onlygames.pl/psone

Broken Sword: Shadow
of the Templars - recenzja

Broken Sword to gra-legenda i obowiązkowa pozycja dla fanów gier point'n'click. Wypuszczona przez studio Revolution zdobyła na tyle duży rozgłos, że doczekała się kontynuacji o podtytule Smoking Mirror, a kilka lat później kolejnej na konsole minionej generacji (PlayStation 2, Xbox). Rzesze ówczesnych wielbicieli przygód George'a Stobbarta mają już dorosłe dzieci oraz brody do pasa, ale młodszej generacji graczy należy obowiązkowo i całkiem obiektywnie ten tytuł przedstawić.

KIEDYŚ: Lata temu kolorowe, ręcznie malowane tła robiły na grających ogromne wrażenie. Perfekcyjne przedstawienie licznych szczegółów, utożsamianie się z głównym bohaterem oraz wręcz namacalny klimat wielkiej przygody były magnesem przyciągającym przed telewizory rzesze fanów gier przygodowych (demo dołączane do konsoli z opisywanym tytułem przeszedłem 4 razy). Wskazywano wówczas idealnie wypośrodkowany poziom trudności zagadek oraz lektora, który w realistyczny sposób oddawał odczucia bohaterów idealnie dopasowując się do złożoności dialogów. Czas przyjrzeć się na ile Broken Sword zdążył się zestarzeć.

TERAZ: Tu niespodzianka! W przeciwieństwie do wielu innych tytułów, BS nie zestarzał się aż tak bardzo. Feeria kolorów prezentuje się bowiem przyzwoicie, tajemniczy klimat roztaczany przez Bractwo Templariuszy pozostał, a grafika nie szokuje prozaicznymi rozwiązaniami. Trzeba jednak przyznać, że brak jakichkolwiek animowanych elementów tła w dzisiejszych czasach lekko razi. Warto także zaznaczyć, że tę pozycję zaliczyłem na PSP (wgrany odpowiedni loader na sofcie 3.70), przez co nie jestem w stanie zobrazować wielkości pikseli oraz ich prezencji na telewizorze. W moim przypadku wszystko było w jak najlepszym porządku, ale rozdzielczość ekranu PlayStation Portable jest znacznie mniejsza niż w przypadku telewizora. Obopólną wadą obydwu odczuć tego tytułu jest perfekcjonizm w posługiwaniu się językiem angielskim. Jak każda gra przygodowa tak i ta traci blisko 50% uroku bez możliwości poznania fabularnej strony gry.

Broken Sword: Shadow of the Templars to wciąż bardzo udany przedstawiciel nurtu gier point'n'click. Infantylnością nie odstraszy od siebie dorosłych, kolorowanymi tłami przyciągnie młodzież. Z mojej strony polecam przypomnienie sobie tej pozycji, nie tylko ze względów estetyczno - historycznych, ale także po to, by poczuć smak przygody przedstawiciela umierającego niestety obecnie gatunku. [snajper]
 

Noty końcowe: