onlygames.pl/psone

Tony Hawk's Pro Skater 2 - recenzja

Największa niespodzianka 1999 roku powróciła w niecałe dwa lata później, by znowu sięgnąć po tytuł mistrza. Tony Hawk's Skateboarding spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez graczy, była pod wieloma względami wyjątkowa. Po pierwsze i najważniejsze - była prekursorem nowego gatunku. Każdy mógł wziąć joypada w swoje ręce i czesać takie triki, o których normalnie mógł tylko pomarzyć... Wciągała tak bardzo, że nie można było się od niej oderwać przez wiele tygodni. Cały czas powtarzałeś sobie: "To już ostatni raz", "Jeszcze jeden przejazd i kończę"... W rzeczywistości odłożenie pada było trudniejsze niż ostatnia misja w Driverze na PSX-a. „Dwójka” miała być, jak zapowiadali autorzy, pod każdym względem lepsza i bardziej rozbudowana od jedynki. Niemożliwe? A jednak! THPS2 po dziś dzień uznawana jest za najlepszą część w serii, swoją drogą kolejne edycji trudno będą miały zmienić ten stan rzeczy.

Druga część wprowadziła kilka nowości. Pierwsza z nich to rozbudowywanie postaci niczym w RPG-u. Za wykonywanie zadań, zdobywanie medali dostajesz kasę, którą później możesz wykorzystać w wirtualnym sklepie. Jesteś w stanie "podpakować" swojego skejtera. Zależy Ci na szybkości? Ładujesz w speed. A może chcesz wyżej skakać czy też lepiej lądować? Jeśli masz kasę, wszystko stanie się prostsze. Nie ma jednak tak łatwo. Za pieniądze możesz dostać także nowe, lepsze deski, czy też zakupić świetne tricki, których normalnie nie mógłbyś wykonywać. Jak więc widać, możliwości jest wiele i tylko od Ciebie zależy, w co zainwestujesz zdobytą mamonę. Ale to nie koniec niespodzianek. Programiści z Neversoft wprowadzili coś, dzięki czemu combosy są jeszcze dłuższe, a Ty dostajesz więcej punktów. To manuale. Czy grając w pierwszą część nigdy nie pomyślałeś jak byłoby świetnie, gdybyś mógł zeskoczyć z rurki na ziemię i kontynuować combosa? Twórcy właśnie dali Ci taką możliwość. Pomyśl tylko, jakie możliwości się przed Tobą otworzyły...

Do wyboru dano Ci całą światową czołówkę z Hawkiem na czele. Kojarzysz może Boba Bernquista albo Chada Muskę z relacji na EuroSporcie? A może wiesz kto to Steve Caballero? Wszyscy najlepsi znaleźli się w tej grze. Ogółem jest kilkunastu skejterów, spośród których każdy znajdzie kogoś dla siebie. A może chciałbyś stworzyć własnego zawodnika? Nic prostszego, dzięki załączonemu edytorowi, tworzenie własnej postaci jest proste, szybkie i przyjemne. Nie chodzi mi tu bynajmniej o wzrost czy też „otyłość”. Możesz dobrać kolor skóry, rodzaj włosów, różne typy spodni itd. Możliwości są naprawdę spore. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zmodyfikować oryginalnych skejterów z gry. Chcesz wrzucić Tonemu tatuaż na plery ? Nie ma sprawy...

Oprócz edytora skejterów, w grze umieszczono także edytor skejtparków! W prosty sposób możesz stworzyć park, o jakim wcześniej mogłeś tylko pomarzyć. Wybierasz jeden z ponad 100 elementów i tworzysz wedle własnego "widzimisię". Samo złożenie parku jest niezwykle proste i szybkie. Do dyspozycji dostajesz duże pomieszczenie, coś w rodzaju hangaru, w którym możesz postawić tyle rurek i ramp ile tylko się zmieści! Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby postawić kickera, drzewko czy też taksówkę. Do s-parku możesz wracać w każdym momencie i w razie potrzeby dokonać odpowiednich poprawek. Gdy już stworzysz wymarzone dzieło, zapisz je na kracie pamięci i zanieś do kumpla, gdzie rozegrajcie turniej. Czegoś takiego wcześniej w żadnej grze nie było!

Osobny akapit należy się sesjom montion capture. Powiem krótko - rewelacja. Tak świetnie wyglądających, tak realnych upadków jeszcze nie było (przynajmniej do momentu wydania THPS2 - przyp. red.). Szczerze współczuję osobie, która odwalała „czarną robotę” w studiu developera. Fizyka skejtera przy upadku na rurce wprost zwala z nóg. Same skejtparki są niewyobrażalnie grywalne (choć poza jednym - moim zdaniem „Skatestreet Ventura” trochę odstaje od reszty). Rozmieszczenie rurek, ławek, ramp i innych rzeczy jest wprost genialne. Zresztą nie ma się czemu dziwić, bo np. jeden z najlepszych etapów – Marsylia - jest dokładnym odwzorowaniem rzeczywistego obiektu! W "dwójce" postawiono większy nacisk na robienie tricków. I dobrze. Nie ma już levelów zjazdowych, jak w „jedynce”. Na każdym poziomie z końca można wrócić na początek. Nie ma już startu i mety. Same zadania także rozbudowano i zwiększono dwukrotnie ich ilość. Teraz w każdym skejtparku do wykonania jest po 10 zadań. Wiele z nich polega na robieniu tricków, co mnie bardzo cieszy. Nie można przesadzać ze zbieraniem literek, dzwonków, czy innych "pierdół". To nie platformówka.

Nie zapomniano oczywiście o trybie dla dwóch graczy. Możesz grać z kolegą na podzielonym ekranie lub po kolei. Specjalnie dla trybu Multiplayer przygotowano wiele trybów. Jeden z najlepszych to "Graphitti", w którym robiąc trick na danym obiekcie, zaznaczasz go swoim kolorem. Możesz odznaczyć obiekt przeciwnika, wykonując na nim lepiej punktowany trick. Zabawa jest świetna. Jest też klasyczny "Horse", w którym gracze po sobie wykonują coraz lepiej punktowane tricki, czy combosy. Jeśli drugi gracz nie zdoła zrobić lepiej punktowanego tricku od Twojego, dostaje jedną literę. I tak dalej, aż uzbiera się całe słowo... Jest jeszcze wiele innych trybów, ale odkryjesz je sam, nie będę psuł Ci zabawy.

Do grafiki nie mam prawie żadnych zastrzeżeń. Zawodnicy zbudowani są z dużej liczby polygonów, podobno dwa razy większej niż w "jedynce". I to widać! Oprócz tego są perfekcyjnie animowani, niczego im nie brakuje. Same skejtparki są bardzo rozbudowane, niemal dwa razy bardziej niż te z pierwszej części. Do tego praktycznie każdy poziom zawiera ukrytą sekcję! Mogę się założyć, że nad rozstawianiem poszczególnych elementów siedziało kilkunastu ekspertów, gdyż końcowy efekt po prostu wbija w glebę. Animacja cały czas jest płynna. Jedyny mankament to mgiełka. W niczym nie przeszkadza, bo level dorysowuje się daleko, ale fakt jest faktem. Mimo to, jak na możliwości PSone, developer naprawdę popisał się niemałym kunsztem.

Muzyka jest genialna. Tu nie mam żadnych wątpliwości - przygrywają jedne z najlepszych kapel świata. Bo czy nie słyszałeś o Papa Roach, czy Rage Against the Machine? No właśnie :). Dodatkowo ścieżka dźwiękowa jest ogromnie zróżnicowana i niemal każdy znajdzie coś dla siebie (no chyba, że jesteś fanem popu - w tym przypadku źle trafiłeś). Niemal wszystkie kawałki są wspaniałe, a cały soundtrack z THPS 2 uznaję za jeden z najlepszych w grach w ogóle. Dość powiedzieć, że kolejne części, a przecież mieliśmy już ich sporo, nie zdołały dorównać "dwójce" pod tym względem.

TERAZ: Kręcenie coraz to nowych kombinacji dalej jest niezwykle grywalne. To trzeba przyznać - ta gra ma klimat! Przez chwilę zapoznajesz się z planszą i już układasz w głowie kolejne combosy. Zastosowano wspaniały system nagradzania gracza za postępy w grze. Z każdym kolejnym przejściem odkrywa się nowy bonus. Już nie wspominam o kilku setkach transferów, które czekają na odkrycie. A gdy to wszystko zaliczysz (kilka miesięcy gry na najwyższym poziomie) zawsze możesz żyłować rekordy na poszczególnych parkach, czy też grać w doskonałym trybie Multiplayer. Tony Hawk’s Pro Skater 2 to bajka, która nigdy się nie kończy.

Gra doczekała się już wielu kontynuacji, ale żadna nie zdołała dorównać jakości drugiej części. Czy warto do niej wrócić nawet teraz? Oczywiście, o ile tylko lubisz tę serię. Rewelacyjne skateparki, świetna muzyka, bardzo dobra (jak na możliwości PSX-a) oprawa graficzna - czego chcieć więcej? Przed napisaniem tego artykułu odświeżyłem sobie THPS2 i muszę przyznać, że zaliczałem zadania na kolejnych arenach z przyjemnością. Ten tytuł na w sobie to "coś".

[Ski]

Noty końcowe: