The Fight wyróżnia się spośród produkcji towarzyszących premierze Move. Ma mroczny klimat, polega na obijaniu gęby zbirom i celuje w core'owych graczy. To przyjemna odmiana po cukierkowych mini-gierkach i krzyczącym Krzysztofie Ibiszu w Start the Party, czy głupawym Kung Fu Rider. To także pierwsza próba pokazania tego, że PS Move nadaje się także do poważnych produkcji. Po udanych Def Jam, czy Fight Night miło jest zobaczyć grę, w której wszystko leży w rękach gracza - i to dosłownie.
Po odpaleniu The Fight i przebrnięciu przez obowiązkową instalację czeka Was długi trening. Musi upłynąć ładny kawałek czasu, by wejść w ogóle do menu głównego. Nie jest to zatem "natychmiastowy" tytuł, ale przy tak poważnej otoczce i systemie walki nie miał prawa nim być. Waszym trenerem będzie tutaj Danny Trejo - znany aktor o gangsterskiej twarzy i przepitym głosie, którego zapewne kojarzycie z niejednego filmu (patrz zdjęcie poniżej). Od razu napiszę, że miałem okazję sprawdzania The Fight zarówno w polskiej wersji (tak "sprzedaje ją" Sony Polska), jak i w angielskiej i nasz dubbing nie umywa się do oryginalnego głosu Danny'ego. Szkoda, że polski oddział Sony nie dał możliwości włączenia oryginalnej ścieżki dźwiękowej z polskimi napisami - tak byłoby dużo lepiej. Zachrypnięty głos trenera nie ma sobie równych, natomiast nasz jest... cóż, poprawny. Nie odpycha, to najważniejsze.
Pierwsze zwiastuny The Fight sugerowały, że będziemy mieć do czynienia z realistycznym systemem walki, który będzie przekładał nasze ruchy w systemie "jeden do jednego". Praktyka pokazała, że nie jest tak różowo i często mamy do czynienia z przeprogramowanymi sekwencjami, ale i tak pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Od razu trzeba też zaznaczyć, że prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero wówczas, gdy używacie dwóch kontrolerów Move. Można wprawdzie grać przy pomocy jednego + Dual Shock (ma w końcu czujniki ruchu), ale nie ma to większego sensu, bo konsola nie śledzi wówczas poprawnie ruchów lewej ręki.
Pierwsze co trzeba wyjaśnić to sposób poruszania się w The Fight. Jeśli sądziliście (np. na podstawie trailerów), że będziecie przemieszczać się po całym pokoju (co miałoby symulować poruszanie się po wirtualnym ringu), byliście w błędzie. W tej grze trzeba stać w jednym miejscu, a konsola śledzi tak naprawdę tylko ruchy naszych rąk. Oczywiście zawodnik nie może tylko stać, skoro jego przeciwnik porusza się w pełnym 3D, zatem postanowiono to rozwiązać w trochę umowny sposób. Gdy wciśniecie przycisk Move (na dowolnym z kontrolerów), postać zaczyna poruszać się w kierunku, który jej wskażecie. Z początku nie wydaje się to zbyt wygodne, ale z czasem można się przyzwyczaić.
Teraz analogicznie chętnie bym przeczytał reckę Fighters Uncaged
A i jeszcze jedno czy te gry wykorzystują pada? czy tylko te badziewia?
Piotrek piątek, 12 listopad 2010r.
Ja od początku powtarzam, ze dla mnie te wszystkie kontrolery ruchowe (kinect tez) to porażka. O Kinect jeszcze sie nie wypowiadam bo nie grałem ale wszystko co widzialem na ps move to jakaś pomyłka - małe gierki które wątpie ze przekonają nawet casuali. Efekt jest taki że oprócz sports champions które jeszcze jest znośne wszystko inne to porażka na całej linii. Co z tego że zapowiadają że killzone 3 będzie wykorzystywać move, to chyba jedyna poważna gra w której to może być ciekawe.
ktosik piątek, 12 listopad 2010r.
wiadomo bylo, ze Move skonczy kiepsko w momencie kiedy Sony zaczelo wrzuca kolejne kompilacje minigierek, ktore nawet na wii skonczylyby w koszach z grami za 20$, a i tak mialyby problemy ze sprzedaza w porownaniu z konkurencja w podobnym przedziale cenowym. teraz Sony skupilo sie jedynie na wydawaniu patchy do wszystkiego co sie da i blaganiu innych wydawcow do portowania gier z wii na ps3 co wiemy jak sie konczy w wiekszosci przypadkow(wszystkie dotychczasowe porty okazaly sie gorszymi produkcjami w porownaniu z oryginalami jesli w ogole sa grywalne, bo podobno okazalo sie, ze Move niestety nie nadaza w porownaniu z wiimote\'m i trzeba specjalnie spowalniac rozgrywke). co do samej gry to z tego co slyszalem od osob, ktore graly na roznych imprezach growych calosc sprowadzala sie do machania we wszystkie strony i leczenia, ze konsola ruch wychwyci(znow sie sprawdza to, ze trzeba bardzo wolno sie poruszac by ps3 w ogole odczytala ruch kontrolera) - dla mnie to oraz fakt, ze trzeba na wszystko przymykac oko i naprawde nikla zawartosc samej gry calkowicie eliminuje ten tytul. graficznie tez wedlug mnie nie powala(przeciwnicy i otoczenie wyglada okropnie) - wyraznie widac, ze tworcy poszli w strone czarno-bialej oprawy by ukryc mankamenty gry. ja ostatecznie zdecydowalem sie poczekac te 2 tygodnie i zlozylem zamowienie na Kinect\'a, Your Shape i Dance Central.
sajmon piątek, 12 listopad 2010r.
Ta gra celuje w Hardcoore\'owych graczy? Prosze was :) Istny Hardcoore :)
Piotrek piątek, 12 listopad 2010r.
Na pewno bardziej niż start the party czy tv superstars ;)
Ski sobota, 13 listopad 2010r.
sajmon - zależy co rozumiesz pod pojęciem hardcore\'owca. Dawniej była to soba leząca przed konsolą 10h dziennie;), dzisiaj jest to regularnie grająca osoba. Do takich The Fight jest skierowany, bo niedzielny gracz będzie miał trudno się w to wdrożyć. Trzeba po prostu ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.
sajmon sobota, 13 listopad 2010r.
Czyli, że dzisiaj zwyczajność w grze nazywana jest Hardcoorem? No cóż może i tak dzisiaj jest. Powiem szczerze, że mnie bawi jak najbardziej komercyjne gry które skierowane są dla mas są nazywana gram dla hardcoorowców. No ale cóż taki zabieg marketingowy. Co do porównań mogłeś jeszcze przytoczyć przykład smerów i gumisiów ;/ Sorry ale to nie to.
Ski poniedziałek, 15 listopad 2010r.
Inaczej, powinno być raczej core\'owych, a nie HARDcore\'owych - zmieniłem, więc teraz będzie lepiej:)
sajmon wtorek, 16 listopad 2010r.
Hehe nie było to moim celem, to bardziej takie luźne i osobiste wnioski ale dzięki. Miło, że czytacie komentarze a nawet do nich sie do nich odnosicie.
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!