Historia nauczyła nas, że produkcje najbardziej oczekiwane często nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Ludzie spodziewają się niemożliwego, chcą dostać ideał, którego nie są z kolei w stanie dostarczyć im twórcy. Assassin’s Creed od początku kreowany był na jeden z największych hitów końca 2007 roku. Urzekał genialną oprawą graficzną oraz przewspaniałym designem świata, w który wszyscy chcieli się jak najszybciej zanurzyć. Sam jakoś przesadnie nie napalałem się na najnowsze dzieło studia Ubisoft Montreal – widziałem na przestrzeni kilku poprzednich miesięcy wczesne wersje gry, którym daleko było do doskonałości, jednak wierzyłem, że twórcy zdołają dopiąć wszystko na ostatni guzik. O tym, czy im się udało, przekonacie się za kilka minut.
[Uwaga! Niniejszy akapit zawiera spoilery - wyjaśnia podstawowe elementy fabuły i coś, o czym możecie jeszcze nie wiedzieć. Wszystkich wrażliwych na tym punkcie proszę o przejście do następnego akapitu, ale zawczasu uprzedzam, że nie dowiecie się tutaj niczego, czego byście nie wiedzieli po 30 minutach właściwej gry] Akcja Assassin’s Creed rozgrywa się w... czasach współczesnych. Zaskoczeni? Ja prawdę mówiąc byłem, gdy się o tym dowiedziałem. Głównym bohaterem jest niejaki Desmond, potomek rodu skrytobójców, tytułowych Asasynów, którzy w XIII wieku toczyli walkę z templariuszami. Został uwięziony w jakimś laboratorium przez współczesnych templariuszy, którzy przy pomocy specjalnego urządzenia próbują wyciągnąć z jego pamięci cenne dla siebie informacje. To właśnie kładąc się na specjalnie przygotowanym łożu (przypomina to trochę Matrix) nasza postać jest w stanie zajrzeć w zakamarki swojej pamięci i odtworzyć wydarzenia sprzed kilku wieków. W ten oto sposób stają otworem przed nami trzy miasta z XIII wieku - Jerozolima, Akka oraz Damaszek. Tutaj z kolei wcielamy się w postać prezentowanego na wszystkich screenach Altaira, cichego zabójcy. Taki sposób prowadzenia akcji (dwa wątki: współczesność oraz przeszłość) pozwolił twórcom na spokojne rozwijanie fabuły i usprawiedliwienie części ograniczeń. Jakaś część danego miasta jest jeszcze zablokowana? Spokojnie, Desmond musi w końcu głębiej sięgnąć w pamięć, by wszystko sobie „przypomnieć”. Pewnie, że trochę naciągane, ale jednak usprawiedliwione w sensowny sposób.
Altaira poznajemy podczas jednej z misji (zleconej przez przywódcę rodu Asasynów – Al Mualima), w której wraz z dwoma pomocnikami ma za zadanie zdobyć tajemniczy artefakt. Niestety, główny bohater zawodzi – łamie zasady skrytobójców, w wyniku czego ginie jeden z jego kompanów, a drugi (notabene brat tego pierwszego) traci rękę. Po powrocie do świątyni Altair zostaje zbesztany przez swego przywódcę, który zastanawia się nawet nad tym, czy nie pozbawić kontrolowanej przez nas postaci życia. Postanawia jednak dać głównemu bohaterowi jeszcze jedną szansę, choć zawczasu pozbawia go niemal wszystkich broni oraz... umiejętności. W ten oto sposób twórcy sprytnie przemycili tutorial oraz to, że musimy uczyć się wszystkiego od zera. Altair, by odkupić swoje winy musi zlikwidować dziewięciu wskazanych przez swojego mentora ludzi. Pora więc rozpocząć łowy...
Bazą wypadową dla naszego bohatera jest zawsze Masyaf – niewielka wioska, w której mieści się świątynia Asasynów. To właśnie tutaj rozpoczynać się będzie każde nowe zadanie i to właśnie w tym miejscu nauczyć się można nowych ruchów wykorzystywanych podczas walki, czy otrzymać kolejne bronie/przedmioty pomocne do unicestwiania wrogów. Na czym polega natomiast sama rozgrywka? Pokuszę się o krótki opis pierwszego zadania, który najlepiej przedstawi Wam to, z czym mamy w Assassin’s Creed do czynienia.
Pierwsze prawdziwe zadanie ma miejsce w Damaszku, gdzie mamy unicestwić naturalnie jakiegoś nieszczęśnika. Najpierw trzeba jednak wydostać się ze wspomnianego wcześniej Masyafu, czyli dotrzeć do bram wioski (co notabene zajmuje kilka chwil). Podróżowanie na własnych nogach byłoby czystym masochizmem, dlatego warto zainteresować się końmi stojącymi przy bramie. Altair bez problemu wsiada na pierwszego lepszego wierzchowca i zaczyna gnać w nieznane. Nasz cel zawsze widoczny jest na radarze w prawym dolnym rogu ekranu, więc nie sposób się zgubić. Można zresztą w każdej chwili zatrzymać grę i zajrzeć do mapki, która z początku jest jednak zamazana. Co zrobić, aby stała się czytelna? Trzeba zaliczać rozmaite wierze obserwacyjne, czyli najwyższe budynki na danym obszarze. Gdy już wejdziemy na samą górę takowego budynku, wystarczy wcisnąć jeden przycisk („synchronizacja”) i jakaś część mapki staje się czytelna. Wróćmy jednak do wyjazdu z wioski... Niestety, nie uniknięto tu loadingów, które są zresztą bardzo długie – wczytanie kolejnego terenu trwa przynajmniej kilkadziesiąt sekund, co potrafi solidnie zdenerwować. Po opuszczeniu Masyafu traficie to obszaru przejściowego, z którego możecie dostać się do trzech głównych miast, które wymieniałem na początku. Jako, że interesuje nas póki co Damaszek, należy podążać zgodnie ze wskazówkami radaru, po drodze mijając sporą ilość patroli starających się uprzykrzyć nam życie oraz zaliczając kolejne wierze obserwacyjne. Dojazd do miasta i kolejny loading. Na szczęście z czasem (a dokładniej – po odwiedzeniu każdej z trzech lokacji) nie trzeba za każdym razem galopować po opisywanym przed chwilą „obszarze przejściowym” – już po wyjściu z Masyafu bez problemu przeniesiecie się do wybranego przez siebie miasta.
W porządku, docieramy wreszcie do bram (np.) Damaszku. Co dalej? Ano przydałoby się jakoś wejść do środka, ale drogi bronią straże. Co robić? Walka wydaje się nieracjonalna, wiec trzeba poszukać innego sposobu. Spostrzegacie, że niedaleko jakiś mnich jest zaczepiany przez żołnierzy. Po uratowaniu biedaka (tutaj pojawia się element walki, ale opiszę go niebawem), oferuje on nam swoją pomoc – można przejść w grupie mnichów niezauważonym przez straże. Jesteśmy więc w mieście i tutaj zaczyna się całe kombinowanie. Najpierw należy udać się do biura („bazy”) skrytobójców, gdzie najczęściej jakiś towarzysz wyjaśni nam najbliższe zadania. Okazuje się, że główny cel misji jest jeszcze nieosiągalny – najpierw trzeba zdobyć o nim garść informacji. Skąd je zdobyć? Otóż od wybranych mieszkańców miasta. Jako, że nie są oni póki co zaznaczeni na mapie, za cel powinniście postawić sobie zdobycie szczytów wierz obserwacyjnych – dzięki temu Altair „dostrzega” odpowiednie osoby, tzn. pojawiają się one na mapie. Wówczas nie pozostaje nic innego jak udać się do takowego delikwenta i wyciągnąć od niego w jakiś sposób interesujące nas informacje. Niestety, sposobów na to jest zaledwie kilka, toteż w przypadku kolejnych zadań tego typu, będziecie z reguły powtarzać bardzo podobne schematy. W zasadzie małe questy, w których trzeba wyciągnąć coś od mieszkańców, można ograniczyć do czterech rodzajów – czasami trzeba kogoś podsłuchać (siadając na ławeczce nieopodal), innym razem ukraść komuś sakiewkę/list, obić jakiemuś delikwentowi buźkę, by zaczął sypać, czy też w końcu wykonać jakieś zadanie dla informatora (zebrać kilkadziesiąt flag, czy zlikwidować wybranych żołnierzy). Po wyciągnięciu informacji od kilku mieszkańców dostępny staje się prawdziwy cel, czyli główny oponent do zlikwidowania w danym mieście. Najpierw trzeba wrócić jeszcze do biura Asasynów, gdzie zdobywa się dokładne instrukcje i czas ruszać na poszukiwanie swojej ofiary.
Prosimy nie zwracać uwagi na daty komentarzy - nie są zgodne z rzeczywistością ze względu na ostatnie przetasowania w bazie.
Snaf niedziela, 08 luty 2009r.
Cztero-rdzeniowy procek i dwie karty ATI 2900 XT? Aby to uciągnąć potrzeb pewnie zasilacz 1,2 KW lub więcej. Tyle co zasilacz w moim odkurzaczu :)
Słoik niedziela, 08 luty 2009r.
Gra jest świetna, prawdziwa gra nowej generacji. Zgoda że jest kilka niedoróbek ale mam nadzieje że w drugiej części zostaną one wyeliminowane.
Binio niedziela, 08 luty 2009r.
jestem w trakcie zmagań gra powala dokładnością grafiki trochę irytuje rozwiązanie sterownia ale da się przyzwyczaić schematyczność? no nie wiem wydaje mi się że mniejsza niż w uncharted bugi? tylko tyczy się niewypała rynkowego prześmiesznej ps3 8.7 no może być biorąc pod uwagę wersje z ps3 na xbox360 można trochę dołożyć i mamy 9 :)
z niedziela, 08 luty 2009r.
schematyczność? no nie wiem wydaje mi się że mniejsza niż w uncharted Przeciez ty nawet w uncharted nie grales hahahahha Czlowieku im wiecej czytam twoich postow tym gorzej mi sie robi;]
Piotrek niedziela, 08 luty 2009r.
Binio musisz byc naprawdę ślepy skoro nie widzisz tu schemtyczności. Przecież każda misja polega DOKŁADNIE NA TYM SAMYM. Trochę przynudza więc assassins creed ale zawsze można podchodzić do tej gry co jakis czas - na przykład jednego dnia zlaiczyć dwie misje, następnego kolejne dwie itd. Co dojednego nie sposób się nie zgodzić - te miasta naprawdę ŻYJĄ! Czegos takiego jeszcze nie było.
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
ta gra dostała 10 za grafike , porownujac ja do Crysisa na moim PC co najwyzej bym dal 6 w polotach 7 :|
geralt niedziela, 08 luty 2009r.
Ty chyba nie wiesz co mówisz, voyanek. Może drzewka w Crysisie wyglądają trochę ładniej, ale cała reszta grafiki AC, ze skałami na czele, które w Crysisie zresztą wyglądają marnie, wygląda dużo, dużo lepiej. Nawet jeśli Crysisa odpalisz na max detali, grafy AC to nie przebije
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
ty chyba synku nie widziales Crysisa w akcji na pozadnym kompie, to sie nie wypowiadaj :]
Binio niedziela, 08 luty 2009r.
he crysis i porównanie do assasina hmmm króciutko crysis to rzeczywiście niezły kawałek kodu jestem pod wrażeniem assasin ma dużo ciekawie przedstawionych szczegółów dla przykładu słońce dl amnie rewelka widać mijający czas chmury nachodzą i widać jak zmienia się światło na obiektach dużo nowatorskich zagrań w też niezłej oprawie crysis jest piękny na pierwsze chwile później wychodzą braki małe niedoróbki choć interaktywność z otoczeniem nawet nawet ciężko porównać te dwa tytuły tak w stylu vs ja osobiście wolę assasina lepszy klimat i ciekawsza a crysis jak to na shooter przystało dalej aby do przodu to już było w milionach innych grach crysis ma tylko bardzo dobrze wymodelowane tereny i nic więcej zaznaczam że przeszedłem grę i nie powalała oryginalnością a te motywy w niby wodnym świecie oprawiały mnie o mdłości a nuda wylewała się hektolitrami zdecydowanie grywalniejszy nawet przyjemniejszy jest assasin
Phantom niedziela, 08 luty 2009r.
Ej panowie... Oceniając grafike porównuje się ją do innych gier na tej samej platformie... Porównywanie Crysisa do AC jest więc bezsensu. Równie dobrze możecie gry z Wii porównywać z AC.
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
AC wyjdzie tez na PC pewnie bedzie troszku bardziej dopieszczone niz na konsolach
geralt niedziela, 08 luty 2009r.
Tja, voyanek, jasne. Mam gf8800 i mocno podkręcone c2d, starczy do odpalenia na max detalach. I ten Crysis na max wysiada, no ale może ty jakoś inaczej postrzegasz świat ;) I nie mow do mnie synku bachorze Phantom, masz rację, ale, imo, AC wygląda lepiej
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
No pograc to se mozesz chyba na high w rozdzialce 1024/768 na tym zlomie 8800, nie porownuj tego do mojego Quada i 2xATI 2900XT Crossfire >.
Piotrek niedziela, 08 luty 2009r.
voyanek - dziecko z kompleksami. Bez komentarza. ATI wysiada z nvidia a twój quad nie znajduje póki co praktycznie w niczym wykorzystania. Schowaj te swoje przechwałki dzieciaku bo to sie robi żałosne. Geralt może mieć inne zdanie i możesz sie z nim zgodzić albo nie, ale po co te kłótnie? Co ci to da? Nic. Dla mnie Crysis jest najładniejszą grą, ale jednak assassins creed również jest rewelacyjny, imo na drugim miejscu (pod względem grafy)
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
Nie mam zadnych kompleksow nie mowie ze AC jest slaba gra bo jest dobra, wyrazilem sie an temat aspektu graficznego nie wnikajac w sczegoly typu fabola itp pozatym to sa calkiem inne gatunki gier. A ty Piotrek jak nie masz pojecia o czym mowisz to sie nie wypowiadaj. Wiesz ile moj tandem wyciaga w 3D Marku 06 15kk pkt i bije na Glowe w tej chwili najmocniejsz karte 8800Ultra Nvidi, odnosnie procesora to wez poczytaj chociazby najnowszy artykul na benchmarku na temat procka i grafiki. Niestety jest wiele gier na PC w ktorych liczy sie bardziej wydajnosc CPU niz grafiki np World In Conflict...
Piotrek niedziela, 08 luty 2009r.
Skonczysz juz sie przechwalac swoim sprzetem? to wlasnie dlatego napisałem że jestes dzieckiem z kompleksami. Nic mnie nie obchodzi ile twoj sprzet wyciaga w 3dmarku, człowieku! Chodzi o to, że assassins creed także jest zajebisty graficznie, a ty piszesz jakies głupoty w stylu \\\"ta gra dostała 10 za grafike , porownujac ja do Crysisa na moim PC co najwyzej bym dal 6 w polotach 7\\\" - kompletne brednie. Dobra, koniec tematu na temat grafy, bo ile można to ciągnąć.
voyanek niedziela, 08 luty 2009r.
AC tez jest dobre graficznie, robi wrazenie ale troszku mniejsze niz Crysis na VH :P :D
geralt niedziela, 08 luty 2009r.
Lol. 8800 złom. nieźle. Przy twoim są stery takie słabe że w crossfire działa gorzej niz na jednej karcie i nawet 4 rdzenie ci nic na to nie poradzą
Duncan niedziela, 08 luty 2009r.
Jesli podchodzimy do grafiki od strony technicznej to AC rzeczywiscie nie prezentuje sie oszałamiająco, choć ma bardzo ładne normale na budynkach i porzadne modele. Jednak design miast jest powalajacy, przez co wygladaja one bardzo naturalnie - szczegolnie z bardzo dobrze zrobionym tłumem. Crysis dalej kroluje pod wzgledem grafy i rozwiazan technicznych. Zresztą przyjrzyjcie sie z bliska teksturom w AC i Crysisie, to samo cienie shadery itd. Nie zmienia to faktu, że obie gry są w czołówce i oby tak dalej:P
Materiały zawarte w serwisie onlygames.pl są objęte prawem autorskim i nie mogą byćw całości lub we fragmentach kopiowane, powielane oraz rozprowadzanie bez zgody ich autorów!