdecydowanie zasługuje na aprobatę ze strony graczy.

Dla każdego, kto zakupi grę w oficjalnej dystrybucji w pudełku będzie znajdował się kod, który umożliwi ściągnięcie specjalnego dodatku do gry. Odblokuje to Wam lokację zwaną Burlesque Genue, gdzie Sean spędza miło czas popijając whiskey oraz bawiąc się z tancerkami topless. Wielkich możliwości tu nie ma, poza kilkoma mini-gierkami, ale pomimo tego stanowi to miły bonus.



Jeżeli chodzi o oprawę dźwiękową to kawałki z The Saboteur są z najwyższej półki. Pełno tu klasyków odpowiadających ówczesnym czasom, które świetnie budują klimat otaczającego Was świata. Bardzo dobrze wypada również tzw. voice-acting. Dużo przyjemności płynie z wysłuchiwania tekstów irlandzkiego mechanika (to właśnie Sean) rzucanych do jego brytyjskiej partnerki.

Każda lokacja, okupowana przez nazistów, pokryta jest czarno-białym filtrem, pozbawiając koloru niemal wszystko dookoła. Jedynymi elementami, które mają kolor są światła lamp ulicznych, ruch oporu oraz czerwone opaski na rękach niemieckich. W miarę jak będziecie wyzwalać kolejne regiony, kolory będą powracały do Paryża. Tereny okupowane jednak znacznie bardziej przyciągają uwagę swoim wyglądem niż odbite przez Was tereny stolicy Francji. Zastosowanie czarno białego filtra nie tylko podkreśla brutalność w grze (widać doskonale bryzgającą krew Nazistów) ale również pomaga ukryć niedociągnięcia w grafice. O ile modle postaci zostały wykonane na bardzo dobrym poziomie o tyle całe otocznie już tak dobrze nie wypada.



Główna ścieżka fabularna zajmie Wam około 13 godzin, co w dzisiejszych czasach stanowi naprawdę dobry wynik. Należy do tego jeszcze dodać garść misji pobocznych a także kilka innych bonusów. Dodatkowe misje potrafią być całkiem interesujące i zajmą Wam z pewnością dłuższą chwilę.

Nadszedł czas podsumowania ostatniego dzieła studia Pandemic. W założeniach wszystko wygląda bardzo dobrze. Mamy ciekawą historię z ciekawymi postaciami oraz wiele możliwości, jakie daje nam przestawiony w grze otwarty świat. W praniu jednak okazuje się, że gameplay lekko zawodzi a graczom zostaje zaserwowany zlepek pomysłów z innych produkcji. Niestety żaden z zapożyczonych elementów nie został w odpowiedni sposób dopracowany. Bardzo dobry pomysł wykonany na średnim poziomie.


Grzegorz „bobo” Kwaśniewski
 

7
Oryginalność
Sam pomysł otwartego świata oryginalny nie jest, jednak przedstawiona tu historia dużo nadrabia.
7
Grafika
Jest po prostu przyzwoicie.
9
Dźwięk
Bardzo mocny element produkcji.
7 Grywalność
Dużo dobrych pomysłów jednak słabo dopracowanych.
8 Żywotność
Spędzicie przy tej produkcji ładnych kilka godzin.
7.5 Ocena końcowa
“Dobry pomysł, średnie wykonanie” - takie właśnie hasło przyświeca The Saboteur. Jeżeli jednak macie kilka luźnych złotych i parę wolnych chwil to polecam.
Strona: [1]  [2]      
Dodaj komentarz
do tego artykułu
Komentarzy: 7
Twój kod:
(Przepisz w odpowiednie pole)
Nick*:
E-mail:
Kod*:
Treść*:
* - pola wymagane.
aster
poniedziałek, 14 grudzień 2009r.
jesli ci przeszkadza slaba celnosc nazistow to zacznij od razu od najwyzszego poziomu trudnosci.....geeeeeezzzzzzz ;/
Lewy
poniedziałek, 14 grudzień 2009r.
Gra niestety nie spełniła moich oczekiwań. Spodziewałem się czegoś lepszego.
Balistic
poniedziałek, 14 grudzień 2009r.
aster, co to za tłumaczenie? Ta jasne niech każdy odpala poziomy trudności hard inasne i inne tego typu. Wiadomo że każdy zaczyna od normala i to jest wyznacznik. Wyżej o już tylko dla fanów którzy kończą gry na normalu i chcą większego wyzwania.
Mario
poniedziałek, 14 grudzień 2009r.
Lewy - chyba po coś studio Pandemic zostało rozwiązane no nie ;) ? Saboteur nie jest zły ale poprzednie ich gry brrrrr mercenaries do tej pory mam senne koszmary związane z drugą częścią tego tytułu;)
aster
wtorek, 15 grudzień 2009r.
niezgadzam sie po to sa rozne poziomy trudnosci zeby kazdy dopasowal go do swojej osoby
Bobo
wtorek, 15 grudzień 2009r.
Są takie gry jak Devil May Cry 3 czy Ninja Gaiden (wiem, że to inna liga ale te przykłady dobrze się tu nadają), w które po porostu trzeba nauczyć się grać bo tego wymaga od gracza system zastosowany w tych produkcjach. W The Saboteur system ten został źle wyważony, niedopracowany. Zwiększenie poziomu trudności nie tyle zwiększy wyzwanie, co raczej frustrację spowodowaną dwiema składowymi: niedopracowany system + przesadna celność przeciwników. Aster szanuję twoje zdanie ale idąc twoim tokiem myślenia, można przypuszczać, że wszystkie tworzone dzisiaj gry mają wysoki poziom trudności ( w praktycznie każdej możemy znaleźć poziom \"insane\") a to bardzo chybiona teoria. Trzeba obrać pewien punkt odniesienia bo w przeciwnym wypadku trudno będzie wydawać obiektywne oceny.
Maciek
środa, 16 grudzień 2009r.
Bobo, po pierwsze to każda recenzja jest subiektywna - chyba zdajesz sobie z tego sprawe;). Ale zgadzam sie osobiscie z twoją argumentacją. aster ustawienie najwyzszego poziomu to nie wszystko, przeciez nie chodzi o to że wróg nagle będzie celniej strzelał tylko o ogólną inteligencję przeciwników itd. Nie będę zgłębiał tematu bo każdy wie o co chodzi. A żeby nie było całkowitego offtopa to wypowiem sie na temat the saboteur. Imo gra właśnie na 7/10. Zagrać można ale raczej przepadnie w nawale przedgwiazdkowych hiciorów.

UID: 3245
Tytuł:

The Saboteur

Developer: Pandemic Studios
Gatunek: Third-Person Action
Data wydania:
EUR: 04/12/09
USA: 08/12/09
JAP: -
Poziom trudności:
3/5
The Saboteur
The Saboteur
The Saboteur
7.5

Interesują cię inne formy reklamy? Sprawdź TUTAJ.

Launch PS Vita pod koniec roku, a Nintendo obniża cenę 3DSa. Na którą z konsol się zdecydujesz?
13 %
Łączna ilość głosów: 5996




 

Strony zaprzyjaźnione

- ZOBACZ TUTAJ              
Kana³ RSS
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości
lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!