ISS Pro - recenzja
Połowa roku 1997 roku to okres, w którym największą sławą cieszyła się seria FIFA. Firma Electronic Arts dostarczała co roku nowe edycje swojego piłkarskiego serialu, choć próbowali również inni. Na wyróżnienie zasługiwały dwie części Actua Soccer, z których zwłaszcza AC2 robiła dobre wrażenie. Cały czas brakowało jednak symulacji z prawdziwego zdarzenia, bo wszystkie pozycje podejmujące temat najpopularniejszej gry zespołowej świata oferowały raczej arcade'owe zasady i rozgrywkę. Z pomocą przyszła Konami, która wcześniej zaznaczyła już swoją pozycję m.in. na Super Nintendo grą International Superstar Soccer Deluxe (konwersja tego tytułu ukazała się również na PSone). O ile jednak ISS Deluxe był świetną grą 2D, dopiero International Superstar Soccer Pro na dobre skorzystał z możliwości pierwszej PlayStation.

Co najbardziej wyróżniało tę grę? Zdecydowanie podejście do realizmu, które - na tamten czas - nie miało sobie równych. Zawodnicy wreszcie biegali jak żywi, a nie ślizgali się niczym podczas jazdy na lodzie. Strzały również prezentowały się dużo bardziej realistycznie niż w FIFA, gdzie piłka prawie zawsze lądowała w okienku. Wrażenie robiła świetna oprawa graficzna ze szczegółowo oddanymi 32 drużynami narodowymi z całego świata (niestety, wówczas jeszcze Polska była pomijana) oraz możliwości taktyczne. Przed meczem można było wejść do menu formacji, gdzie każdy mógł sobie ustawić formację, wymienić zawodników, a nawet ustalić strategię dla całej drużyny. Na przykład po wybraniu 'Counter Attack' wystarczyło wcisnąć 'Select' na padzie po przejęciu piłki, by zespół ruszył z kontrą. Pionierskie było też przedstawienie formy zawodników - w menu obok nazwiska każdego z piłkarzy widniała buźka - jeśli była uśmiechnięta, warto było stawiać na takiego piłkarza, natomiast szara i zmartwiona symbolizowała reprezentanta bez formy.

ISS Pro był świetnym tytułem, który w 1997 roku zbierał "dziewiątki". Miał jednak kilka wad, które nie pozwalały w pełni się nim zachwycić. Twórcy nie dysponowali licencją na nazwiska zawodników, przez co wszystkie były poprzekręcane. Oczywiście największe ówczesne gwiazdy (Baggio, Klinsmann, Ravanelli, Gadcoine, czy charakterystyczny Valderama z Kolumbii) zostały należycie odwzorowane, ale w menu tak naprawdę z początku nie wiedziało się na kogo się stawia.

Słaba była też oprawa dźwiękowa, na czele z marnym, przycinającym komentarzem oraz żałosnym odgłosem kopania i dotykania piłki (wiele tygodni myślałem, że to bębny na trybunach...). Ze szczegółów gameplayowych muszę jeszcze wspomnieć o braku możliwości włączenia sobie powtórki w dowolnym momencie (były tylko dostępne po strzeleniu bramki) oraz nienajlepiej rozwiązanymi strzałami zza pola karnego (w ten sposób bardzo trudno było zdobyć tu bramkę).

Mimo kilku wad, w 1997 roku była to najlepsza piłka dostępna na PlayStation. Czy jednak warto ją odświeżyć po kilkunastu latach? Cóż, moim zdaniem gry sportowe to jedne z takich tytułów, które najbardziej się starzeją wraz z kolejnymi generacjami konsol. Tak naprawdę do odświeżenia sobie pamięci polecałbym raczej którąś z późniejszych części - ISS Pro Evolution 1 lub 2 - natomiast pierwszy ISS Pro to program wart odpalenia tylko i wyłącznie dla ludzi, którzy do dzisiaj z łezką w oku wspominają dziesiątki godzin, które spędzili w '97 wraz z tą grą.
[Ski]
Noty końcowe:
- Kiedyś: 9.0/10
- Zagrać dzisiaj? Raczej tylko dla tych, którzy chcą powrócić do starych, dobrych czasów. Jeśli już odświeżać serię ISS na dłużej to raczej tylko z ISS Pro Evolution lub ISS Pro Evolution 2.
- Liczba graczy: 1-2
- Karta pamięci: 1 block
- Developer: Konami
- Rok wydania: 1997 (Europa i USA); 1998 (Japonia)