![WipEout HD - recenzja [PS Store]](src/art_min_fffa8.jpg)
WipEout to jeden z tytułów, dla których kilkanaście lat temu tłumy kupowały pierwszą PlayStation. Kolejne części pojawiały się na następujących po sobie platformach od Sony, ale ostatnio fenomen tej marki jakby nieco przygasł. Przez ostatnie lata jedynie posiadacze PSP mogli cieszyć się nowymi (fakt, że naprawdę świetnymi!) odsłonami, więc najwyższa pora, aby także użytkownicy maszynek stacjonarnych mogli zasmakować znowu najsłynniejszych futurystycznych wyścigów. Japoński gigant zdecydował się na dość ryzykowny krok, bo WipEout HD sprzedawany jest wyłącznie za pośrednictwem PlayStation Store. Z drugiej strony pozwoliło to ograniczyć koszty produkcji i sprzedawać grę za jedyne 65 złotych.
Wyjaśnijmy sobie na początek to, co najważniejsze: WipEout HD nie jest całkowicie nowym tytułem. Tak naprawdę to zbiór najlepszych elementów z dwóch wcześniejszych części (Pure oraz Pulse) znanych z PSP. Twórcy powyciągali trasy, bronie, muzykę oraz całą mechanikę rozgrywki, podkręcili oprawę graficzną do standardów PlayStation 3 i oferują tak przygotowany produkt zaledwie za 1/3 ceny normalnej, nowej gry. Szczerze mówiąc jakoś nie przypominam sobie produkcji, która na PS Store prezentowałaby lepszy stosunek cena / jakość.
Największą i, co oczywiste, najbardziej widoczną różnicą jest usprawniona oprawa graficzna. Już dwie ostatnie odsłony na PSP prezentowały się fenomenalnie (jak na standardy małej, przenośnej konsolki), ale to, co wyprawia się na ekranie telewizora przy zapuszczonym WipEout HD przechodzi ludzkie pojęcie. Screenshoty w ogóle nie oddają jakości tego tytułu - trzeba zobaczyć go w akcji, by docenić kunszt grafików. 60 klatek na sekundę, masa szczegółów i całość odpalona w 1080p... Czego chcieć więcej? Dzięki tak płynnej animacji sterowanie pojazdami jest super dokładne, a ilość rozbłysków, bardzo ładne efekty specjalne i wybuchy tylko dopełniają całości.
Główna kampania została skonstruowana podobnie jak w WipEout Pulse na PSP. Do zaliczenia mamy osiem lig, a w każdej z nich do sprawdzenia jest siatka eventów. Można samemu ustawić sobie poziom trudności (trzy do wyboru) i podchodzić do kolejnych wyzwań według własnego "widzimisię" (kolejność dowolna). Choć typy zawodów są dość standardowe, zapewniono nam wystarczającą różnorodność. Są więc zwykłe wyścigi, Time Triale (zrobić najlepszy czas po kilku okrążeniach), Speed Laps (przejechać jedno "kółko" jak najszybciej), wyzwania typu Zone (pojazd sam przyspiesza wraz z kolejnymi zaliczonymi sekcjami; trzeba utrzymać się jak najdłużej), czy w końcu puchary (kilka wyścigów pod rząd, wygrywa najlepszy w klasyfikacji generalnej). Mimo wszystko szkoda, że nie przygotowano czegoś nowego, twórcy mogli pokusić się choćby o jeden dodatkowy tryb zabawy względem tego, co już znaliśmy do tej pory.
Mechanice rozgrywki nie można nic zarzucić. System sterowania przeniesiono żywcem z PSP - model jazdy (lotu?) jest dopracowany do perfekcji i jest tym co najlepsze dla każdego hardcore'owca, który lubi urywać tysięczne części sekundy na okrążeniu. Powiedzmy to sobie, szczerze: WipEout HD nie jest prostą grą dla "casuali". To mocny tytuł wymagający "masterowania" i poznania każdej trasy, rozmieszczenia power-upów i plusów / minusów każdego z pojazdów niemal na pamięć. Zaczyna się oczywiście niewinnie, bo pierwsze sektory nie sprawiają większych problemów, ale mniej więcej od czwartej ligi zaczyna już być hardcore'owo. Nie wystarczy po prostu jeździć "czysto", niezbędne jest jeszcze wykorzystywanie każdego możliwego boosta oraz sztuczek, jakie można stosować podczas przejazdu - szybkiego startu (trzeba wcisnąć gaz dokładnie w momencie ukazania się znaczka "GO"), wykonywania "beczek" w powietrzu ("lewo", "prawo", "lewo" bądź odwrotnie - po zakręceniu się wokół własnej osi po wylądowaniu dostajemy dodatkowe przyspieszenie), czy wreszcie strafe'owania (L2, L2 lub R2, R2), które pozwala zmieścić się w ostrych łukach.
Czy więc najnowszy WipEout sprawdza się jedynie jako gra dla hardcore'owców? Nie, bez przesady. Twórcy musieli iść z duchem czasu i przygotować także małe ułatwienia dla niedzielnych graczy. Można więc w opcjach włączyć sobie asystę, która utrudnia wpadanie na bandy (statek jest lekko odpychany), choć z czasem każdy powinien to wyłączyć, bo nie można z tym systemem kręcić rekordowych czasów. Oprócz tego da się latać wychylając Sixaxisa na boki - być może mniej zaprawionym w bojach graczom spodoba się taka możliwość. Zrealizowano to naprawdę nieźle, można nawet ustawić sobie czułość, ale prawdę mówiąc moim zdaniem nic nie zastąpi standardowego, oldschoolowego modelu sterowania przy pomocy d-pada. Początkujący powinni też ustawić sobie poziom trudności "Easy", bo w innym wypadku dość szybko się zatną (z czasem nawet zaliczanie wszystkiego na "srebro" nie wystarcza - trzeba postarać się o "złotka").